7.11.2013

Regeneracja rzęs kremem L'biotica - Efekty po 2 tygodniach!

 Cześć!

Tak jak obiecywałam pokazuję Wam efekty regeneracji rzęś kremem L'biotica, o którym pisałam tutaj.
To efekty:


Na pierwszym zdjęciu są rzęsy przed rozpoczęciem kuracji, na drugim po dwóch tygodniach codziennego stosowania. Przyznaję się, dwa razy zdarzyło mi się zapomnieć nałożyć go na noc, ale wtedy nakładałam go z samego rana pod wodoodporny tusz i nic się nie działo, tusz trzymał się tak jak zawsze, nie spływał, nie rozmazywał się.

Zdjęcia niestety są zrobione pod różnym kontem i w różnym świetle, ale na pierwszy rzut oka widać, że rzęsy są grubsze! Przyłapałam się nawet na tym, że dwa razy próbowałam drugi raz zmyć makijaż, bo myślałam, że został na nich tusz, ale wacik był już idealnie czysty. Poza tym są bardziej elastyczne, łatwiej rozczesuje się je tuszem, albo samą szczoteczką - łatwiej się rozdzielają i mniej sklejają. Nie widzę różnicy w ich długości, ale moje rzęsy i tak są długie, więc nie zależy mi na wydłużeniu ich, chociaż nie obraziłabym się gdyby jednak dłuższe były ;)
Producent na opakowaniu pisze, że produktu należy używać minimum 30 dni. Więc z przyjemnością używam dalej i zobaczymy jakie efekty będą po 30 dniach!


Jak jesteście ciekawe dalszych efektów to zapraszam!

6.11.2013

Konkurs Perfecta - zostałam testerką!




Zostałam wybrana jako jedna z 50-ciu Bloggerek do testowania nowej linii perfumowanych peelingów i kremów do ciała Perfecta Pin-Up. Wybrałam zestaw Lady Berry, który ma pachnieć jak sorbet ze świeżych owoców leśnych. Już nie mogę się doczekać paczuszki!
Czekajcie na recenzję - pojawi się ona tutaj i na fanpage'u Perfecty na FB!



Zapraszam!

4.11.2013

CATRICE Limited Edition Rocking Royals!

Cześć!

Bardzo chciałam kupić 2 paletki z poprzedniej limitowanki, o której pisałam tutaj, ale mimo regularnych odwiedzin w DM nie widziałam jej :( Nie wiem dlaczego, ale może była ona w drugim DM-ie w mojej mieścinie, ale tam bez auta się nie dostanę. No trudno.

Ale Catrice ma dla nas już kolejną Limited edition, która ma być dostępna "już tej zimy", czyli w listopadzie i grudniu 2013.

Jak mówi sam producent:
Limitowana edycja Rocking Royals to prawdziwe źródło inspiracji. Styl współczesnych trendsetterek. Księżna Kate jest tak samo ikoną mody jak gwiazdy rocka, czy znane celebrytki  - “it girls” naszych czasów. Królewskie bogactwo i rockowe elementy będą obecne w  Limitowanej Edycji CATRICE “Rocking Royals” już tej  zimy 2013. Odcienie złota, fuksja, królewski błękit i szmaragd podkreślają ten modny styl. Efekty są tak wszechstronne jak same kolekcje: metaliczne cienie do powiek, aksamitne matowe pomadki, połyskujące pudry i paznokcie z efektem 3 D. Zapraszamy do odkrycia Rocking Royals – by CATRICE. [Źródło]



Kolekcja zawiera:


Cienie do powiek w kamieniu Velvet Metal Eyeshadows, które gwarantują metaliczne wykończenie. Dostępne kolory:
C01 Finally Crowned
C02 Ex Pistols
C03 Royal Blue
C04 Emerald Queen.

Kusi mnie ten ostatni ;)





Czarny eyeliner, dający długotrwały, matowy efekt. Ma precyzyjny pędzelek, dzięki któremu łatwo narysujemy idealną kreskę.



Pomadka do ust Velvet Mat. Kremowa konsystencja pozostawia usta miękkie i lśniące. Dostępna w dwóch kolorach:
C01 Pink Punk
C02 Of Royal Blood.

Na pewno pomacam numerek C02. Na zdjęciu wygląda pięknie!






