Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oczyszczanie Twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oczyszczanie Twarzy. Pokaż wszystkie posty

29.05.2014

[Recenzja] Fitomed. Ziołowy żel do mycia cery tłustej i trądzikowej z mydlnicą lekarską.

Moja skóra bywa kapryśna. Byle co potrafi ją podrażnić, przesuszyć, zapchać. Ciągle walczę z błyszczeniem się jak latarnia i zaskórnikami. Bywa różnie.
Stawiam przede wszystkim na porządne oczyszczanie. Ostatnio moim ulubieńcem do mycia jest właśnie żel od Fitomed.




Przyznam szczerze, że nie przepadam jakoś za ziołowymi kosmetykami, a raczej z obawy o nie najprzyjemniejszy zapach unikałam ich. I to był mój błąd! Okazało się, że ziołowe kosmetyki świetnie wpływają na problematyczną skórę, a zapach tego żelu jest delikatny i bardzo przyjemny.




Żel jest naprawdę delikatny, ale przy tym bardzo skuteczny! Świetnie radzi sobie z resztkami makijażu i olejem, który zostaje po demakijażu (makijaż zmywam olejami), a do tego nie podrażnia i nie wysusza skóry! Dobrze radzi sobie też z porannym oczyszczaniem twarzy. Skóra jest po nim czysta, gładka i przyjemna w dotyku. Nie odczuwam ściągnięcia, czy pieczenia, ale pory są zmniejszone i w ciągu dnia faktycznie zauważyłam zmniejszenie wydzielania sebum.




Żel dość dobrze się pieni, delikatnie pachnie, a przy tym naprawdę dobrze oczyszcza skórę. Ma dobrą konsystencję - nie przecieka przez palce i łatwo można go rozprowadzić na twarzy. Łatwo też się spłukuje i nie pozostawia tłustej, czy lepkiej warstwy. Podczas jego stosowania zauważyłam zmniejszenie pojawiania się niemiłych niespodzianek. Skóra wygląda też jakby lepiej - jest rozjaśniona, czystsza. Świetnie współpracuje z tym tonikiem. Jest to mój ulubiony duet do oczyszczania.



Polecam go wszystkim osobom z problematyczną cerą!


7.01.2014

[RECENZJA] Profarm, Proderma Pichtowy Tonik bezalkoholowy z ProOil.

Cześć!

Dzisiaj przyszłam do Was z recenzją Toniku Pichtowego. 

Jeżeli jesteście ciekawe co o nim sądzę to zapraszam dalej!

Profarm Tonik pichtowy bezalkoholowy do skóry wrażliwej




Producent mówi nam, że jest to tonik, który przeznaczony jest do codziennego oczyszczania skóry wrażliwej, zarówno podatnej na wypryski jak i zmarszczki. Zawiera Pichtowy ProOil, który aktywnie w  ciągu dnia i nocy działa: 
- oczyszczająco - odświeża, oczyszcza i nawilża skórę, 
- antybakteryjnie - oczyszcza, wpływa korzystnie na wygląd skóry, 
- odżywczo - uzupełnia niedobory witamin i mikroelementów, 
- energizująco - dodaje sił witalnych, rozluźnia napięte mięśnie i likwiduje uczucie ciągłego zmęczenia. 
Badania wykazały, że podczas stosowania Toniku Pichtowego ProOil skóra jest aktywnie oczyszczana i nawilżana każdego dnia. 


Skład:
Aqua, Polysorbate 20, Glycerin, Magnesium Aspartate (and) Zinc Gluconate (and) Copper Gluconate, Propylene Glycol (and) Aqua (and) Vaccinium Myrtillus (and) Cucumis Sativus (and) Hamamelis Virginiana (and) Phenoxyethanol (and) Methylparaben (and) Propylaparaben, Abies Sibirica, Parfum, Sodium Hydroxide, Dmdm Hydantoin (and) Methylparaben (and) Propylparaben (and) Phenoxyethanol.

Nie znam się na składach, ale rzucają się w oczy liczne parabeny.

