Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odżywka do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odżywka do włosów. Pokaż wszystkie posty

2.06.2014

[Recenzja] John Frieda Collection Root Awakening Vitalisierender Conditioner

Słyszałam wiele dobrych opinii na temat szamponów i odżywek JF, ale jakoś nigdy nie mogłam się do nich przekonać. Cena najniższa nie jest (bez promocji to około 6-7€ za opakowanie 250 ml), więc trochę się wahałam, ale pewnego dnia znalazłam odżywki JF w promocji i w końcu postanowiłam wypróbować.

W moje łapki wpadła zielona tuba, zawierająca kremową odżywkę o pięknym orzeźwiającym zapachu. Zawiera ona wyciąg z eukaliptusa, który nawilża skórę głowy i włosy od cebulek, aż po same końce. 




Używałam jej namiętnie przez ostatnie 3 tygodnie i przyznam szczerze początkowo miałam mieszane uczucia. Może dlatego, że miałam wobec niej dość duże oczekiwania. Czy je spełniła?

Chyba nie do końca.




Niby fajnie nawilża, niby włosy łatwo się rozczesują, ale.. no właśnie. Takie same efekty dają mi też odżywki za 2-3€. 
Zapach jest przyjemny, orzeźwiający i faktycznie czuć w nim eukaliptusa. Jest wyczuwalny na włosach jeszcze jakiś czas po spłukaniu odżywki, ale już po jakimś czasie zapach strasznie mi przeszkadzał. Nie wiem dlaczego, ale miałam wrażenie, że włosy śmierdzą mi mentolowymi papierosami! Chyba jestem jakaś dziwna ;)

Odżywka absolutnie nie obciąża włosów, nakładana nawet na skórę głowy nie powodowała ich szybszego przetłuszczania, czy 'oklapu'. Włosy są miękkie, gładkie i błyszczące.



Skład:


Podsumowując: nie wiem czy to mój nos jest jakiś dziwny, ale ten zapach na włosach naprawdę mi przeszkadzał. Może dlatego, ze nie znoszę papierosów. Jest to odżywka, która działaniem nie odbiega od tańszych drogeryjnych odżywek, dlatego też akurat tej nie kupię ponownie, ale na pewno wypróbuję inne odżywki JF.



Pozdrawiam!

25.02.2014

[RECENZJA] Guhl. Odżywka odbudowująca do włosów suchych i łamliwych z olejem babassu.

Kontynuując temat włosowy - dzisiaj recenzja produktu, który zużyłam z wielką przyjemnością!


Jesteście ciekawe co to? To zapraszam dalej!


Guhl. Odżywka odbudowująca do włosów suchych i łamliwych z olejem babassu. 





Co  mówi nam producent?

Odżywka z linii `Wilgoć` z cennym olejem babassu szybko wnika do włosa, zapewnia intensywne nawilżenie i wygładza szorstką strukturę włosa. Regeneruje długotrwale nawilża. Włosy są jedwabiste i gładkie w dotyku od nasady aż po końcówki. [Źródło]





Odżywkę otrzymujemy w plastikowej, nieprzezroczystej butelce, którą możemy postawić na głowie - dzięki temu wydobycie produktu jest łatwe i nie musimy się specjalnie męczyć. Pojemność opakowanie 200 ml. Produkt ma konsystencję typową dla odżywek - nie przecieka przez palce, ale nie jest też bardzo gęsta - łatwo rozprowadza się ją nawet na długich włosach. Zapach jest delikatny, przyjemny - trudno mi go dokładnie określić, ale nie drażni  nosa. Pomimo olejków nie obciąża włosów.



Skład:




Cena: bez promocji około 3€, w promocji około 2 €.

Dostępność: Drogerie stacjonarne w Niemczech, w PL niestety tylko Internet.


Co ja o niej sądzę?

Jest to bardzo dobra odżywka! Moje włosy ją uwielbiają - są po niej gładkie, błyszczące, miękkie, łatwo się rozczesują. Odżywka nie obciąża włosów, dodaje m blasku i sprężystości. Po jej użyciu włosy mogę przeczesać palcami bez szarpania i ciągnięcia. 
Nakładałam ją codziennie po umyciu włosów omijając skórę głowy (chociaż czasami wmasowywałam ją również w skalp i nie zauważyłam szybszego przetłuszczenia włosów, ot tak ja zwykle). Jest wydajna, bo już niewielka ilość wystarcza do pokrycia całych włosów - ja zawsze nakładam więcej odżywki, bo trzymam ją na włosach tylko około 2 minut (rano nie mam więcej czasu), więc wolę nałożyć jej więcej - zresztą robię tak z każdą odżywką sama nie wiem dlaczego ;)
Trudno jest stwierdzić, czy faktycznie odbudowuje włosy (włosy są 'martwe' więc przy zniszczeniach pozostaje tylko cięcie), ale ma na pewno pozytywny wpływ na ich kondycję! Nie zauważyłam rozdwojonych, czy przesuszonych końcówek, połamanych włosów. Dobrze współpracuje z szamponami bez SLS. W dni wolne nakładałam ją na dłuższy czas pod czepek i po wysuszeniu włosów ciągle ich dotykałam! Były takie mięciutkie!



Była to moja pierwsza odżywka z tej firmy (niestety już ją zdenkowałam :( ) ale na pewno nie ostatnia i z przyjemnością przyjrzę się innym produktom!



Serdecznie polecam, jeżeli chcecie mieć włosy mięciutkie jak niemowlaczek ;)


Pozdrawiam!