Baza utrwalająca do ust, ma utrwalać pomadkę i przedłużać trwałość koloru.


Pachnący puder rozświetlający, jest to jedwabiście gładki proszek z pigmentami odbijającymi światło. Dostępny w kolorze C01 Rock It Science.


Róż do policzków w kolorze śliwki, który nada cerze zdrowego rumieńca.

  
Lakiery do paznokci Ultimate Nail Lacquers. Zapewniają długotrwałą formułę, idealne krycie. Zawierają drobinki brokatu. Dostępne w kolorach:
C01 Ex Pistols
C02 Pink Punk
C03 Royal Blue
C04 Emerald Queen
C05 Of Royal Blood.


Oj kuszą, kuszą ;)


Aksamitny puder do paznokci dający efekt 3D na paznokciach! Dostępny w kolorze C01 Of Royal Blood.

Muszę go mieć!


Kusi Catrice tą kolekcją! Mam nadzieję, że tym razem na nią trafię ;)


A jak Wam się podoba? Kupiłybyście coś z tej kolekcji?

Pozdrawiam!

2.11.2013

Zakupy listopadowe ;)

Cześć!

Ostatnio byłam na małych, comiesięcznych zakupach. Kupiłam podstawowe produkty pielęgnacyjne i udało mi się trafić na fajne promocje ;) Jesteście ciekawe co kupiłam? To zapraszam dalej ;)

Na zakupach byłam w Rossmanie i w DM. A To moje zdobycze:


1. L'oreal Recital Preference nr 74. Farba do włosów. Tutaj macie efekty i moją opinię.
2. Isana Krem do rąk z aloesem. Kremy z Isany lubię i miałam już chyba wszystkie rodzaje. Oczywiście nie wszystkie mi pasują i sięgam też po kremy bardziej nawilżające, ale te do użytku domowego (czyli w moim przypadku smarowania rąk 100x dziennie) sprawdzają się przyzwoicie.
3. Alterra. Szampon do włosów wypadających z kofeiną. To jest moje drugie opakowanie. Miał wspomóc walkę z wypadającymi włosami. Udało mi się trafić na promocję 25% gratis. Recenzja pojawi się wkrótce.
4. Isana. Kokosowy żel pod prysznic. Powąchałam i przepadłam. Mam nadzieję, że tak samo pięknie będzie pachniał na skórze.
5. Manhattan. Paleta cieni The Glamorous. Cena regularna to 5,99€, ja trafiłam na wyprzedaż i zapłaciłam za nią równe 2€. Po pierwszym macaniu całkiem przyzwoita, a że nie używam na co dzień cieni to mi wystarczy.

Później poszłam do DM. Miałam kupić tylko tusz do rzęs i odżywkę do włosów... ale i tak nie zaszalałam ;)



6. Gliss Kur. Dwufazowa odżywka do włosów z olejkiem z marakeszu i kokosem. Bez dwufazówek nie rozczeszę włosów. Miałam już chyba wszystkie możliwe drogeryjne. Tym razem padło na nią, bo z kokosem, którego kocham :)
7. CD. Tonik z płynem micelarnym i ekstraktem z lilii wodnej. Przyciągnął mnie dobry skład, a że skończył mi się tonik z Eveline, który ostatecznie bardzo polubiłam, to trzeba było coś kupić.
8. Balea. Odżywka do włosów suchych i zniszczonych z olejkiem arganowym. Obecnie używam inną odżywkę z tej firmy i bardzo ją lubię, wiec postanowiłam wypróbować inne.
9. Balea. Eliksir do wypadających włosów. Kupiłam  w promocji za 1,5€. W internecie są rożne opinie, więc postanowiłam sprawdzić na sobie po skończeniu kuracji olejem SESA.
10. Essence. Piaskowy lakier do paznokci Sparkle Sand Effect nr 165 here's my number. Po pierwszym malowaniu zapragnęłam jeszcze 'nudziaka'.
11. Max Facotr 2000 Calorie Black. I tu rewelacyjna promocja! Wybrałam tusz, który uwielbiam, a gratis dostałam jego wodoodporny odpowiednik! Za 2 tusze zapłaciłam 8,95€! Super promocja, super cena, super tusz. Przydałaby się recenzja nie? ;)