Produkt kupujemy w białej, nieprzezroczystej butelce z twardego plastiku z dozownikiem, który jest jakimś nieporozumieniem! Jest tak nieporęczny, że przy próbie wylania toniku na wacik mamy go też na rękach podłodze i wszystkim dookoła. Dziurka jest za duża i nie mamy kontroli nad tym ile produktu się wylewa, co jest irytujące i wpływa na wydajność. Pojemność opakowania to 200 ml, wystarczyło mi na około 1,5 miesiąca codziennego stosowania rano i wieczorem.
Tonik ma lekko żółtawy kolor i bardzo intensywny zapach... choinki ;) ja nie przepadam za tym zapachem, zwłaszcza tak intensywnym, ale na szczęście czujemy go tylko chwilę po aplikacji (no i podczas aplikacji też oczywiście). Skóra po nim jest oczyszczona, nawilżona, ale nie ściągnięta. Nie pozostawia tłustej czy lepkiej warstwy, szybko się wchłania.

Cena i dostępność:
Apteki stacjonarne i internetowe. Można też go zamówić na doz.pl (ja właśnie tak zrobiłam) i odebrać w pobliskiej aptece. Cena około 10 zł, czyli tanioszka ;)

Co ja o nim sądzę?
Jest to naprawdę dobry tonik! A cena jak za tak dobry produkt jest śmieszna. Myślę, że gdyby nie ten feralny dozownik spokojnie wystarczyłby na około 2 miesiące codziennego stosowania, ale może tylko ja jestem taką niezdarą ;)
Tonik świetnie oczyszcza skórę, nie pozostawia lepkiej, ani tłustej warstwy. Nadaje się pod każdy krem - zarówna na dzień jak i na noc. Skóra po jego użyciu jest przyjemnie nawilżona i napięta. Nie podrażnia, nie szczypie, nie piecze. Po około 2 tygodniach regularnego stosowania zauważyłam, że niespodzianki szybko znikają i rzadziej pojawiają się nowe. Do tego trzymał w ryzach wydzielanie sebum, co jest ogromnym plusem przy mojej tłustej skórze.
Nie wiem jak z działaniem przeciwzmarszczkowym, bo nie mam ich za wiele (poza kilkoma mimicznymi od ciągłego śmiania się), ale na pewno nie pojawiły się w czasie jego używania nowe, a stare? Jakie były takie są ;) 
Kolejnym plusem jest to, że nie zawiera Alkoholu, który jest w większości oczyszczających kosmetyków.

Obecnie testuję inny ziołowy tonik, ale z tego byłam bardzo zadowolona i na pewno będę do niego wracać! Bo TAKI produkt w TAKIEJ cenie to rzadkość ;)

Daję mu 6+!

Gorąco Wam polecam ;)


Pozdrawiam!

12.12.2013

[RECENZJA] Eucerin DermoPurifyer - Tonik oczyszczający do skóry mieszanej, przetłuszczającej się i trądzikowej.

Cześć!

Dzisiaj mam dla Was recenzję toniku firmy Eucerin z serii Dermo Purifyer. Jest to dalaszy ciąg recenzji całej serii, o której wspominałam tutaj.

Jesteście ciekawe? To zapraszam dalej!

Eucerin Dermo Purifyer Tonik 




Producent mówi nam, że jest to tonik przeznaczony do skóry mieszanej i przetłuszczającej się z zaskórnikami i zmianami trądzikowymi. Ponadto tonik ma odświeżać i  oczyszczać skórę, odblokowywać pory, zapomiegać powstawaniu niedoskonałości i zmian trądzikowych, a do tego nie przesusza skóry. 
Tonik zawiera 2% kwas mlekowy.

Cechy produktu:
- komedolityczny (odblokowuje pory),
- antybakteryjny,
- niekomedogenny (nie zatyka porów),
- beztłuszczowy,
-nie powoduje wysuszania skóry.
Badania kliniczne i dermatologiczne dowodzą: Doskonała skuteczność i brak podrażnień potwierdzone u pacjentów ze skórą skłonną do powstawania niedoskonałości i trądziku. 

