Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eucerin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eucerin. Pokaż wszystkie posty

11.06.2014

Denko Maj 2014

Maj minął już kilka dni temu, a moja szufladka z wykończonymi opakowaniami była już pełna po brzegi.

Przedstawiam Wam majowe denko. Spore denko, ale to dlatego, że większość kosmetyków była już prawie na wykończeniu.




Pielęgnacja twarzy:




1. Fitomed Ziołowy żel do mycia cery tłustej i trądzikowej z mydlnicą lekarską - recenzja tutaj. Kupię ponownie!
2. Rival de Loop Clean&Care Płyn do demakijażu oczu z ginko i ekstraktem z ogórka - średniaczek. Rozmazywał tusz po całej twarzy. Plusem jest to, że nie szczypał w oczy i nie podrażniał. Pół butelki poszło do kosza. Nie kupię ponownie.
3. BeBeauty Micelarny żel nawilżający do mycia i demakijażu - nawilżenie? Gdzie!? Okropny! Słabo zmywał cokolwiek z twarzy. Po umyciu miałam nadal zapchane pory i wszystko rozmazane na twarzy i musiałam od razu nakładać coś na twarz, bo skóra była ściągnięta i podrażniona. Ląduje w koszu! Nie kupię ponownie!
4. Skin79 Smart Clear Deep cleansing oil - następca olejku Skin Food. Dobrze zmywał makijaż i BB, ale przeokropnie szczypał w oczy. Nie kupię ponownie.
5. Rival de Loop Clean&Care Tonik do skóry suchej i wrażliwej z ginko i ekstraktem z ogórka - Całkiem przyjemny i tani tonik. Dobrze odświeżał skórę, nie podrażniał. Miniaturowa wersja jest bardzo praktyczna na wyjazdy, a ostatnio miałam ich sporo. Być może kupię ponownie.
6. Eucerin Dermo Purifyer Matujący krem nawilżający na dzień. - recenzja tutaj. Nie kupię ponownie.
7. Lee Jiham Dr's Care Vita Propolis Ampoule - bardzo fajna ampułka. Bardzo wydajna! Mała buteleczka 5 ml wystarcyła mi na pond miesiąc stosowania co drugi dzień. Fajnie nawilżała i napinała skórę przy czym nie powodowała błyszczenia i przetłuszczania skóry. Kupię ponownie! Jak tylko wykończę moje zapasy ;)
8. Bioderma Sensibio Eye krem-żel pod oczy - przyzwoicie nawilżał. Dobrze sprawował się pod makijażem, nie powodował zbierania się w załamaniach korektora. To całkiem dobry krem na dzień dla osób, które nie wymagają silnego nawilżenia. Moja skóra pod oczami ostatnio zrobiła się kapryśna i ten kremik już nie wystarczał. Raczej nie kupię ponownie.
9. AcneDerm Krem z kwasem azelainowym - na pełną recenzję musicie jeszcze trochę poczekać. Rozpoczęłam drugie opakowanie i po jego skończeniu na pewno taka się pojawi. Póki co muszę powiedzieć, że jestem mile zaskoczona.
10. Avon Celarskin Pore Penetrating Orzeźwiający scrub do twarzy - recenzja tutaj. Nie kupię ponownie.


Pielęgnacja włosów:




11. Garnier Frutcis Goodbye Damage odżywka wzmacniająca - przeciętna. Pomagała w rozczesywaniu włosów, ale nic poza tym. Zużyłam ją jako pierwsze "O" w myciu włosów metodą "OMO" i do tego nadawała się świetnie. Nie kupię ponownie.
12. John Frieda Collecyion Root Awakening - recenzja tutaj. Nie kupię ponownie.
13. Alterra Szampon dodający objętości z papają i bambusem - jeden z moich ulubionych z Alterry. Bez SLS. Świetnie myje włosy, pięknie pachnie. Muszę się w ońcu zabrać za jego recenzję, bo nie wiem już które to opakowanie. Na pewno kupię ponownie.
15. Alverde Maska do włosów a awokado i winogronem - jako maska średniaczek, ale sprawowała się dość dobrze jako odżywka do codziennego stosowania. Być może kupię ponownie.
16. Syoss Supreme Selection Restore Deep Repair Balsam Odżywka do włosów mocno i bardzo mocno zniszczonych - produktów Syoss raczej nie lubię i nie używam, ale ta odżywka miło mnie zaskoczyła. Włosy były po niej mięciutkie i gładkie. Mam ochotę kupić pełnowymiarowe opakowanie ;)