Oprócz tego zrobiłam też zakupy na eBay i do koszyka wpadł mi bebik, w którym zakochałam się po zużyciu próbki. Tutaj macie mini recenzję. Jak poużywam go dłużej, to napiszę pełną recenzję. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Oprócz tego kupiłam maseczką oczyszczającą pory, będzie to chyba setny produkt tego typu. Póki co żaden się nie sprawdził. Zobaczymy jak będzie z tym.
Zamówiłam też próbki podkładów mineralnych z EDM. Przydałby się jeszcze pędzel do ich nakładania ;)

Póki co, to wszystko, ale jak wybiorę się po nudziaka z punktu 10, to pewnie coś jeszcze wpadnie ;)


Co wpadło Wam  w oko i na jaką recenzje czekacie?

Pozdrawiam!

31.10.2013

Efekty po farbowaniu, czyli ognisty rudy come back!

Cześć!

Mam dla Was jeszcze obiecanie zdjęcia z wczorajszego farbowania włosów. Niestety zdjęcia sprzed farbowania gdzieś posiałam (wiem wiem, roztrzepana jestem, ale obiecuję poprawę!)

Włosy farbowałam tym (zdjęcia opakowania też nie zrobiłam):
L'oreal Recital Preference nr 74 (w Polsce nazywa się to Mango u mnie Kupferblondtöne, czyli miedziany blond)


Jak mówi nam producent seria Recital Preference z Aktywatorem Połysku  to trwała koloryzacja nadająca włosom szlachetny kolor pełen życia. Trwała koloryzacja i doskonałe pokrycie siwych włosów. 
zawiera Opatentowane Barwniki Wysokiej Odporności,które mają większą objętość w porównaniu z tradycyjnymi barwnikami koloryzującymi. Dłużej pozostają we wnętrzu włosa, zapewniając długotrwały, intensywny kolor i pokrycie siwych włosów. 
Dodatkowo dołączona do opakowania odżywka do wielokrotnego zastosowania, wzbogacona w filtry UV i witaminę E przedłuża blask koloru. Recital Preference to wyrafinowany kolor, który zachowa się na Twoich włosach o wiele dłużej niż po zastosowaniu innych farb. [Źródło]

Nie będę zagłębiać się w skład, bo szczerze mówiąc wolę nie wiedzieć, co tam siedzi. Zdaje sobie sprawę, że jest w niej sporo chemii, ale jakoś nie mogę się zdecydować w końcu na zakup Czerwonej Henny Khadi, bo obawiam się, że nie będę ruda tylko czerwona.

Nie będę też pisała, co zawiera opakowanie i jak nakładać ją na włosy, bo to raczej większość kobiet wie. Dodam tylko, że po farbowaniu moje włosy nie są przesuszone, ani zniszczone, a poplątanie skutecznie zwalcza załączona do farby odżywka, którą uwielbiam! Zaraz po jej nałożeniu włosy są miękkie, gładkie, błyszczące i bez problemu można przeczesywać je palcami bez plątania, czy ciągnięcia. A do tego taka odżywka wystarcza, na 4-5 użyć, a że używam dwóch farb to mam i 2 odżywki ;)

Na moich włosach zaraz po farbowaniu w świetle dziennym (sporo słońca dzisiaj u mnie było, zdjęcie jest bez PS) wygląda tak:


A tutaj macie całe włosy (trochę ucięło mi czubek głowy, ale to zdjęcie najlepiej oddaje kolor, a już nie miałam czasu na robienie kolejnych) po umyciu, nałożeniu maski i samodzielnym wyschnięciu, też w świetle dziennym bez PS, czy innych upiększaczy.