Skład:
Alcohol Denat, Aqua, Butylene Glycol, Glyceryl Caprylate, Lactic Acid, Methylparaben, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 124. [Źródło]

Produkt otrzymujemy w plastikowej butelce o pojemności 200 ml. Zamknięcie jest zakręcane, osobiście wolę zamknięcia z klapką - są wygodniejsze (zazwyczaj), ale to też nie sprawia większych trudności. "Dzióbek" dozuje odpowiednia ilość produktu, ale trzeba uważać żeby zbyt mocno nie ściskać butelki, bo oblejemy wszystko dookoła. Dzięki przezroczystej butelce jesteśmy w stanie kontrolować, ile produktów jeszcze nam zostało.
Sam tonik, ma ładny zielony kolor i dość intensywny, alkoholowy zapach (ale co tu się dziwić, skoro Alcohol Denat jest na pierwszym miejscy w składzie).

Cena i dostępność.
Tonik (jak i cala seria Eucerin Dermo Purifyer) jest dostępny w aptekach i w internecie. Cena to około 30 zł za opakowanie 200ml. Ja swój kupiłam w Super Pharm  na promocji za około 20 zł (nie pamiętam już dokładnie).

Co ja o nim sądzę?
Po kilku użyciach - nie polubiliśmy się. Na zdjęciu możecie zobaczyć, ile go zużyłam. Niestety więcej nie byłam w stanie. Tonik strasznie wysuszył i podrażnił moją skórę! Fakt miała ona wtedy gorszy czas, ale nie byłam w trakcie żadnej kuracji antybiotykowej i nie używałam nic, co mogłoby ją tak wysuszać! A miała gorszy czas, bo miałam ogromny wysyp większych i mniejszych krostek (nie wspominając już o zaskórnikach, z którymi walczę od wielu lat), ale przecież jest to produkt przeznaczony właśnie do skóry trądzikowej nie? Moim zdaniem powodem wysuszania jest wspomniany już wyżej Alcohol Denat. Niestety przed zakupem nie zwróciłam uwagi na skład i żałuję, bo od dawna wiem, że ten składnik mi nie służy i unikam go jak diabeł święconej wody.
Nie dam mu już szansy. I na pewno nie będę nakładać, go już na twarz. Wypróbuję go na plecach. Zobaczymy może tam mnie aż tak bardzo nie podrażni.

Nie wystawię mu oceny, bo używała  go zbyt krótko. Niestety podrażnienie było zbyt duże.

10.12.2013

Listopadowe Denko!

Cześć!

Wiem, że długo mnie nie było, ale w moim życiu ostatnio było wiele zmian i przyzwyczajenie się nich i ogarnięcie się nie tylko z blogiem trochę mi zajęło ;)

Dzisiaj przyszłam do Was z moim Listopadowym Denkiem.
Jak wspominałam ostatnio, miałam kilka produktów na wykończeniu dlatego też mi się trochę nazbierało.

No to zaczynamy!


Tak prezentuje się to w całości. Podzieliłam to jednak na 3 części, żeby lepiej było widać.

Pielęgnacja włosów.



1 i 2. Alterra. Szampon do włosów z kofeina i biotyną. Pisałam o nim tutaj. Póki co zdania nie zmieniłam, a do fryzjera jestem umówiona na 21 grudnia i wtedy zobaczmy co będzie po podcięciu końcówek. Chociaż ostatnio będąc w DM nie znalazłam go na półce! Kupiłam też szampon z Alterry, ale z zieloną kawą, niestety plątanie włosów jak było tak jest. Widocznie taki urok szamponów bez SLS, ale może TT, który "idzie" do mnie pocztą pomoże. Być może kupię ponownie (jak znajdę)!
3. Schwarzkopf Gliss Kur Ultimate Repair. Odżywka do włosów bez spłukiwania. Miała pomagać w rozczesywaniu włosów i je intensywnie odbudowywać. No ale niestety, nie oszukujmy się odbudowy nie zauważyłam, w rozczesywaniu tez za bardzo nie pomogła. Ale takie odżywki chyba wpływaja na moja psychikę i zawsze sobie myślę, "że robię dla nich coś dobrego". A może to już uzależnienie? Nie wiem. Na pewno nie zaszkodziła moim włosom, ładnie się błyszczą, na co na pewno ona też ma wpływ. Kupuję ją od wielu lat (w różnych wariantach) i na pewno kupie ponownie. Chociaż teraz w szafce stoi już podobna odżywka z Dove.
4. Balea Professional. Repair + Pflege Spülung. Odżywka bez silikonów odbudowująca i pielęgnująca włosy. bardzo ją lubiłam! Włosy są po niej miękkie, gładkie i ładnie pachną. Obecnie używam "jej siostry". Recenzja wkrótce. Na pewno kupię ponownie!
5. L'oreal. Odżywka, która jest dołączona do tej farby. Żałuję, że nie można jej kupić w dużym opakowaniu, bo chętnie używałabym jej częściej! Włosy są po niej mięciutkie, gładkie i mogę je rozczesywać samymi placami ;)