Pielęgnacja ciała:



17. Dusch Das. Żel pod prysznic Heavenly Vanilla z ekstraktem z wanilii i imbirem - ładnie pachnie, dobrze myje, mocni się pieni - czego chcieć więcej? Polubiłam ostatnio żele z tej firmy, szczególnie limitowanki. Nie wiem, czy kupię go ponownie, bo nie wiem czy będzie jeszcze dostępny. Ale żele z tej firmy na stałe zagoszczą w mojej łazience, bo są tanie, wydajne i świetne! 
18. Lilliputz 3w1 Szampon odżywka i żel o zapachu wanilii i malin - kupiłam go z myślą o myciu włosów. Jest to produkt dla dzieci więc myślałam, że i na moich włosach się sprawdzi zwłaszcza, że nie ma SLS. Na włosach się nie sprawdził, bo okropnie je plątał, ale świetnie mył ciało i pięknie pachniał. Być może kupię ponownie.
19. Avon Naturals Vanila Body Scrub - przeciętniak. Drobinki są naprawdę delikatne i bez rękawicy do peelingu nie dałby rady na mojej skórze. Mogę o polecić osobą, które lubię delikatne zdzieraczki. Ładnie pachniał i nie podrażniał skóry, mam wrażenie, że zostawiał delikatną, niewyczuwalną warstewkę, która powodowała, że nie trzeba było od razu po peelingu nakładać balsamu. Raczej nie kupię ponownie.
20. Perfecta LAdy Berry Perfumwany peeling do ciała - recenzja tutaj. Nie kupię ponownie.
21. CL Deo Kristal Mineral Fluid - antyperspirant jak antyperspirant. Szału nie ma. Jakaś wada jest chyba w opakowaniu (albo moje było wadliwe), bo nie wiem jakim cudem, ale po zużyciu połowy opakowania zauważyłam że na dnie jest pełno kurzu. Od razu podziękowałam za współpracę i nie kupię ponownie.
22. Isana Krem do rąk z mocznikiem 5,5% - blogosfera o nim huczy i to głośno. Postanowiłam sama spróbować i jestem mile zaskoczona. Naprawdę fajny krem. Dobrze nawilżał, ale pozostawiał warstwę na dłoniach - nie przepadam za tym, ale do pracy nadawał się idealnie. Być może kupię ponownie.
23. Florean Krem do rąk z rokitnikiem i krzewem cytrynowym - recenzja tutaj. Jak tylko będę miała okazję to kupię ponownie.
24. Neutrogena Formuła Norweska Odżywczy krem do rąk z maliną nordycką - uwielbiam go! Za zapach, nawilżanie, szybkie wchłanianie! Idealny do torebki! Kupię ponownie! I pewnie wypróbuję całą serię z maliną nordycką.


Pozostałe (maski i próbki, które zużyłam w podróży):