Jak widać moje włosy są falowane i niesforne, ale postanowiłam ich nie prostować. Po wysuszeni suszarką są trochę mnie falowane, ale tej też używam tylko wtedy kiedy muszę (czyli o 5 rano przed pracą). Wiem, że po kilku myciach (a przy moim codziennym myciu po kilku dniach) kolor nie będzie już tak intensywny, ale i tak do następnego farbowania zawsze jestem ruda, a nie blond, a kolor jest bardzo naturalny. Wiele osób się pyta, czy to mój naturalny kolor włosów, z czym wiąże się kilka miłych zdarzeń w moim życiu ;) m.in. kiedyś na ulicy zaczepił mnie pewien chłopak i pytał o włosy i powiedział, że są super i idealnie do mnie pasują ;) czasami sama zastanawiam się, dlaczego nie urodziłam się ruda ;p

Jak wspominałam już tutaj jest to jedyna farba, którą bardzo lubię i która zaraz po zafarbowaniu daje taki kolor jaki chcę mieć, a nie jakiś czerwony jaki kiedyś mi wyszedł po użyciu innej farby, przez co myłam włosy 2 razy dziennie żeby jak najszybciej się spłukał i wyglądałam jak chodzący płomień.
Może nie jest to najtańsza farba (za jedno opakowanie zapłaciłam 6,45€), ale według mnie jest warta swojej ceny!

Nie wiem jak inne kolory, ale ten serdecznie Wam polecam! A Wy jakie farby lubicie najbardziej?

Pozdrawiam!

Projekt Denko - październik 2013.

Cześć!

Dzisiaj październikowe denko. Trochę mi się tego nazbierało, ale po kolei.



Postanowiłam podzielić produkty na 3 grupy.

Pielęgnacja ciała:


1. GARNIER. Nawilżająca pielęgnacja 7 dni. Mleczko do ciała z ekstraktem z mango. [Recenzja] Być może kupię ponownie.
2. BALEA. Żel pod prysznic z olejkami pielęgnacyjnymi z masłem z mango i ananasem. Fajnie się pieni, pięknie pachnie i dobrze oczyszcza nie wysuszając przy tym skóry. Nie wiem, czy kupie ponownie, bo Balea ma tyle zapachów i limitowanych edycji, że mam ochotę na inne ;)
3. ISANA MED. Antybakteryjny żel do skóry wrażliwej. Nie sprawdził się u mnie jako żel do mycia ciała, ale jest moim produktem wielozadaniowym. Bardzo dobrze myje pędzle. Recenzję napiszę wkrótce. Na pewno kupię ponownie.
4. BALEA. Krem do rąk o zapachu owoców leśnych. Ładnie pachnie, średnio nawilża. Nie wiem, czy kupię ponownie.

Pielęgnacja włosów:


5. SYOSS OLEO INTENSE. Termoaktywna pielęgnacja. Odżywka do włosów. Za jej recenzję zabieram się już od dawna. W sumie włosy są po niej miękkie i łatwo się rozczesują, ale nie zauważyłam żeby miała lepsze działanie przy użyciu suszarki (producent mówi, że pod wpływem ciepła suszarki uaktywniają się składniki w niej zawarte).
6. L'OREAL. Recital Preference. Farba do włosów nr 74 Mango. Moja ulubiona farba drogeryjna! Odkąd jestem za granicą moja ulubiona fryzjerka jest daleko i jestem zmuszona samodzielnie farbować włosy. To jest jedyna farba, której efekt jest zadowalający i zaraz po farbowaniu mam dokładnie taki kolor jaki chcę mieć! Na pewno kupię ponownie!
7. ALVERDE. Serum na zniszczone końcówki - winogrona i avocado. Nie oszukujmy się zniszczonych końcówek nie naprawi, nie wiem czy faktycznie zabezpiecza końcówki, bo używam też innych produktów. Ładnie pachnie i zapobiega puszeniu się końcówek. Jednak czegoś mi tutaj brakuje. Nie wiem, czy kupię ponownie.


8. ALVERDE. Spray utrwalający makijaż z ekstraktem z kiwi, nagietka i ananasa. To jakiś żart? Szczypie i podrażnia skórę, nie przedłużył trwałości makijażu nawet o minutę. Zapach jest duszący i alkoholowy. Po 2 użyciach poszedł w kanał! Ale buteleczkę zostawiam sobie, bo przydaje się chociażby do spryskiwania maseczek z glinki. Nie kupię ponownie!
9. ESSENCE. Dwufazowy płyn do demakijażu. Podrażniał moje oczy, ale radził sobie z wodoodpornym makijażem. Nie kupię ponownie, teraz zmywam makijaż olejami, co moja skóra bardzo sobie chwali.
10. CIEN. Zmywacz do paznokci bez acetonu. Niestety bardzo wysuszał moje skórki, męczyłam go długo i nareszcie się skończył. Nie kupię ponownie!
11. EVELINE. Tonik micelarny Magia Orchidei. [Recenzja]. Być może kupię ponownie.