Pielęgnacja ciała.




6. Bettina Barty. Vanilla Hand&Body Lotion. Nareszcie się skończył! Pisałam o nim tutaj. Nie kupię ponownie!
7. Balea Dusche&Creme, czyli kremowy żel pod prysznic o zapachu Kokosa i Nektarynki. Lubię to! Ładny zapach, fajnie się pieni, dobrze myje i nie przesusza. Pewnie kupię ponownie, chyba że skuszą mnie inne zapachy z Balea, bo jest ich mnóstwo!
8. Avon Clearskin Acne Body Spray. Pisałam o nim tutaj. Rozpoczęłam kolejne opakowanie, a żel mam już na wykończeniu i kolejny w zapasie. Moje ramiona już nie straszą (z plecami jest trochę gorzej, no ale daję mu szansę bo nie używałam go ostatnio regularnie). Na pewno kupię ponownie, bo nawet dla efektu na samych ramionach warto.
9. Health Body Care&Spa. Apteczny krem do rąk z masłem Shea i Urea. Kupiłam go w lokalnej aptece na jakiejś przecenie za jakieś 1,5€. Bardzo go lubiłam, ale w aptece go już nie mają :( Kupiłabym ponownie!
10. Eveline Slim Extreme 3D. Wyszczuplający i ujędrniający krem antycellulitowy. Nie oszukujmy się, żaden krem, nawet ten za 1000zł sam nie zwalczy cellulitu. Ja nie mam z nim jakiegoś większego problemu, a krem kupiłam latem z myślą, żeby smarować się nim po ćwiczeniach. Fajnie nawilżał i ujędrniał skórę. Być może kupie ponownie.
11. Dax Cosmetics, Perfecta SPA, Cukrowy peeling do ciała złuszczająco - antycellulitowy waniliowo - pomarańczowy. Pisałam o nim tutaj. Żałuję, że się skończył. Na pewno kupię ponownie!

I zostały mi kosmetyki, które zaliczyłam do kategorii pozostałe, bo jest ich za mało, żeby stworzyć oddzielna kategorię.





12. Rival De Loop Clean&Care. Żel peelingujący do skóry suchej i wrażliwej z pantenolem i ekstraktem z moreli. Jak wiadomo skóry suchej i wrażliwej nie mam, ale niestety sporo produktów do skóry mieszanej i tłustej zawiera alkohol, który mi szkodzi. Ten peeling bardzo polubiłam! Ma dużo małych delikatnych drobinek, które dobrze złuszczają i pozostawiają skórę gładką i rozjaśnioną. Nie podrażnia, nie pozostawia zaczerwienień nawet po intensywnym tarciu. Na pewno kupię ponownie!
13. Krem Nivea. Wszystkim znany krem. Używałam, go na spółkę z mężem - on do twarzy (wszystko inne go podrażnia), a ja na zadrapania, skaleczenia, suche i pękające usta. Zawsze jest w naszym domu i na pewno nigdy go nie zabraknie!
14. Intima Liasan. Żel do higieny intymnej do skóry wrażliwej. Taki sobie płyn. Średnio pachnie, robi co ma robić. Ale i tak najbardziej lubię Ziaję i kolejny raz żałuję, że jej tutaj nie ma :( Nie kupię ponownie!
15. Dresdner Essenz. Sól do kąpieli z mlekiem kokosowym i ylang ylang. Ładnie pachnie, skóra po kąpieli jest delikatna i gładka. W domu mam jej zapas w różnych wariantach zapachowych. Na co dzień korzystam z prysznica, ale taki umilacz kąpieli musi być!  Na pewno kupię ponownie!