24.02.2014

[RECENZJA] Dove Hair Therapy. Dwufazowa odżywka w sprayu bez spłukiwanie z olejem arganowym.

Znowu dopadło mnie lenistwo i może to za wcześnie, ale zwalam to na przesilenie wiosenne. Tak, tak Wiosenne! U mnie dzisiaj było tak ciepło, że chodziłam po dworze w samym sweterku ;) Poza tym postanowiłam wrócić do ćwiczeń! W końcu lato tuż tuż! I jakoś tak mi czasu na wszystko brakuje!
Ale już się ogarniam, nie obiecuję poprawy i w ogóle ;)

Dostałam w sobotę przeuroczy liścik... z Zollamt, tzn. że zatrzymali mojego Memebox'a 5 i czekają aż łaskawie po niego przyjadę. Nie jest to takie łatwe bo:
do najbliższego urzędu celnego mam około 30 km w jedną stronę,
wartość paczki to 29,9$, więc będę musiała zapłacić vat, który wyjdzie mnie około 5€, grosze ale nie jeden box przeszedł już bez niczego,
w dodatku mąż nie chce mnie puścić samej, bo 'jak Ty baba autostradą będziesz jechać?', a no będę! uparł się i chce koniecznie mnie zawieźć. Do tego marudzi, że za dużo zamawiam i dlatego tak.
Dobra mniejsza o to, nie o tym chciałam, ale jestem zła, bo chciałam już sobie pomacać zawartość ;)

Dzisiaj mam dla Was recenzję spray'u do włosów ułatwiającego rozczesywanie od Dove.

Dove Hair Therapy. Dwufazowa odżywka w sprayu bez spłukiwanie z olejem arganowym.





Co mówi producent?
Zawiera lekkie olejki, które nawilżają i sprawiają, że włosy są gładkie oraz łatwo się rozczesują.
Nowa odżywka w sprayu Dove to pierwsza odżywka, która działa dwu-warstwowo: - pierwsza warstwa zawiera Fiber Actives, które wnikają głęboko w strukturę włosów odbudowując je od wewnątrz,- druga warstwa z opatentowanym Micro Moisture Serum, wygładza wszystkie uszkodzenia sprawiając, że włosy są miękkie i łatwe w rozczesywaniu przez cały dzień. Micro Moisture Serum chroni i wzmacnia włosy od cebulek aż po końce. Odżywka nie obciąży i nie sklei Twoich włosów, nawet w te dni gdy nie masz czasu ich umyć. Możesz jej używać na suche i mokre włosy, zawsze gdy wymagają pielęgnacji. [Źródło]



Produkt otrzymujemy w poręcznej plastikowej butelce z atomizerem, który działa sprawnie i dozuje odpowiednią ilość produktu. Atomizer dodatkowo zabezpieczony jest nakładką.Wiadomo, że na dłuższe włosy jedno "psiknięcie" nie wystarczy. Zapach jest bardzo przyjemny, delikatny i zostaje na włosach przez jakiś czas po aplikacji. Przed aplikacją produkt należy porządnie wstrząsnąć, żeby połączyły się obie "warstwy" (tutaj macie instrukcję, niby po niemiecku, ale po obrazkach też idzie się domyślić ;) chociaż pewnie i tak każdy wie jak tego się używa).





Skład:





Cena: wizaż "mówi", że 16 zł za 200 ml. Ja taką butelkę kupuję za około 3€.
Dostępność: drogerie stacjonarne i Internetowe.


Co ja o niej sądzę?
Jak już kiedyś wspominałam dwufazowych odżywek używam nałogowo od kilku lat. Miałam już te z Gliss Kur, L'Oreal i Dove, ostatnio przyglądam się tym z Fructis i Balea, zobaczymy co kupię ;)
No ale do rzeczy!
Używam jej głównie na mokre włosy zaraz po umyciu. Włosy są po niej miękkie, przyjemne w dotyku i łatwo się rozczesują. Wiem, że bez takiej odżywki nie rozczesałabym moich włosów po myciu ich szamponem bez SLS. Nie obciąża włosów i nie wzmaga ich przetłuszczania! Jest to dla mnie bardzo ważne, moje włosy mają tendencję do szybkiego przetłuszczania, zdarza się, że jak mają gorszy dzień to po umyciu ich rano pod wieczór już są tłuste przy skórze głowy (dlatego też myję je codziennie). 
Nie powiedziałabym, że w jakiś szczególny sposób odżywia, czy odbudowuje włosy, po prostu chroni je prze działaniem czynników zewnętrznych. Włosy po jej użyciu nie puszą się przez cały dzień i nie elektryzują się - dowodem na to jest fakt, że dzisiaj rano w pośpiechu nie popsikałam ich i przez cały dzień włosy mi się masakrycznie elektryzowały i gdyby nie to, że miałam je związane w warkocz to wyglądałabym jak pudel.
Zdarzyło mi się kilka razy używać jej na suche włosy w ciągu dnia i też nie zauważyłam obciążenia, czy przetłuszczenia włosów. Ponadto jest szalenie wydajna! Takie opakowanie wystarcza mi na około 2 miesiące codziennego stosowania, a na moje włosy za łopatki (już prawie;) potrzebuję kilku pompek. 





 Podsumowując: jest to naprawdę dobra odżywka do ujarzmiania puszących i elektryzujących się włosów. Dwufazówka to absolutny MUST HAVE w mojej łazience!



Pozdrawiam!