Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tonik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tonik. Pokaż wszystkie posty

26.04.2014

Recenzja - Fitomed, tonik oczyszczający, szałwia lekarska.

Przeglądając doz.pl trafiłam na ten tonik..




... po pierwszych użyciach stwierdziłam 'no szału nie ma'. Nie lubię szałwii, nie lubię jej zapachu. Kojarzy mi się tylko z płukaniem jamy ustnej po wyrwaniu zębów do aparatu - tzn. nic przyjemnego. Ale! Po jakichś dwóch tygodniach użytkowania tego specyfiku stan mojej skóry zaczął się poprawiać! Byłam zaskoczona bo zniknęła większość podskórnych grudek - może nie były one jakieś wielkie, ale miałam ich sporo i wyczuwałam je pod palcami. Po miesiącu używania, nie miałam żadnych zaczerwienień i śladów po wypryskach na twarzy, a i sami nieproszeni goście pojawiali się coraz rzadziej. 

 Dla zainteresowanych skład:




I to co mówi nam producent:




Jak tak by dalej myśleć i kontynuować moje zachwyty, to tonik faktycznie wygładza skórę, pory są mniej widoczne i jest je łatwiej ukryć pod BB kremem, czy podkładem. Nie zauważyłam tylko znacznego zmniejszenia przetłuszczania się skóry - fakt nie świeciłam po nim jak latarnia już po 1 godzinie od nałożenia 'wszystkiego' na twarz (zaznaczę tylko, że krem, BB krem używałam cały czas ten sam, co przed rozpoczęciem przygody z tonikiem)

Jestem pozytywnie zaskoczona! Jest to jeden z moich ulubionych toników i z chęcią będę do niego wracać :)

28.01.2014

[RECENZJA] CD Mildes Gesichtswasser mit Wasserlilie extrakt.

Cześć Dziewczyny!

Jaka u Was dzisiaj pogoda? U mnie było... +10 stopni ;) i świeciło piękne słońce i ja: naczelny zmarzluch chodziłam w rozpiętej kurtce po mieście :) Taką zimę to mogę mieć zawsze!


Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję Wody Micelarnej od firmy CD.



CD Mildes Gesichtswasser mit Wasserlilie extrakt.




Co mówi producent?
To nic innego jak tonik micelarny z ekstraktem z lilii wodnej i roślinnym kwasem hialuronowym. Tonik nawilża, oczyszcza i rozjaśnia skórę w bardzo delikatny sposób. Utrzymuje odpowiednie pH skóry. Nie zawiera alkoholi, olei mineralnych, silikonów, barwników, jest odpowiedni dla Vegan.
- produkt przebadany dermatologicznie,
- zawiera roślinny kwas hialuronowy,
- zawiera wodę micelarną,
- nadaje się do skóry wrażliwej.




Tonik otrzymujemy w plastikowej, przezroczystej butelce - możemy kontrolować zużycie. Zamknięcie na klik. Muszę wspomnieć, że dozownik jest idealny! Dziurka nie jest ani za mała, ani za duża, bardzo łatwo aplikuje się produkt na wacik, bez rozlewania go dookoła. Kolor jest przezroczysty, wygląda jak woda, ma delikatny zapach, który nie pozostaje na skórze. Należy go z użyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia.

Skład:





Cena: około 4€, pojemność 200ml.
Dostępność: Drogerie DM, niemiecki Rossman, Internet.


Co ja o nim sądzę?
Nie mam o nim za dużo do powiedzenia poza tym, że...
dziwne to to. Niby tonik, ale jakoś dziwnie się pieni. Aplikacja na wacik jest łatwa, ale na skórze pozostawia dziwne uczucie. Nie wiem jak to opisać, ale czułam, że 'smaruje się' czymś pieniącym się, jakbym na lekko zwilżony wacik nałożyła żel do mycia twarzy. Poza tym po aplikacji na skórę się pieni to też... szczypie! Niby to taki delikatny tonik, ale niestety mnie podrażnił. Dałam mu kilka szans, ale niestety nie byłam w stanie go używać dłużej. Zawartość opakowania poszła w kanał.



Miałyście okazję testować? Czy Was też podrażnił?

Pozdrawiam!

7.01.2014

[RECENZJA] Profarm, Proderma Pichtowy Tonik bezalkoholowy z ProOil.

Cześć!

Dzisiaj przyszłam do Was z recenzją Toniku Pichtowego. 

Jeżeli jesteście ciekawe co o nim sądzę to zapraszam dalej!

Profarm Tonik pichtowy bezalkoholowy do skóry wrażliwej




Producent mówi nam, że jest to tonik, który przeznaczony jest do codziennego oczyszczania skóry wrażliwej, zarówno podatnej na wypryski jak i zmarszczki. Zawiera Pichtowy ProOil, który aktywnie w  ciągu dnia i nocy działa: 
- oczyszczająco - odświeża, oczyszcza i nawilża skórę, 
- antybakteryjnie - oczyszcza, wpływa korzystnie na wygląd skóry, 
- odżywczo - uzupełnia niedobory witamin i mikroelementów, 
- energizująco - dodaje sił witalnych, rozluźnia napięte mięśnie i likwiduje uczucie ciągłego zmęczenia. 
Badania wykazały, że podczas stosowania Toniku Pichtowego ProOil skóra jest aktywnie oczyszczana i nawilżana każdego dnia. 