 
To by było na tyle! Do następnego!

Pozdrawiam!

18.11.2013

[RECENZJA] Eucerin DermoPurifyer - Żel oczyszczający do skóry z niedoskonałościami.







Cześć!

Mam dzisiaj dla Was recenzję żelu oczyszczającego do skóry z niedoskonałościami od Eucerin. Przez ponad 3 miesiące używałam całą serię Eucerin DermoPurifyer i to jest pierwszy wpis z cyku recenzji całej serii. Niestety jeden wpis byłby zbyt długi i pewnie zbyt nudny, a też o każdym produkcie mam inne zdanie więc postanowiłam każdy opisać z osobna.


 

Według producenta jest to  żel, który łagodnie ale skutecznie oczyszcza skórę, usuwa nadmiar sebum i makijaż, dzięki niezawierającej mydła formule z 6% Ampho-Tenside, czyli związkowi powierzchniowo-czynnemu. Nie zatyka porów i jest antybakteryjny.
W produktach linii Eucerin DermoPurifyer, zastosowano Follicle Targeting System - unikalny system transportu liposomalnego, polegający na dostarczaniu wysoce skutecznego kwasu mlekowego (o działaniu antybakteryjnym i mikrozłuszczającym) bezpośrednio do mieszków włosowych, czyli tam, gdzie powstają niedoskonałości i zmiany trądzikowe. Mieszek zostaje odblokowany, przy jednoczesnym odpowiednim nawilżeniu skóry.
Badania kliniczne, przeprowadzone na grupie 90 pacjentów, potwierdzają wyraźne zmniejszenie niedoskonałości i poprawę kondycji skóry po 12 tygodniach stosowania serii.


Produkt otrzymujemy w białej butelce z miękkiego plastiku. Ma kiepskie zamknięcie, które nie jest przyjazne w transporcie - niestety wylał mi się do walizki ;( Łatwo można wydobyć z niego odpowiednią ilość żelu.
Żel na pierwszy rzut oka jest bezbarwny, ale jak wyciśniemy go do białego opakowania, to widać, że ma lekko żółtawy, ale przezroczysty kolor. Zapach jest moim zdaniem dość charakterystyczny - typowy dla produktów z kwasem salicylowym, bardzo podobny do TEGO płynu do ciała. Delikatnie się pieni, jest wydajny, wystarczy odrobinka żeby umyć nim całą twarz - używam go od początku sierpnia i jeszcze zostało mi trochę w opakowaniu, a używam go codziennie wieczorem, myślę, że do około połowy grudnia na pewno jeszcze mi wystarczy. 

Skład:
Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, Propylene Glycol, Sodium Laureth Sulfate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Salicylic Acid, Sodium Chloride

Żel dostępny jest w większości aptek oraz w Internecie. Cena bez promocji to około 39 zł, ja kupiłam go w promocji w Super Pharm za około 23 zł.

Co ja o nim sądzę?
Polubiliśmy się, chociaż nie spełnia wszystkich obietnic producenta.
Dobrze radzi sobie z resztkami makijażu, pozostałymi po wcześniejszym demakijażu mleczkiem/micelem, z całym makijażem - również oczu, ale trzeba uważać, bo szczypie, dobrze zmywa też oleje z twarzy (ostatnio makijaż zmywam olejem i po umyciu twarzy żelem nie zostaje tłusta warstewka). Pozostawia twarz czystą i gładką, ale niestety lekko ściągniętą i mam ochotę od razu nałożyć krem.
Faktycznie nie zapycha porów i nie podrażnia skóry, ale niedoskonałości jak były tak są! Pryszcze jak wyskakiwały tak wyskakują! Nie zniwelował zaskórników, nie spodziewałam się, że pozbędę się od razu wszystkich, ale nie zauważyłam, żadnej poprawy w tej kwestii.
Po 3 miesiącach stosowania oczekiwałam czegoś więcej, ale dla mnie ważne jest że nie podrażnia i nie zapycha, nie zawiera alkoholu. Dlatego się lubimy. 
Czy kupię ponownie? Szczerze? Chyba nie! Znam inne żele, które mają podobne (jak nie takie samo) działanie, a są zdecydowanie tańsze, bo cena bez promocji jest naprawdę kosmiczna.