To by było na tyle. Sporo się uzbierało, a mam jeszcze sporo produktów na wykończeniu, ale to już będzie w listopadowym denku.

Pozdrawiam!

30.10.2013

Produkt wielozadaniowy, czyli BABYDREAM!

Cześć!

Ten post miał się ukazać wczoraj, ale miałam problemy z Bloggerem i nie mogłam nic dodać. Niestety wszystko mi się też usunęło, więc muszę pisać jeszcze raz :(

Dzisiaj chciałam Wam pokazać coś, co wszyscy znają, wiele osób bardzo lubi i powiedzieć co ja o nim myślę i do czego go używam. Mowa o:

Babydream Kopf bis Fuß Waschgel



Jest to uniwersalny żel do mycia ciała i włosów przeznaczony dla dzieci.  Zawiera rumianek i pantenol, PH jest obojętne dla skóry. Nie zawiera barwników, silnych detergentów (SLS/SLES), ani olei mineralnych. 

Skład:
Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, Sodium Cocopolyglucose Tartrate, Sodium Lactate, Panthenol, Triticum Vulgare, Chamomilla Recutital, Glycerlyl Caprylate, Glyceryl Oleate, Lactic Acid, Parfum.

Produkt zamknięty jest w dużej (500 ml) butelce z twardego plastiku z pompką. Jest to bardzo wygodne, gdy mamy mokre ręce i chcemy szybko nabrać produkt. Minusem jest to, że butelka jest nieprzezroczysta i nie widzimy ile żelu nam jeszcze zostało. Żel ma płynną konsystencję, ale nie przecieka przez palce. Ma lekko żółtawy kolor i delikatny zapach, który kojarzy mi się z produktami dla dzieci, nie wyczuwam rumianku. Słabo się pieni, bo nie zawiera SLS i innych silnych detergentów. Jest bardzo wydajny - mam go od dwóch miesięcy i nadal jest ponad połowa opakowania (co można sprawdzić odkręcając dozownik).

Do czego go używam i jak się sprawdza?
Kupiłam go z myślą o myciu nim włosów. Niestety moje włosy go nie polubiły. Może i dobrze zmywał niewielkie zanieczyszczenia, ale i tak zawsze trzeba było myć włosy 2 razy. BARDZO plątał włosy, bez odżywki nie mogłabym ich rozczesać (i tak zawsze używam odżywki po myciu, ale włosy były tak splątane, że musiałam zostawiać ją na dłuższy czas, albo nakładać 2 razy).
Stwierdziłam, że szkoda mi wyrzucić całej butli i zaczęłam szukać innych zastosowań. 
Można nim oczywiście myć ciało. Nie wysusza, dobrze myje. Ale ja wolę żele, które pięknie pachną i dobrze się pienią, więc tu też nie spełnił swojego zadania, ale nie dlatego, że sobie nie radził, tylko dlatego, że wolę inne produkty.
Obecnie używam, go do mycia twarzy rano. Jest delikatny, nie podrażnia i nie ściąga skóry. Dobrze zmywa resztki kremów i sleeping pack'ów, które nakładam na noc oraz sebum i zanieczyszczenia.
Piorę w nim też moją ściereczkę z mikrofibry, którą wieczorem zmywam olej po demakijażu twarzy i żel. Zdarzało mi się myć nim ręce, pędzle, gąbeczki do makijażu.

Podsumowując, jest to dobry produkt wielozadaniowy i z pewnością kupię kolejne opakowanie, jak to się kiedyś skończy.



Macie jeszcze inne zastosowanie tego żelu? Jak tak to koniecznie napiszcie w komentarzach!

Pozdrawiam!


P.S. Idę farbować włosy! Jutro pokażę Wam co mi wyszło ;)

28.10.2013

Mini Recenzja - [SKIN79] Super Plus BB Cream Pink Label

Cześć!