25. Purederm Exfoliating Foot Mask - recenzja tutaj. Kupię ponownie
26. Flower Men Energy Factory Moist Boosting Sheet Mask Hyaluronic Acid - recenzja tutaj. Kupię ponownie.
27. Eucerin Complete Repair Balsam do skóry suchej z mocznikiem 10% - miałam 2 próbki. Dobry balsam, ale ten sam efekt daje dużo tańszy balsam z Isany z mocznikiem 10%. Raczej nie kupię pełnowymiarowego opakowania.
28. Etude House Baking Powder Pianka oczyszczająca - ma ładny kwaskowaty zapach, dobrze zmywa pozostałości makijażu i oleju do demakijażu. Być może kupię pełnowymiarowe opakowanie.
29. Etude House Collagen Moiustful Cream - jako krem na noc dość dobrze  nawilżał, jako krem na dzień nie dla mnie i mojej tłustej skóry. Być może kupię pełnowymiarowe opakowanie.
30. Iwostin Purritin Krem na noc redukujący niedoskonałości - po jednym użyciu nie mogę się spodziewać cudów, ale nie zrobił na mnie wrażenia. Raczej nie kupię ponownie.
31. Syn Ake Anti Wrinkle Cream - nie przypadł mi do gustu. Raczej nie kupię.
32. Cece of Sweden Salo&Shampoo Pielęgnacyjny szampon do włosów farbowanych z czereśnią - miałam dwie próbki. Boski zapach! Dobrze myje, fajnie się pieni. Szkoda że ma SLS, ale i tak jest warty uwagi.
33. Mizon Multi Function Formula All in One Snail Repair Cream - recenzja tutaj. Być może kupię jeszcze ponownie.
34. Missha Signature Wrinkle Filler BB Cream - mam jeszcz 8 próbek. Świetnie kryje, świetnie się trzyma na twarzy. Na pewno kupię pełnowymiarowe opakowanie, bo to chyba będzie mój ideał ;)
35. Eucerin Kojące mleczko do ciała omega 12% - fajnie sprawdził się po goleniu nóg. Eliminował podrażnienie i swędzenie. Być może kupię pełnowymiarowe opakowanie. 
36. Iwostin Emulsja matująca na dzień - słabo matuje, słabo nawilża. Nie kupię pełnowymiarowego opakowania.


Ufff... Gratuluję tym, którzy przeczytali to do końca ;)

Pozdrawiam!



6.01.2014

Trochę spóźnione grudniowe Denko!

Cześć!

Wczoraj wieczorkiem wróciłam do domu ;)
A dzisiaj wracam do Was z troszkę spóźnionym grudniowym Denkiem.
Większość z tych kosmetyków zużyłam jeszcze przed wyjazdem do PL, a zabrałam ze sobą większość nowych kosmetyków, resztę dokupiłam w PL lub już na mnie czekała.
Stwierdziłam, że nie będę robiła zdjęć tego, co kupiłam w PL, bo jest tego po prostu za dużo. Będziecie miały na bieżąco recenzje ;)

Zapraszam na Grudniowe Denko!



Jak widzicie nie ma tego, aż tak dużo, ale moja szuflada na opakowania była już pełna. Podzieliłam je na 3 kategorie.

Pielęgnacja ciała i włosów.


1. Isana Creme Dusch Kokos. Kremowy żel pod prysznic o zapachu kokosa. Zapach w sklepie wydawał mi się piękny, ale podczas kąpieli był sztuczny i chemiczny. Nie polubiliśmy się i czekałam, aż się skończy. Nie kupię ponownie.
2. AVON Clearskin Blemish Clearing, Acne Body Wash. Recenzja tutaj. Mam kolejne opakowanie i na pewno kupię ponownie. 
3. Alverde. Olejek pielęgnacyjny Kokos. Używam go do olejowania włosów, czasami do masażu ciała. Ładnie pachnie i super działa na moje włosy. Recenzja na pewno pojawi się wkrótce! Na pewno kupię ponownie!
4. L'Oreal Elvital Total Repair Extreme. Intensywnie odbudowujący szampon do włosów z LAK 1000. Kupiłam go pod wpływem reklam telewizyjnych. Nie liczyłam na odbudowę włosów, ale na to, że nie będzie robił im krzywdy. Niestety bardzo wysusza, szczególnie końcówki. Miałam go bardzo długo i po odkryciu szamponów bez SLS używałam go tylko raz w tygodniu do oczyszczania włosów - wtedy nie robił im krzywdy. Nie kupię ponownie!
5. Schwarzkopf Gliss Kur. Dwufazowa odżywka w sprayu z olejkiem z Marakeszu i kokosem. Muszę się w końcu zabrać za recenzję tych dwufazówek bo używam od bardzo dawna. Lubię i na pewno kupię ponownie!