Daję mu 3+ za:
- dość przyzwoity skład - brak alkoholu,
- niezapychanie i niepodrażnianie skóry,
- radzenie sobie z makijażem.

Zużyje do końca i zobaczę, czy stan mojej skóry poprawi się tak znacznie, że będzie warto Wam o tym napisać ;)


Zapraszam na kolejne recenzje tej serii, które już wkrótce!



Pozdrawiam!

30.10.2013

Produkt wielozadaniowy, czyli BABYDREAM!

Cześć!

Ten post miał się ukazać wczoraj, ale miałam problemy z Bloggerem i nie mogłam nic dodać. Niestety wszystko mi się też usunęło, więc muszę pisać jeszcze raz :(

Dzisiaj chciałam Wam pokazać coś, co wszyscy znają, wiele osób bardzo lubi i powiedzieć co ja o nim myślę i do czego go używam. Mowa o:

Babydream Kopf bis Fuß Waschgel



Jest to uniwersalny żel do mycia ciała i włosów przeznaczony dla dzieci.  Zawiera rumianek i pantenol, PH jest obojętne dla skóry. Nie zawiera barwników, silnych detergentów (SLS/SLES), ani olei mineralnych. 

Skład:
Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, Sodium Cocopolyglucose Tartrate, Sodium Lactate, Panthenol, Triticum Vulgare, Chamomilla Recutital, Glycerlyl Caprylate, Glyceryl Oleate, Lactic Acid, Parfum.

Produkt zamknięty jest w dużej (500 ml) butelce z twardego plastiku z pompką. Jest to bardzo wygodne, gdy mamy mokre ręce i chcemy szybko nabrać produkt. Minusem jest to, że butelka jest nieprzezroczysta i nie widzimy ile żelu nam jeszcze zostało. Żel ma płynną konsystencję, ale nie przecieka przez palce. Ma lekko żółtawy kolor i delikatny zapach, który kojarzy mi się z produktami dla dzieci, nie wyczuwam rumianku. Słabo się pieni, bo nie zawiera SLS i innych silnych detergentów. Jest bardzo wydajny - mam go od dwóch miesięcy i nadal jest ponad połowa opakowania (co można sprawdzić odkręcając dozownik).

Do czego go używam i jak się sprawdza?
Kupiłam go z myślą o myciu nim włosów. Niestety moje włosy go nie polubiły. Może i dobrze zmywał niewielkie zanieczyszczenia, ale i tak zawsze trzeba było myć włosy 2 razy. BARDZO plątał włosy, bez odżywki nie mogłabym ich rozczesać (i tak zawsze używam odżywki po myciu, ale włosy były tak splątane, że musiałam zostawiać ją na dłuższy czas, albo nakładać 2 razy).
Stwierdziłam, że szkoda mi wyrzucić całej butli i zaczęłam szukać innych zastosowań. 
Można nim oczywiście myć ciało. Nie wysusza, dobrze myje. Ale ja wolę żele, które pięknie pachną i dobrze się pienią, więc tu też nie spełnił swojego zadania, ale nie dlatego, że sobie nie radził, tylko dlatego, że wolę inne produkty.
Obecnie używam, go do mycia twarzy rano. Jest delikatny, nie podrażnia i nie ściąga skóry. Dobrze zmywa resztki kremów i sleeping pack'ów, które nakładam na noc oraz sebum i zanieczyszczenia.
Piorę w nim też moją ściereczkę z mikrofibry, którą wieczorem zmywam olej po demakijażu twarzy i żel. Zdarzało mi się myć nim ręce, pędzle, gąbeczki do makijażu.

