Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Proderma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Proderma. Pokaż wszystkie posty

7.01.2014

[RECENZJA] Profarm, Proderma Pichtowy Tonik bezalkoholowy z ProOil.

Cześć!

Dzisiaj przyszłam do Was z recenzją Toniku Pichtowego. 

Jeżeli jesteście ciekawe co o nim sądzę to zapraszam dalej!

Profarm Tonik pichtowy bezalkoholowy do skóry wrażliwej




Producent mówi nam, że jest to tonik, który przeznaczony jest do codziennego oczyszczania skóry wrażliwej, zarówno podatnej na wypryski jak i zmarszczki. Zawiera Pichtowy ProOil, który aktywnie w  ciągu dnia i nocy działa: 
- oczyszczająco - odświeża, oczyszcza i nawilża skórę, 
- antybakteryjnie - oczyszcza, wpływa korzystnie na wygląd skóry, 
- odżywczo - uzupełnia niedobory witamin i mikroelementów, 
- energizująco - dodaje sił witalnych, rozluźnia napięte mięśnie i likwiduje uczucie ciągłego zmęczenia. 
Badania wykazały, że podczas stosowania Toniku Pichtowego ProOil skóra jest aktywnie oczyszczana i nawilżana każdego dnia. 


Skład:
Aqua, Polysorbate 20, Glycerin, Magnesium Aspartate (and) Zinc Gluconate (and) Copper Gluconate, Propylene Glycol (and) Aqua (and) Vaccinium Myrtillus (and) Cucumis Sativus (and) Hamamelis Virginiana (and) Phenoxyethanol (and) Methylparaben (and) Propylaparaben, Abies Sibirica, Parfum, Sodium Hydroxide, Dmdm Hydantoin (and) Methylparaben (and) Propylparaben (and) Phenoxyethanol.

Nie znam się na składach, ale rzucają się w oczy liczne parabeny.

Produkt kupujemy w białej, nieprzezroczystej butelce z twardego plastiku z dozownikiem, który jest jakimś nieporozumieniem! Jest tak nieporęczny, że przy próbie wylania toniku na wacik mamy go też na rękach podłodze i wszystkim dookoła. Dziurka jest za duża i nie mamy kontroli nad tym ile produktu się wylewa, co jest irytujące i wpływa na wydajność. Pojemność opakowania to 200 ml, wystarczyło mi na około 1,5 miesiąca codziennego stosowania rano i wieczorem.
Tonik ma lekko żółtawy kolor i bardzo intensywny zapach... choinki ;) ja nie przepadam za tym zapachem, zwłaszcza tak intensywnym, ale na szczęście czujemy go tylko chwilę po aplikacji (no i podczas aplikacji też oczywiście). Skóra po nim jest oczyszczona, nawilżona, ale nie ściągnięta. Nie pozostawia tłustej czy lepkiej warstwy, szybko się wchłania.

Cena i dostępność:
Apteki stacjonarne i internetowe. Można też go zamówić na doz.pl (ja właśnie tak zrobiłam) i odebrać w pobliskiej aptece. Cena około 10 zł, czyli tanioszka ;)

Co ja o nim sądzę?
Jest to naprawdę dobry tonik! A cena jak za tak dobry produkt jest śmieszna. Myślę, że gdyby nie ten feralny dozownik spokojnie wystarczyłby na około 2 miesiące codziennego stosowania, ale może tylko ja jestem taką niezdarą ;)
Tonik świetnie oczyszcza skórę, nie pozostawia lepkiej, ani tłustej warstwy. Nadaje się pod każdy krem - zarówna na dzień jak i na noc. Skóra po jego użyciu jest przyjemnie nawilżona i napięta. Nie podrażnia, nie szczypie, nie piecze. Po około 2 tygodniach regularnego stosowania zauważyłam, że niespodzianki szybko znikają i rzadziej pojawiają się nowe. Do tego trzymał w ryzach wydzielanie sebum, co jest ogromnym plusem przy mojej tłustej skórze.
Nie wiem jak z działaniem przeciwzmarszczkowym, bo nie mam ich za wiele (poza kilkoma mimicznymi od ciągłego śmiania się), ale na pewno nie pojawiły się w czasie jego używania nowe, a stare? Jakie były takie są ;) 
Kolejnym plusem jest to, że nie zawiera Alkoholu, który jest w większości oczyszczających kosmetyków.

Obecnie testuję inny ziołowy tonik, ale z tego byłam bardzo zadowolona i na pewno będę do niego wracać! Bo TAKI produkt w TAKIEJ cenie to rzadkość ;)

Daję mu 6+!

Gorąco Wam polecam ;)


Pozdrawiam!

6.01.2014

Trochę spóźnione grudniowe Denko!

Cześć!