Pielęgnacja twarzy.


6. Proderma Profarm. Pichtowy Tonik Bezalkoholowy (ProOil). Jest świetny! Super działa na moją trądzikową skórę, dobrze ją oczyszcza i nie podrażnia. Na pewno kupię ponownie!
7. Eucerin DermoPurifyer Żel oczyszczający do skóry z niedoskonałościami. Recenzja tutaj. Nie wiem czy kupię ponownie.
8. Isana. Wazelina kosmetyczna. Używałam jej do smarowania tatuażu zaraz po jego zrobieniu. Później do ust. Wazelina jak wazelina, nie wyróżnia się niczym od innych. Opakowanie jest trochę za duże, bo została mi połowa, a już minął termin jej ważności. Kupię ponownie, ale w mniejszym opakowaniu.
9. Rival de Loop Clean&Care. Balsam do demakijażu. Słabo radził sobie z tuszem do rzęs, czy cięższym podkładem, jest mało wydajny, bo potrzeba go bardzo dużo, aby zmyć makijaż, pozostawia lepką warstwę. Nie lubię i nie kupię ponownie!

Kolorówka, perfumy, akcesoria.


10. Avon Super Shock. Pogrubiający i wydłużający tusz do rzęs. Ma świetną szczoteczkę, dużą, silikonową - takie lubię najbardziej. Kupowałam ten tusz już dawno temu i go uwielbiałam, więc będąc ostatnio w PL postanowiłam kupić go ponownie. I się rozczarowałam! Bardzo szybko wysechł, kruszył się i rozmazywał. Nie ma w nim śladu tuszu, który kiedyś uwielbiałam. Nie kupię ponownie!
11. Manhattan. Perfect Adapt Make Up. Jest to moje kolejne opakowanie. Sprawdził się przy mojej tłustej skórze, chociaż mat nie utrzymywał się za długo. Nadal szukam ideału, ale ten być może kupię ponownie, bo nie świeciłam się jak żarówka po godzinie, ani dwóch ;)
12. Lacoste. Pour Femme. Podróbka perfumu. Kupiłam go od szwagra za jakieś 7 zł. Nawet nie wiem skąd je miał ;) Na początku zapach wydawał się ładny, ale później już mi się nie podobał. Zużyłam jako odświeżacz powietrza. Nie kupię ponownie!

Na końcu są pędzle, które kiedyś dostałam i już zakończyły swój żywot. Nie napiszę Wam co to za pędzle bo nie wiem. Ostatni skośny to pędzel do róży z Ebelin, kupiony w DM. Używałam ich jako małolata i od tamtego czasu leżą. W końcu postanowiłam je wyrzucić.


Pozdrawiam!

Asia ;)



18.12.2013

[RECENZJA] Eucerin DermoPurifyer - Aktywny krem na noc.

Cześć!

Dzisiaj mam dla Was recenzję ostatniego produktu firmy Eucerin z serii DermoPurifyer, który wpadł w moje łapki. O pozostałych produktach przeczytacie tu, tu i tu.

Jak jesteście ciekawe co sądzę o kremie na noc to zapraszam dalej!

Eucerin DermoPurifyer Aktywny krem na noc




Producent mówi nam, że jest to krem do codziennego stosowania dla skóry tłustej, z niedoskonałościami, skłonnej do zmian trądzikowych. Krem redukuje zmiany trądzikowe i zapobiega ich powstawaniu, odblokowuje pory, widocznie poprawia stan skóry, ma lekką formułę, która zapewnia szybkie wchłanianie, zapewnia regeneracje skóry podczas snu.

Składniki aktywne:
2% Kwas Mlekowy, kótry łagodnie reguluje funkcje skóry skłonnej do trądziku. Działa keratolitycznie (mikrozłuszczająco), antybakteryjnie a jednocześnie nawilża skórę.