Podsumowując, jest to dobry produkt wielozadaniowy i z pewnością kupię kolejne opakowanie, jak to się kiedyś skończy.



Macie jeszcze inne zastosowanie tego żelu? Jak tak to koniecznie napiszcie w komentarzach!

Pozdrawiam!


P.S. Idę farbować włosy! Jutro pokażę Wam co mi wyszło ;)

17.10.2013

Recenzja - [EVELINE COSMETICS] Tonik Micelarny Magia Orchidei

Cześć!
Dzisiaj mam dla Was recenzję mojego pierwszego toniku micelarnego. Będąc w Polsce chciałam kupić slynny i lubiany przez wiele blogerek biedronkowy płyn micelarny, ale miałam pecha i nie było go :(
A że potrzebowałam pilnie jakiegoś toniku, to w oko wpadł mi ten:

Eveline Cosmetics Tonik Micelarny Magia Orchidei



Jak możemy przeczytać na opakowaniu jest to tonik micelarny do oczyszczania i demakijażu oczu, twarzy i szyi. Tonik jest hipoalergiczny i powinien zapewnić witalność i młodzieńczy wygląd. Dzięki lekkiej formule bogatej w składniki nawilżające i łagodzące daje uczucie natychmiastowego ukojenia skóry.
Tonik zawiera:
Micele - cząsteczki, które skutecznie usuwają zanieczyszczenia i makijaż (nawet wodoodporny) z powierzchni skóry.
Ekstrakt z Orchidei - jest naturalnym źródłem energii dla komórek skóry, zapewniając jej witalność, jędrność i blask.
Kwas hialuronowy - silnie nawilżająca, naturalna substancja nadaje skórze miękkość, elastyczność i jedwabistą gładkość.
Algi laminaria - sole mineralne zawarte w algach wzmacniają strukturę szkieletu skóry, czyniąc ją sprężysta i jędrną.
Kompleks witamin A+E+F - głęboko odżywia i regeneruje skórę, zapewniając jej elastyczność.
D-Pantenol - wpływa na prawidłowy proces regeneracji komórek skóry; działa łagodząco i przeciwzapalnie.
 Na zdjęciu poniżej widać moje zużycie.




Produkt zamknięty jest w przezroczystej butelce typowej dla toników. Jest to bardzo wygodne bo widać ile nam go jeszcze zostało. Buteleczka jest łatwa w obsłudze i higieniczna. Otwór jest niestety za duży i tonik wylewa się nie tylko na wacik, ale też na ręce i wszystko dookoła. Tonik a delikatny, ledwo wyczuwalny zapach. Jak wspominałam kupiłam go w Biedronce za 9,99 zł, ale myślę, że jest on dostępny w większości polskich drogerii.

Skład:
Aqua / Water, Hyaluronic Acid, Glycerin, Polysorbate-20, Aqua / Glycerin / Orchis Mascula Extract, Water / Butylene Glycol / Laminaria Hyperborea Extract, Hydrolyzed Collagen / Hydrolyzed Elastin, Betaine, Panthenol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Allantoin, Polysorbate 20 / PEG-20 Glyceryl Laurate / Water / Tocopherol / Linoleic Acid / Retinyl Palmitate, Methylchloroisothiasolinone / Methylisothiasolinon, Disodium EDTA.

Jak widać kwas hialuronowy jest wysoko w składzie.