Wczoraj wieczorkiem wróciłam do domu ;)
A dzisiaj wracam do Was z troszkę spóźnionym grudniowym Denkiem.
Większość z tych kosmetyków zużyłam jeszcze przed wyjazdem do PL, a zabrałam ze sobą większość nowych kosmetyków, resztę dokupiłam w PL lub już na mnie czekała.
Stwierdziłam, że nie będę robiła zdjęć tego, co kupiłam w PL, bo jest tego po prostu za dużo. Będziecie miały na bieżąco recenzje ;)

Zapraszam na Grudniowe Denko!



Jak widzicie nie ma tego, aż tak dużo, ale moja szuflada na opakowania była już pełna. Podzieliłam je na 3 kategorie.

Pielęgnacja ciała i włosów.


1. Isana Creme Dusch Kokos. Kremowy żel pod prysznic o zapachu kokosa. Zapach w sklepie wydawał mi się piękny, ale podczas kąpieli był sztuczny i chemiczny. Nie polubiliśmy się i czekałam, aż się skończy. Nie kupię ponownie.
2. AVON Clearskin Blemish Clearing, Acne Body Wash. Recenzja tutaj. Mam kolejne opakowanie i na pewno kupię ponownie. 
3. Alverde. Olejek pielęgnacyjny Kokos. Używam go do olejowania włosów, czasami do masażu ciała. Ładnie pachnie i super działa na moje włosy. Recenzja na pewno pojawi się wkrótce! Na pewno kupię ponownie!
4. L'Oreal Elvital Total Repair Extreme. Intensywnie odbudowujący szampon do włosów z LAK 1000. Kupiłam go pod wpływem reklam telewizyjnych. Nie liczyłam na odbudowę włosów, ale na to, że nie będzie robił im krzywdy. Niestety bardzo wysusza, szczególnie końcówki. Miałam go bardzo długo i po odkryciu szamponów bez SLS używałam go tylko raz w tygodniu do oczyszczania włosów - wtedy nie robił im krzywdy. Nie kupię ponownie!
5. Schwarzkopf Gliss Kur. Dwufazowa odżywka w sprayu z olejkiem z Marakeszu i kokosem. Muszę się w końcu zabrać za recenzję tych dwufazówek bo używam od bardzo dawna. Lubię i na pewno kupię ponownie!

Pielęgnacja twarzy.


6. Proderma Profarm. Pichtowy Tonik Bezalkoholowy (ProOil). Jest świetny! Super działa na moją trądzikową skórę, dobrze ją oczyszcza i nie podrażnia. Na pewno kupię ponownie!
7. Eucerin DermoPurifyer Żel oczyszczający do skóry z niedoskonałościami. Recenzja tutaj. Nie wiem czy kupię ponownie.
8. Isana. Wazelina kosmetyczna. Używałam jej do smarowania tatuażu zaraz po jego zrobieniu. Później do ust. Wazelina jak wazelina, nie wyróżnia się niczym od innych. Opakowanie jest trochę za duże, bo została mi połowa, a już minął termin jej ważności. Kupię ponownie, ale w mniejszym opakowaniu.
9. Rival de Loop Clean&Care. Balsam do demakijażu. Słabo radził sobie z tuszem do rzęs, czy cięższym podkładem, jest mało wydajny, bo potrzeba go bardzo dużo, aby zmyć makijaż, pozostawia lepką warstwę. Nie lubię i nie kupię ponownie!

Kolorówka, perfumy, akcesoria.


10. Avon Super Shock. Pogrubiający i wydłużający tusz do rzęs. Ma świetną szczoteczkę, dużą, silikonową - takie lubię najbardziej. Kupowałam ten tusz już dawno temu i go uwielbiałam, więc będąc ostatnio w PL postanowiłam kupić go ponownie. I się rozczarowałam! Bardzo szybko wysechł, kruszył się i rozmazywał. Nie ma w nim śladu tuszu, który kiedyś uwielbiałam. Nie kupię ponownie!
11. Manhattan. Perfect Adapt Make Up. Jest to moje kolejne opakowanie. Sprawdził się przy mojej tłustej skórze, chociaż mat nie utrzymywał się za długo. Nadal szukam ideału, ale ten być może kupię ponownie, bo nie świeciłam się jak żarówka po godzinie, ani dwóch ;)
12. Lacoste. Pour Femme. Podróbka perfumu. Kupiłam go od szwagra za jakieś 7 zł. Nawet nie wiem skąd je miał ;) Na początku zapach wydawał się ładny, ale później już mi się nie podobał. Zużyłam jako odświeżacz powietrza. Nie kupię ponownie!

Na końcu są pędzle, które kiedyś dostałam i już zakończyły swój żywot. Nie napiszę Wam co to za pędzle bo nie wiem. Ostatni skośny to pędzel do róży z Ebelin, kupiony w DM. Używałam ich jako małolata i od tamtego czasu leżą. W końcu postanowiłam je wyrzucić.


Pozdrawiam!

Asia ;)