Cechy produktu:
- niekomedogenny (nie zatyka porów),
- antybakteryjny,
- beztłuszczowy,
- lekka formuła zapewnia szybkie wchłanianie,
- stanowi idealną pielęgnację wspomagającą leczenie przeciwtrądzikowe,
- idealny jako podkład pod makijaż,
- nie powoduje interakcji z powszechnie stosowanymi lekami przeciwtrądzikowymi.


Skład:
Aqua, Cyclomethicone, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Sorbitan Stearate, Lactic Acid, Panthenol, PEG-150 Distearate, Bisabolol, Serine, Glycine, Lecithin, Alanine, Xanthan Gum, Trisodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Parfum, CI 77891.

[Źródło] 

Produkt utrzymujemy w białej, miękkiej tubce o pojemności 50 ml. Jako aplikator służy nam dziubek. Opakowanie jest bardzo wygodne i lekkie. Minusem jest to, że tubka nie jest przezroczysta i nie widzimy ile dokładnie produktu nam zostało - możemy się tylko domyślać, bo w miarę ubywania produktu trzeba mocniej naciskać opakowanie, aby wydobyć krem.
Sam krem jest koloru białego i ma delikatny zapach, który nie utrzymuje się na skórze. Jego konsystencja jest lekka i bardzo łatwo aplikuje się go na skórę, przy czym nie zostawia tłustej warstwy - wchłania się  do matu.

Cena i dostępność:
Apteki, sklepy internetowe, eBay, allegro. Cena za 50 ml, około 50 zł.

Co ja o nim sądzę?
Polubiliśmy się! Jest to chyba najlepszy produkt, który miałam z tej serii. Skóra jest po nim gładka, przyjemna w dotyku, rzadziej pojawiają się niespodzianki, a te które już się pojawią szybko znikają. Nie zatyka porów! Jest to chyba jeden z niewielu kremów (z tych które do tej pory miałam) o tak dobrym działaniu, który nie zawiera alkohol denat.!
Nie rozumiem tylko jednej obietnicy producenta, a mianowicie " idealny jako podkład pod makijaż". WTF?! Przecież to podobno krem na noc nie? Sama nazwa na to wskazuje. No chyba, że producent ma na myśli makijaż na nocne wyjścia. Przyznam się szczerze w tej wersji go nie próbowałam ;)
Poza tym moim zdaniem spełnia wszystkie obietnice producenta!
Serdecznie Wam go polecam!

Moja ocena może być tyko jedna: daję mu 6!




Dziękuję. Pozdrawiam!

17.12.2013

[RECENZJA] Eucerin DermoPurifyer - Matujący krem nawilżający na dzień.

Cześć!

Mam dla Was recenzję matującego kremu nawilżającego na dzień firmy Eucerin z serii Dermo Purifyer. Jest to dalszy ciąg recenzji całej serii - o toniku przeczytacie tutaj, a o żelu do twarzy przeczytacie tutaj.

Jak jesteście ciekawe, co sądzę o kremie na dzień to zapraszam dalej!

Eucerin DermoPurifyer Matujący krem nawilżający na dzień


Producent mówi nam, że jest to krem, przeznaczony do skóry przetłuszczającej się, mieszanej ze skłonnościami do zaskórników  i zmian trądzikowych. Ponadto krem skutecznie przeciwdziała powstawaniu niedoskonałości i zmian trądzikowych, matuje i poprawia wygląd skóry, normalizuje produkcje sebum i zapewnia skórze odpowiednie nawilżenie, działa przeciwbakteryjnie i przeciw zapalnie. 

Składniki aktywne:
- Licochalcone – łagodzi podrażnienia i w widoczny sposób pielęgnuje obszary skóry objęte stanem zapalnym,
- Decandiol – działa przeciwbakteryjnie i zapobiega podrażnieniom,
- Karnityna – reguluje produkcję serum.

Cechy produktu:
- niekomedogenny (nie zatyka porów),
- beztłuszczowy,
- nie powoduje wysuszenia skóry,
- nie zawiera substancji zapachowych i parabenów,
- nie powoduje podrażnień,
- nie powoduje interakcji z powszechnie stosowanymi lekami przeciwtrądzikowymi. 