Co ja o nim sądzę?
Tonik jest całkiem przyjemny w użyciu, nie ściąga skóry i może i ją lekko nawilża. W każdym razie po przetarciu nim twarzy nie mam potrzeby natychmiastowego nałożenia kremu, mogę spokojnie umyć zęby i dopiero nałożyć serum/krem. Ale nie oszukujmy się, do zmywania makijażu się raczej nie nadaje, nie mówiąc już o makijażu wodoodpornym. Trzeba zużyć naprawdę wiele wacików i dużo płynu, żeby zmyć nim chociaż trochę tusz do rzęs, czy eyeliner. Ja używam go do przetarcia skóry po oczyszczaniu olejem i umyciu twarzy żelem, przed nałożeniem kremu nawilżającego. Tonik jest dość wydajny, używam go już od 1,5 miesiąca i została jeszcze 1/4 opakowania (przyznaję, że czasami zdarza mi się o nim zapomnieć). Nie zauważyłam, żeby w jakikolwiek sposób poprawiał wygląd mojej skóry, a jędrności jej nie brakuje więc ciężko mi ocenić. W każdym razie nie wyskakują mi żadne niespodzianki, a przy mojej zanieczyszczonej skórze to duży plus.
Czy go kupię ponownie? Nie wiem. Jest jeszcze wiele toników micelarnych do przetestowania, a ten nie jest dla mnie żadną rewelacją bez której nie mogłabym żyć.

Oceniam go na 4 za:
+ brak uczucia ściągnięcia po aplikacji,
+ lekkie nawilżenie,
+ brak wyskakujących niespodzianek.
Minusy to:
- nie radzi sobie dobrze z makijażem (nie wspominając wodoodpornego),
- poza delikatnym oczyszczeniem, nie robi z moją skórą zupełnie nic.



A wy jakie płyny micelarne polecacie?

Pozdrawiam!

14.10.2013

Azjatyckie kosmetyki.

Cześć!

Przyszły ostatnio do mnie kolejne 2 paczuszki z zamówień na eBay. Obie z Azji ;)
A były w nich:


1. IT'S SKIN Power 10 Formula Effector YE - Vitality & Recovery, czyli słynny regenerujący krem wodny. Po kilku użyciach stwierdzam, że naprawdę nieźle radzi sobie z regulacją wydzielania sebum ;) jak pouzywam go trochę dłużej to wystawię recenzję.
2. TONY MOLY Expert Triple BB Cream. Próbka, którą dostałam do kremu It's Skin. Jeszcze go nie używałam, ale na pewno napiszę mini recenzję i powiem Wam, czy kupię całe opakowanie.
3. SKIN FOOD Black Sugar Cleansing Oil, czyli olej do demakijażu. Jeszcze nie wyrobiłam sobie opinii. Póki co mogę napisac, że dobrze radzi sobie z codziennym oczyszczaniem twarzy. Do niego nie dostałam niestety żadnej próbki :(

Jak poużywam ich trochę dłużej, to na pewno napiszę pełne recenzje :)

Próbowałyście? Co o nich sądzicie? Czekam na Wasze opinie w komentarzach!

P.S. Jeszcze dzisiaj wieczorem recenzja jednego z moich ulubionych ostatnimi czasy peelingów do ciała. Zapraszam! :)

9.10.2013

Kosmetyki z Azji - nowa dostawka :)

Cześć!

Przyszły dzisiaj do mnie 3 paczuszki z azjatyckimi kosmetykami kupionymi na eBay :)
A to ich zawartość:



A teraz bardziej szczegółowo:

Od lewej:
Zielona tubka to znany chyba wszystkim GINVERA Green Tea Whitening Marvel Gel. Niestety tutaj nie dostałam żadnej probki, ale za to paczuszka przyszła do mnie już po 7 dniach od zamówienia(!).

Różowa tubka to też powszechnie znany MIZON Snail Recovery Gel Cream. Dostałam do niego próbkę kremu BB SKIN79 Hot Pink Super Plus Beblesh Balm Triple Functions BB Cream, z której bardzo się cieszę, bo chciałam kupić, a teraz nie bedę go kupowała w 'ciemno' :) zawsze lepiej najpierw wypróbować.



Uroczy słoiczek to maska na noc (tudzież całonocna maska;) znanej i lubianej (przynajmniej przeze mnie) firmy HOLIKA HOLIKA Honey Sleeping Pack Acerola. Do niej dostałam maskę BEAUTY FRIENDS Mung Bean Essence Mask Sheet Pack.

A Wy co myślicie o tych kosmetykach? Znacie? Lubicie? :)



P.S. Czekam na kolejne paczuszki, a zamówiłam tego trochę więc bedzie co ogladać :)
RECENZJE WKRÓTCE!


Posted by Picasa