Dzisiaj mam dla Was kolejną Mini Recenzję. czyli moje spostrzeżenia na temat:

SKIN79 Super Plus BB Cream Pink Label

Pełnowymiarowe opakowanie wygląda tak:



Moje próbki wyglądały tak:
[Źródło zdjęć] 


Producent mówi nam, że jest to krem działający na trzy sposoby: 
- rozjaśnia i uelastycznia skórę - dzięki zawartej w nim adenozynie i arbutynie, skora staje się promienna, zdrowsza i świeższa.
- działa przeciwzmarszczkowo - dzięki mieszance wyciągu ze słonecznika, otrębów ryżu i wyciągu z bluszczu, chroni skórę przed działaniem środowiska zewnętrznego i pozwala dłużej cieszyć się młodą skórą bez zmarszczek. Do tego fito-complex odpowiada za nawilżenie i wygładzenie skóry.
- chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych dzięki filtrowi SPF 25 PA++. Przeznaczony jest dla cery tłustej. Doskonale kryje niedoskonałości, kontroluje wydzielanie sebum. Można go stsować jako bazę pod makijaż, albo zamiast podkładu.
O jego bracie, który ma podobne funkcje (tylko wyższy filtr) pisałam tutaj.

Skład: 
Water, Propylene Glycol, Cyclomethicone, Dimethicone, titanium Dioxide, IsopropylPalmitate, Talc, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Dipentaerythrityl Hexahydroxtstearate/Hexastearate/Hexarosinate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Arbutin, Ethylhexyl Salicylate, Zinc Oxide, Magnesium Sulfate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Adenosine, Camellia Sinensis Leaf Extract, Madecassoside, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Nelumbo Nucifera Flower Water, Triclosan, Ceramide 3, Cholesterol, Lycium Chinese Fruit Extract, Helianthus annus (Sunflower) Extract, Cornus Offincinalis Fruit extract, Hedera Helix (Ivy) Extract, Schizandra Chinensis Fruit Extract, Dimethicone/vinyl Dimethicone Crosspolymer, Silica, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Portulaca Oleracea Extract, Poper Methysticum Leaf/roqt/Stem Extract, Disteardimonium Hectorite, Trihydroxystearin, Glycosyl Trehalose, Aluminum Hydroxide, Alumnium Stearate, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Methicone, Tobopheryl Acetate, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Ubiquinone, Hydrogenated Lecithin, Phytic Acid, BHT, Fragrance, Phenoxyethanol, Propylparaben, Methylparaben, Butylparaben, Iron Oxides. [Źródło]

W związku z tym, że zużyłam tylko 2 próbki nie mogę wypowiedzieć się na temat jego działania rozjaśniającego i uelastyczniającego skórę, ani na temat działania przeciwzmarszczkowego!

Dwie próbki zawierające 2 ml produktu wystarczyły mi na 4 użycia. Produkt ma bardziej neutralny kolor niż jego "pomarańczowy brat". Na pierwszy rzut oka wydaje się lekko szarawy, ale po nałożeniu go na skórę ładnie się z nią stapia i dopasowuje. Jest niewidoczny, pozostawia delikatny blask, który znika po przypudrowaniu. Kryje raczej mniejsze niedoskonałości, do średnich i większych niezbędny jest korektor. Na mojej skórze utrzymuje się około 2 godziny bez pudru, później konieczne są poprawki. Po przypudrowaniu zaraz po nałożeniu wytrzymuje około 4 godziny bez poprawek.
Tutaj macie porównanie jak wygląda na skórze:

Pierwsze zdjęcie od lewej: moja skóra 'naked', w środku z Skin79 Super Plus BB Pink Label, z prawej: ww. BB + Tony Moly Baby Doll Pot Concealer nr 1 Light Beige

Nie zachwyciła mnie tak bardzo jak jego "pomarańczowy brat". Kolor co prawda ładnie się dopasowuje i nie odznacza się, ale jednak bardziej do gustu przypadł mi lekko żółtawy odcień "pomarańczki". Nie wykluczam kupna opakowania w wersji podróżnej, coby poużywać go trochę dłużej. Może w nim też się zakocham? Albo przekonam się, że to co pasuje tak wielu osobom (bo podobno jest to kultowy i najczęściej kupowany BB) niekoniecznie pasuje mi. Jednak 2 próbki to za mało, żeby go całkowicie skreślić.