Skład: 
Aqua, Glycerin, Tapioca Starch, Alcohol Denat., Cetearyl Alcohol, Carnitine, Octyldodecanol, Dimethicone, Butylene Glycol, Glycyrrhiza Inflata Root Extract, Decylene Glycol, Sodium Chloride, Sodium Stearoyl Glutamate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Phenoxyethano.


Produkt otrzymujemy w białym, plastikowym opakowaniu z pompką o pojemności 50 ml. Jest bardzo higieniczne, bo nie wkładamy paluchów do środka (jest to mój ulubiony rodzaj opakowania). Buteleczka jest nieprzezroczysta przez co nie widzimy ile produktu nam jeszcze zostało (nawet pod światło). Pompka działa sprawnie, nic nie chlapie, jedno wyciśnięcie wystarczy na pokrycie całej twarzy i szyi. Opakowanie jest solidne, spadło mi milion razy i nic nie pękło, ani się nie uszkodziło.
Krem ma lekko żółtawy kolor i typową dla kremów konsystencję - nie przecieka przez palce, ale też nie jest bardzo gęsty. Zapach jest delikatny, ale wyczuwalny. Trudno mi go określić, ale jest zbliżony trochę do zapachu żelu do twarzy.

Cena i dostępność:
Krem (jak i cała seria DermoPurifyer) jest dostępny w aptekach i sklepach internetowych. Opakowanie 50 ml kosztuje około 50 zł. Ja swój kupiłam w jakiejś promocji w SuperPharm za około 35 zł.

Co ja o nim sądzę?
Po pierwszych kilku użyciach byłam bardzo zadowolona. Fajnie nawilżał, naprawdę dobrze matował, a skóra była gładka i przyjemna w dotyku, łatwo nakładało się makijaż. Niestety moja skóra szybko przyzwyczaja się do kremów i później nie było już tak kolorowo.
Po około 2 tyg pojawił się wysyp krost, szczególnie na policzkach, ale używałam dalej, stwierdziłam, że skora się oczyszcza i że to minie. Fakt minęło, po odstawieniu kremu! Dałam mu drugą szansę i po około tygodniu sytuacja się powtórzyła, ale też krostki zaczęły szybciej znikać. Niestety zauważyłam później wysuszanie skóry - po południu gdy po pracy zmywałam makijaż skóra wołała o krem nawilżający! Była sucha, ściągnięta i czasami, aż szczypała. Spojrzałam na opakowanie (wtedy pierwszy raz spojrzałam na skład, nie miałam jeszcze tego nawyku przed kupnem niestety, a babka w SP tak mnie zagadała, że nawet o tym nie pomyślałam) i co widzę? ALCOHOL DENAT! No i poszedł w odstawkę. 
Obecnie używam go sporadycznie jak moja skóra ma gorszy czas, co objawia się wysypem krostek. Nakładam go po południu po zmyciu makijażu. Na te kilka godzin do wieczornego mycia twarzy mi nie szkodzi, a przy mniejszym wysypie naprawdę pomaga.

Czy kupię ponownie? 
Raczej nie! Będę szukała czegoś bez tego wstrętnego alkoholu, co będę mogła używać na co dzień.

Oceniam go na 4!/6 za:
- nie zatykanie porów,
- nie przetłuszcza skóry
- początkowe przyzwoite matowienie,
- radzenie sobie z niewielkimi krostami.

Minusy to:
- Alcohol denat. w składzie,
- za to, że skora szybko się do niego przyzwyczaja.



 Miałyście z nim do czynienia? Jak się u Was sprawdził?

Pozdrawiam!


12.12.2013

[RECENZJA] Eucerin DermoPurifyer - Tonik oczyszczający do skóry mieszanej, przetłuszczającej się i trądzikowej.

Cześć!

Dzisiaj mam dla Was recenzję toniku firmy Eucerin z serii Dermo Purifyer. Jest to dalaszy ciąg recenzji całej serii, o której wspominałam tutaj.

