Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tangle Teezer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tangle Teezer. Pokaż wszystkie posty

23.01.2014

Historia mojego TT, part 2 ;) PODWÓJNA RECENZJA!

Cześć!

Dzisiaj obiecana dalsza część historii mojego TT, czyli... Recenzja! ;)

Odkąd dostałam zwrot pieniędzy za mojego TT nic więcej się z nim nie działo ;) najśmieszniejsze jest to, że od sklepu nie otrzymałam nawet przeprosin, nawet głupiego maila.. Naprawdę chcecie wiedzieć, co to za sklep? Może ja po prostu miałam pecha...

Mniejsza o to.. Przejdźmy do Recenzji, coby nie zanudzać ;)

A dlaczego podwójna? Czytajcie dalej! ;)

Tangle Teezer!



Co mówi nam producent?
Takiej szczotki jeszcze nie było! Dzięki zastosowaniu innowacyjnego kształtu ząbków ze specjalnego elastycznego tworzywa, szczotka działa niewiarygodnie delikatnie i skutecznie.
Szczotka Tangle Teezer dostosowuje się do włosów, nie ciągnie splątanych kosmyków, czesze delikatnie i cicho zapewniając gładkie i lśniące włosy w mgnieniu oka. Codzienne szczotkowanie włosów szczotką Tangle Teezer wpływa na zwiększenie ich połysku! 
Zalety Tangle Teezer:
- rozczesuje - ząbki Tangle Teezer radzą sobie z najbardziej splątanymi kosmykami
- masująca - Tangle Teezer masuje skórę głowy co doskonale wpływa na cebulki włosów
- zdrowa - Tangle Teezer nie narusza struktury włosów, co sprzyja ich zdrowiu
- uniwersalna - dla wszystkich dbających o włosy, do każdego rodzaju fryzur i włosów. [Źródło]
Szczotka wykonana jest z twardego plastiku dobrej jakości. Moja wersja jak widać na zdjęciu jest fioletowo-różowa, ale dostępne są też inne kolory. Kształt jest idealnie dopasowany do dłoni. Mycie i czyszczenie łatwe i szybkie - myję go szamponem pod ciepłą, bieżącą wodą.

Cena i dostępność: widziałam różne ceny, od 30 zł w sklepach internetowych, do około 60-80 zł stacjonarnie w sklepach fryzjerskich.
Co ja o nim sądzę?
Pokochałam go od pierwszego użycia! I nie wyobrażam sobie życia bez niego!
Jest fantastyczny i spełnia wszystkie obietnice producenta! W sumie nie mogę się jeszcze wypowiedzieć co do zwiększenia połysku, bo używam jej od 3 tyg., ale widzę różnicę w kondycji moich włosów. Zaczęłam używać go zaraz po wizycie u fryzjera na której miałam ścięte wszystkie zniszczone końce i połamane włosy. Od tego czasu nie zauważyłam, ani jednego rozdwojonego, czy uszkodzonego włosa! Nie szarpie, nie ciągnie i nie urywa włosów. Szybko i sprawnie rozczesuje zarówno mokre jak i suche włosy przyjemnie masując skalp.
Moje włosy są dość grube i mam ich stosunkowo dużo, od jakiegoś czasu zapuszczam je - obecnie mam długość do połowy łopatki - więc ich specjalnie nie cieniuje, a podcinam tylko to co konieczne, zniszczone i zbędne ;) Nie zmieniłam też pielęgnacji włosów, żeby ich stan się polepszył. Ogólnie są w dobrej kondycji, a olejowanie wyeliminowało suchość i szorstkość końcówek. Mimo wszystko bardzo się plączą, nawet po nałożeniu odżywki, maski, czy czegokolwiek innego po myciu, więc TT miał nielada wyzwanie.
Co do braku rączki - mi to w ogóle nie przeszkadza! Uważam, ze to kwestia przyzwyczajenia, a z ręki wypadł mi może raz. Nie widzę ŻADNYCH MINUSÓW!
TT polubiłam na tyle, że....





...kupiłam jego Kompaktową wersję, żeby zawsze mieć go przy sobie!

Tutaj obyło się bez przygód! Wręcz przeciwnie! Szczotka przyszła do mnie bardzo szybko, biorąc pod uwagę przesyłką z PL do DE to rzekłabym ekspresowo, bo po tygodniu nie mogłam oderwać wzroku od tych pięknych owieczek!



Kupiłam ją na eBay od goodpricepl. Cena z wysyłką do Niemcowni to około 50 zł, w PL na pewno jest tańsza wysyłka. Sprzedawca oferował wtedy tylko wersję kompaktową w 4 kolorach. Nie wiem jak jest teraz.



Jak sprawuje się wersja kompaktowa?
Moje suche włosy można rozczesać stosunkowo łatwo. TT Compact jest mniejsza, ma osłonkę na 'włoski'. Noszę ją w torebce już jakiś czas i nie ma na niej żadnych rys, ani uszkodzeń. Jest wykonany z dobrego, twardego plastiku odpornego na uszkodzenia.
Dobrze czesze, nie szarpie, nie ciągnie! Mi bardzo pasuje i moim zdaniem nie odbiega od 'normalnej wersji, chociaż słyszałam różne opinie.