A Wy jakie macie o nim zdanie? Lubicie, czy wręcz przeciwnie?

Pozdrawiam! 

26.10.2013

Walka z wypadaniem włosów - kuracja Olejem SESA!

Cześć!

Pisałam na FB , że dotarł dzisiaj do mnie OLEJ SESA, który zamówiłam na eBay. W związku z tym zaczynam dzisiaj kurację!
A czym jest wyżej wymieniony olej i co ma nam dać? Czytajcie dalej ;)


Producent mówi, żejest to ajurwedyjski środek powstrzymujący wypadanie włosów. Stymuluje wzrost gęstszych, zdrowych i długich włosów. Eliminuje łupież. Receptura olejku pochodzi ze starodawnych ajurwedyjskich pism. Składa się on z 18-tu bogatych w składniki odżywcze ziół, 5 olejków doskonale nawilżających włosy i mleka. Cała receptura przygotowana została według procesu Kshir Pak Vidhi, w którym zbilansowana mieszanka ziół połączona zostaje z mlekiem a następnie aktywowana poprzez 5 olejków. Olejek jest bogaty w witaminy C i E. Jest to środek powstrzymujący wypadanie włosów, stymuluje wzrost gęstszych, zdrowych i długich włosów, eliminuje łupież. Regularne używanie oleju powoduje że włosy stają się lśniące i zdrowe a cebulki doskonale odżywione. [Źródło]

Jest to olej, o którym jest bardzo głośno w blogosferze i wśród włosomaniaczek. 

Olej zamknięty jest w małej, plastikowej buteleczce (moja ma 90 ml) ze śmiesznym zakręcanym korkiem. Sposób zamknięcia niestety jest nietrafiony, bo przy upaćkanych olejem łapkach ciężko go zakręcić, a jak ma się takie zdolności jak ja to można go przy okazji wylać ;) Zdecydowanie wygodniejsze byłoby zamknięcie z klapką lub pompka, ale nie czepiajmy się szczegółów. Olej ma postać stałą, przed użyciem trzeba go ogrzać w dłoniach, w ciepłej wodzie lub przy grzejniku (dosłownie chwilkę), wtedy zmienia postać na płynną. Kolor niebieskawy. Zapach jest przeokropny! duszący, mydlany z domieszką ziół. Dla mnie jest naprawdę ciężki do zniesienia i dlatego wsmarowałam go w skórę głowy, a na długość na włosy położyłam olej kokosowy i jakoś da się to znieść ;)

Skład:
Bhrungraj (Eclipta alba) 3% , Trifala 3% w/v, Brahmi (Saraswathi) (Centella asiatica) 1% w/v, Chameli Pan(Chetika) (Jasminum officinale) 1% w/v, Chanothi (Krishnala) (Abrus precatorius) 0.5% w/v, Dhaturo(Mahamohi) (Datura metel) 2% w/v, Elaychi (Sukshma) (Elettaria cardamomum) 0.5% w/v, Gali pan (kalkeshi) (Indigofera tinctoria) 1.% w/v, Indravama (Gavakshi) (Citrullus colocynthis) 1.% w/v, Jatamansi (Tapasvini) (Nardostachys jatamansi) 0.5% w/v, Karanj Beej (Chirbilvak) (pongamia glabra) 0.5% w/v, Neem Beej (paribhadra) (Azadirachta Indica) 0.5% w/v, Mahendi Pan (Henna) (Lawsonia alba) 0.5% w/v, Mandur (Sinhan) (Ferri peroxi dumrubrum) 4% w/v, Rasvanthi (Rasgarbh) (Berberis aristala) 0.5% w/v, Akkal kara (Anacyclus pyrethrum) 0.5% w/v, Vaj (Jatila) (Aconus Calamus) 0.5% w/v, Yashti Madhu (Mulethi) (Glycyrrhiza glabra) 0.5 % w/v, Milk (Dugdha) 10% v/v, Wheat Germ Oil (Triticum aestivum) 1% , Lemon Oil (Citrus medica) 1% Bogate źródło witaminy C i antyoksydantów, Nilibhrungandi Oil 8% , Til Oil (Sesamum indicum) 25%, Sugandhit Dravya 2% ,Colour : Quinazarine Green SS [Źródło]

Najbardziej zależy mi na zatrzymaniu, albo chociaż zmniejszeniu wypadania włosów. Niestety od jakiegoś czasu wypadają garściami i są dosłownie wszędzie - na szczotce, grzebieniu, ubraniach, podłodze no wszędzie! Codziennie muszę odkurzać mieszkanie i obawiam się, że niebawem będę łysa. Oczywiście jak włosy będą rosły szybciej (a i o takim działaniu czytałam na blogach) to też się nie obrażę.
Plan jest taki: przez pierwszy tydzień zamierzam codziennie wcierać go we włosy, później co drugi, trzeci dzień.