Jesteście ciekawe? To zapraszam dalej!

Eucerin Dermo Purifyer Tonik 




Producent mówi nam, że jest to tonik przeznaczony do skóry mieszanej i przetłuszczającej się z zaskórnikami i zmianami trądzikowymi. Ponadto tonik ma odświeżać i  oczyszczać skórę, odblokowywać pory, zapomiegać powstawaniu niedoskonałości i zmian trądzikowych, a do tego nie przesusza skóry. 
Tonik zawiera 2% kwas mlekowy.

Cechy produktu:
- komedolityczny (odblokowuje pory),
- antybakteryjny,
- niekomedogenny (nie zatyka porów),
- beztłuszczowy,
-nie powoduje wysuszania skóry.
Badania kliniczne i dermatologiczne dowodzą: Doskonała skuteczność i brak podrażnień potwierdzone u pacjentów ze skórą skłonną do powstawania niedoskonałości i trądziku. 

Skład:
Alcohol Denat, Aqua, Butylene Glycol, Glyceryl Caprylate, Lactic Acid, Methylparaben, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 124. [Źródło]

Produkt otrzymujemy w plastikowej butelce o pojemności 200 ml. Zamknięcie jest zakręcane, osobiście wolę zamknięcia z klapką - są wygodniejsze (zazwyczaj), ale to też nie sprawia większych trudności. "Dzióbek" dozuje odpowiednia ilość produktu, ale trzeba uważać żeby zbyt mocno nie ściskać butelki, bo oblejemy wszystko dookoła. Dzięki przezroczystej butelce jesteśmy w stanie kontrolować, ile produktów jeszcze nam zostało.
Sam tonik, ma ładny zielony kolor i dość intensywny, alkoholowy zapach (ale co tu się dziwić, skoro Alcohol Denat jest na pierwszym miejscy w składzie).

Cena i dostępność.
Tonik (jak i cala seria Eucerin Dermo Purifyer) jest dostępny w aptekach i w internecie. Cena to około 30 zł za opakowanie 200ml. Ja swój kupiłam w Super Pharm  na promocji za około 20 zł (nie pamiętam już dokładnie).

Co ja o nim sądzę?
Po kilku użyciach - nie polubiliśmy się. Na zdjęciu możecie zobaczyć, ile go zużyłam. Niestety więcej nie byłam w stanie. Tonik strasznie wysuszył i podrażnił moją skórę! Fakt miała ona wtedy gorszy czas, ale nie byłam w trakcie żadnej kuracji antybiotykowej i nie używałam nic, co mogłoby ją tak wysuszać! A miała gorszy czas, bo miałam ogromny wysyp większych i mniejszych krostek (nie wspominając już o zaskórnikach, z którymi walczę od wielu lat), ale przecież jest to produkt przeznaczony właśnie do skóry trądzikowej nie? Moim zdaniem powodem wysuszania jest wspomniany już wyżej Alcohol Denat. Niestety przed zakupem nie zwróciłam uwagi na skład i żałuję, bo od dawna wiem, że ten składnik mi nie służy i unikam go jak diabeł święconej wody.
Nie dam mu już szansy. I na pewno nie będę nakładać, go już na twarz. Wypróbuję go na plecach. Zobaczymy może tam mnie aż tak bardzo nie podrażni.

Nie wystawię mu oceny, bo używała  go zbyt krótko. Niestety podrażnienie było zbyt duże.

18.11.2013

[RECENZJA] Eucerin DermoPurifyer - Żel oczyszczający do skóry z niedoskonałościami.







Cześć!

Mam dzisiaj dla Was recenzję żelu oczyszczającego do skóry z niedoskonałościami od Eucerin. Przez ponad 3 miesiące używałam całą serię Eucerin DermoPurifyer i to jest pierwszy wpis z cyku recenzji całej serii. Niestety jeden wpis byłby zbyt długi i pewnie zbyt nudny, a też o każdym produkcie mam inne zdanie więc postanowiłam każdy opisać z osobna.