Dopisek: zapomniałam o jednym zdjęciu ;)




Podsumowując:
TT zarówno normalna jaki i kompaktowa wersja spełniają swoje zadanie w 100%! Wszystkie obietnice! Dla mnie jest to bezapelacyjny Must Have!
Moja mama jak ją użyła, to powiedziała, że też chce - przynajmniej mam prezent imieninowy z głowy ;)






Absolutnie nie żałuję, że je kupiłam i serdecznie Wam polecam!



Pozdrawiam!

22.01.2014

Wszyscy mają TT, mam i ja! ;)

Cześć!

Od jakiegoś już czasu nie tylko w Blogosferze głośno jest o Tangle Teezer. I ja uległam modzie i marzyłam o tym, żeby mieć tę cudowną szczotkę. Niestety ceny były powalające, bo ok. 80 zł za szczotkę do włosów to sory, ale dużo. I tak poszukując tego Cuda na eBay natrafiłam na super promocję - cena 25 zł z wysyłką. Nie zastanawiając się długo kliknęłam 'Kup Teraz' i po tyg.szczotka była u mnie w domu. Niestety okazała się wielkim bublem, a pieniądze (na szczęście nie duże) wyrzuconymi w błoto.

Okazało się, że to nie słynny Tangle Teezer, ale nieszczęsny Tangle Attack - marna podróbka. Nie muszę Wam chyba mówić jaka byłam wściekła na to, że szarpie i ciągnie moje włosy łamiąc je przy tym niemożliwie. Włoski były twarde, plastikowe i w ogóle nie elastyczne, a na końcówkach było widać, że były cięte, jakby nożem, mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi, były ostre jakbyście plastikową wykałaczkę nożem przecięły. Jak znajdę jeszcze to badziewie w domu to przy okazji wrzucę Wam zdjęcie ;)

No ale... do sedna. 

Trafił się Dzień Darmowej Dostawy i w jednym ze sklepów znalazłam moją wymarzoną szczotkę za, bodajże 32 zł. Na zdjęciach wyglądała solidnie i zupełnie inaczej niż ta, którą mam. W dodatku był widoczny napis Tangle Teezer, myślę 'to musi być to'. No i kliknęłam.
Jej droga do mnie była długa i zawiła. Okazało się, że:

1. Szczotki nie mają na stanie i muszę poczekać parę dni na dostawę, albo dostać zwrot kasy. Postanowiłam: poczekam.
2. Gdy szczotka została do mnie już wysłana okazało się, że
a) albo listonosz nie zostawił awizo
b) albo firma nie koniecznie chciała zapłacić za wysyłkę.
Tuż przed świętami, czyli prawie 3 tyg. po DDD, wysłałam maila z zapytaniem co z moją przesyłką i zostałam poinformowana, że wróciła do nich, bo nikt nie odebrał. Myślę sobie 'cholera, przecież tata sumiennie latał z każdym awizo na pocztę (sporo tego było, bo sporo nakupowałam) i nie jest to możliwe' dostałam nr przesyłki itp. do reklamacji. Na poczcie mówią, że takie przesyłki nie było i już sama nie wiedziałam co robić. Zależało mi na czasie, żeby dostać ją jeszcze przed powrotem do Niemcowni.
Umówiłam się z Paniami ze sklepu, że zapłacę im za wysyłkę i wyślą mi jeszcze raz.
Więc sru, 15 zł do nich na konto i Pani mnie informuje, że jak pieniądze będą na koncie to wyślą i nie interesuje ich, że mi się spieszy, że chcę szybko, bo święta to się wszystko przedłuży i potwierdzenia przelewu wysłać nie mogę. No dobra, czekam.
3. Jest 2 stycznia 2014 roku (czyli miesiąc po DDD), dzwoni do mnie paczkonosz, że ma dla mnie paczkę za pobraniem. WTF? Nigdy nic za pobraniem nie zamawiałam (nie będę zamawiać). Jedyne co mi przyszło do głowy to mój TT, bo na nic innego nie czekam, ale jak to tak przecież było opłacone.
4. Jeszcze tego samego dnia dzwonię do sklepu i pytam, czy czasem przez pomyłkę nie wysłali mi za pobraniem i jak to teraz rozwiążemy.
5. Pani oddzwania i mówi, że nastąpiła pomyłka i ble ble ble.... mam odebrać, zapłacić i do niej zadzwonić, to mi zrobi przelew.
6. Wściekła byłam jak cholera. 3 stycznia poszłam na pocztę, odebrałam zapłaciłam, zadzwoniłam. Na swoje własne pieniądze czekałam ponad tydzień. No ale się doczekałam.

Osobiście nigdy więcej nie zrobię zakupów w tym sklepie, a jego nazwa dzwoni mi w głowie z dopiskiem 'Nigdy więcej!'. Amen!

Dobra to po tym przydługim wstępie przydałoby się kilka zdjęć nie?

No to proszę!







ale! to jeszcze nie koniec historii TT!
cdn. jeżeli jeszcze ktoś ma ochotę to czytać :D



Pozdrawiam!