Mam wobec tego oleju spore wymagania i mam nadzieję, że się nie zawiodę. Skoro tylu dziewczynom służy, to mam nadzieję, że i na mnie zadziała. Podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami!


Stosowałyście ten olej? Jesteście zadowolone z efektów?

Pozdrawiam!

25.10.2013

Recenzja - GARNIER Nawilżająca pielęgnacja 7 dni. Mleczko do ciała z ekstraktem z mango dla skóry szorstkiej.

Cześć!

Mam dzisiaj dla Was recenzję mleczka do ciała, które wczoraj zdenkowałam.

 GARNIER Nawilżająca pielęgnacja 7 dni. Mleczko do ciała z ekstraktem z mango dla skóry szorstkiej.


Według producenta gama kosmetyków Nawilżająca pielęgnacja 7 dni zapewnia wyjątkowe składniki i nawilżenie 24h. Wyróżnia się lekką, szybko wchłaniającą się formułą wzbogaconą mango i L-Bifidus, aby ukoić skórę i chronić ją przed przesuszeniem.

    Rezultat: Uczucie ukojenia, wygładzenia. Nawilżona skóra przez 24h
    Udowodniona skuteczność już po 7 dniach stosowania:
    -zmniejszenie szorstkości o 25%
    -zmniejszenie wysuszenia skóry o 49%
    -większa sprężystość skóry o 26%


Mleczko zamknięte jest w zielonej butelce z twardego plastiku z zamknięciem typu klik, typowym dla balsamów. Zamknięcie jest bardzo wygodne i przyjazne nawet dla długich paznokci. Konsystencja jest dość wodnista, lekka i bardzo szybko się wchłania. Produkt jest bardzo wydajny - wystarczył  i na około 3 tyg. codziennego stosowania na całe ciało. Zapach jest piękny taki lekko kremowy z wyczuwalną nutką mango, którą uwielbiam! Pozostawia skórę gładką, nawilżoną i przyjemną w dotyku. 
Opakowanie o pojemności 400 ml kosztuje u mnie około 3€.

Skład:
Aqua, Paraffinum, Liquidum / Mineral Oil, Glycerin Elaeis Guineensis Oil / Palm Oil, Peg 100 Stearate, Glyceryl, Dimethicone, Cetearyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Bifida Ferment Lysate, Carbomer, Citral, Linalool, Mangifera Indica Seed Oil / Mango Seed Oil, Methylparaben, Phenoxyethanol, Sodium Hydroxide, Xanthan Gum, Gluconate, Parfum.[Źródło]

Jakie mam o nim zdanie?
Jest to bardzo dobre mleczko do ciała! Bardzo je lubię!
Pozostawia skórę gładką, nawilżoną i delikatną. Nie mam skóry szorstkiej, a przesuszenia zdarzają mi się od czasu do czasu na łydkach. Przy używaniu tego balsamu nigdy nie doświadczyłam żadnego przesuszenia! Nie wiem jak to jest z tym nawilżeniem przez 7 dni, bo już się tak nauczyłam, że balsamuje się codziennie po kąpieli. Raz zdarzyło mi się mieć mega lenia i nie nabalsamować się wieczorem i mimo to skóra następnego dnia nadal była gładka i nawilżona.

Oceniam go na 6/6!

Minusów nie zauważyłam ;) Ciekawa jestem jak będzie sprawował się jego brat z Masłem Shea, który kupiłam całkiem niedawno [klik]
Czy kupię ponownie? Pewnie tak, chociaż jest jeszcze tyle balsamów do przetestowania :)


Jakie balsamy lubicie najbardziej i co polecacie kupić?

Pozdrawiam!