 

Według producenta jest to  żel, który łagodnie ale skutecznie oczyszcza skórę, usuwa nadmiar sebum i makijaż, dzięki niezawierającej mydła formule z 6% Ampho-Tenside, czyli związkowi powierzchniowo-czynnemu. Nie zatyka porów i jest antybakteryjny.
W produktach linii Eucerin DermoPurifyer, zastosowano Follicle Targeting System - unikalny system transportu liposomalnego, polegający na dostarczaniu wysoce skutecznego kwasu mlekowego (o działaniu antybakteryjnym i mikrozłuszczającym) bezpośrednio do mieszków włosowych, czyli tam, gdzie powstają niedoskonałości i zmiany trądzikowe. Mieszek zostaje odblokowany, przy jednoczesnym odpowiednim nawilżeniu skóry.
Badania kliniczne, przeprowadzone na grupie 90 pacjentów, potwierdzają wyraźne zmniejszenie niedoskonałości i poprawę kondycji skóry po 12 tygodniach stosowania serii.


Produkt otrzymujemy w białej butelce z miękkiego plastiku. Ma kiepskie zamknięcie, które nie jest przyjazne w transporcie - niestety wylał mi się do walizki ;( Łatwo można wydobyć z niego odpowiednią ilość żelu.
Żel na pierwszy rzut oka jest bezbarwny, ale jak wyciśniemy go do białego opakowania, to widać, że ma lekko żółtawy, ale przezroczysty kolor. Zapach jest moim zdaniem dość charakterystyczny - typowy dla produktów z kwasem salicylowym, bardzo podobny do TEGO płynu do ciała. Delikatnie się pieni, jest wydajny, wystarczy odrobinka żeby umyć nim całą twarz - używam go od początku sierpnia i jeszcze zostało mi trochę w opakowaniu, a używam go codziennie wieczorem, myślę, że do około połowy grudnia na pewno jeszcze mi wystarczy. 

Skład:
Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, Propylene Glycol, Sodium Laureth Sulfate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Salicylic Acid, Sodium Chloride

Żel dostępny jest w większości aptek oraz w Internecie. Cena bez promocji to około 39 zł, ja kupiłam go w promocji w Super Pharm za około 23 zł.

Co ja o nim sądzę?
Polubiliśmy się, chociaż nie spełnia wszystkich obietnic producenta.
Dobrze radzi sobie z resztkami makijażu, pozostałymi po wcześniejszym demakijażu mleczkiem/micelem, z całym makijażem - również oczu, ale trzeba uważać, bo szczypie, dobrze zmywa też oleje z twarzy (ostatnio makijaż zmywam olejem i po umyciu twarzy żelem nie zostaje tłusta warstewka). Pozostawia twarz czystą i gładką, ale niestety lekko ściągniętą i mam ochotę od razu nałożyć krem.
Faktycznie nie zapycha porów i nie podrażnia skóry, ale niedoskonałości jak były tak są! Pryszcze jak wyskakiwały tak wyskakują! Nie zniwelował zaskórników, nie spodziewałam się, że pozbędę się od razu wszystkich, ale nie zauważyłam, żadnej poprawy w tej kwestii.
Po 3 miesiącach stosowania oczekiwałam czegoś więcej, ale dla mnie ważne jest że nie podrażnia i nie zapycha, nie zawiera alkoholu. Dlatego się lubimy. 
Czy kupię ponownie? Szczerze? Chyba nie! Znam inne żele, które mają podobne (jak nie takie samo) działanie, a są zdecydowanie tańsze, bo cena bez promocji jest naprawdę kosmiczna.


Daję mu 3+ za:
- dość przyzwoity skład - brak alkoholu,
- niezapychanie i niepodrażnianie skóry,
- radzenie sobie z makijażem.

Zużyje do końca i zobaczę, czy stan mojej skóry poprawi się tak znacznie, że będzie warto Wam o tym napisać ;)


Zapraszam na kolejne recenzje tej serii, które już wkrótce!



Pozdrawiam!