Skład:
Aqua, Polysorbate 20, Glycerin, Magnesium Aspartate (and) Zinc Gluconate (and) Copper Gluconate, Propylene Glycol (and) Aqua (and) Vaccinium Myrtillus (and) Cucumis Sativus (and) Hamamelis Virginiana (and) Phenoxyethanol (and) Methylparaben (and) Propylaparaben, Abies Sibirica, Parfum, Sodium Hydroxide, Dmdm Hydantoin (and) Methylparaben (and) Propylparaben (and) Phenoxyethanol.

Nie znam się na składach, ale rzucają się w oczy liczne parabeny.

Produkt kupujemy w białej, nieprzezroczystej butelce z twardego plastiku z dozownikiem, który jest jakimś nieporozumieniem! Jest tak nieporęczny, że przy próbie wylania toniku na wacik mamy go też na rękach podłodze i wszystkim dookoła. Dziurka jest za duża i nie mamy kontroli nad tym ile produktu się wylewa, co jest irytujące i wpływa na wydajność. Pojemność opakowania to 200 ml, wystarczyło mi na około 1,5 miesiąca codziennego stosowania rano i wieczorem.
Tonik ma lekko żółtawy kolor i bardzo intensywny zapach... choinki ;) ja nie przepadam za tym zapachem, zwłaszcza tak intensywnym, ale na szczęście czujemy go tylko chwilę po aplikacji (no i podczas aplikacji też oczywiście). Skóra po nim jest oczyszczona, nawilżona, ale nie ściągnięta. Nie pozostawia tłustej czy lepkiej warstwy, szybko się wchłania.

Cena i dostępność:
Apteki stacjonarne i internetowe. Można też go zamówić na doz.pl (ja właśnie tak zrobiłam) i odebrać w pobliskiej aptece. Cena około 10 zł, czyli tanioszka ;)

Co ja o nim sądzę?
Jest to naprawdę dobry tonik! A cena jak za tak dobry produkt jest śmieszna. Myślę, że gdyby nie ten feralny dozownik spokojnie wystarczyłby na około 2 miesiące codziennego stosowania, ale może tylko ja jestem taką niezdarą ;)
Tonik świetnie oczyszcza skórę, nie pozostawia lepkiej, ani tłustej warstwy. Nadaje się pod każdy krem - zarówna na dzień jak i na noc. Skóra po jego użyciu jest przyjemnie nawilżona i napięta. Nie podrażnia, nie szczypie, nie piecze. Po około 2 tygodniach regularnego stosowania zauważyłam, że niespodzianki szybko znikają i rzadziej pojawiają się nowe. Do tego trzymał w ryzach wydzielanie sebum, co jest ogromnym plusem przy mojej tłustej skórze.
Nie wiem jak z działaniem przeciwzmarszczkowym, bo nie mam ich za wiele (poza kilkoma mimicznymi od ciągłego śmiania się), ale na pewno nie pojawiły się w czasie jego używania nowe, a stare? Jakie były takie są ;) 
Kolejnym plusem jest to, że nie zawiera Alkoholu, który jest w większości oczyszczających kosmetyków.

Obecnie testuję inny ziołowy tonik, ale z tego byłam bardzo zadowolona i na pewno będę do niego wracać! Bo TAKI produkt w TAKIEJ cenie to rzadkość ;)

Daję mu 6+!

Gorąco Wam polecam ;)


Pozdrawiam!

6.01.2014

Trochę spóźnione grudniowe Denko!

Cześć!

Wczoraj wieczorkiem wróciłam do domu ;)
A dzisiaj wracam do Was z troszkę spóźnionym grudniowym Denkiem.
Większość z tych kosmetyków zużyłam jeszcze przed wyjazdem do PL, a zabrałam ze sobą większość nowych kosmetyków, resztę dokupiłam w PL lub już na mnie czekała.
Stwierdziłam, że nie będę robiła zdjęć tego, co kupiłam w PL, bo jest tego po prostu za dużo. Będziecie miały na bieżąco recenzje ;)

Zapraszam na Grudniowe Denko!



Jak widzicie nie ma tego, aż tak dużo, ale moja szuflada na opakowania była już pełna. Podzieliłam je na 3 kategorie.

Pielęgnacja ciała i włosów.


1. Isana Creme Dusch Kokos. Kremowy żel pod prysznic o zapachu kokosa. Zapach w sklepie wydawał mi się piękny, ale podczas kąpieli był sztuczny i chemiczny. Nie polubiliśmy się i czekałam, aż się skończy. Nie kupię ponownie.
2. AVON Clearskin Blemish Clearing, Acne Body Wash. Recenzja tutaj. Mam kolejne opakowanie i na pewno kupię ponownie. 
3. Alverde. Olejek pielęgnacyjny Kokos. Używam go do olejowania włosów, czasami do masażu ciała. Ładnie pachnie i super działa na moje włosy. Recenzja na pewno pojawi się wkrótce! Na pewno kupię ponownie!
4. L'Oreal Elvital Total Repair Extreme. Intensywnie odbudowujący szampon do włosów z LAK 1000. Kupiłam go pod wpływem reklam telewizyjnych. Nie liczyłam na odbudowę włosów, ale na to, że nie będzie robił im krzywdy. Niestety bardzo wysusza, szczególnie końcówki. Miałam go bardzo długo i po odkryciu szamponów bez SLS używałam go tylko raz w tygodniu do oczyszczania włosów - wtedy nie robił im krzywdy. Nie kupię ponownie!
5. Schwarzkopf Gliss Kur. Dwufazowa odżywka w sprayu z olejkiem z Marakeszu i kokosem. Muszę się w końcu zabrać za recenzję tych dwufazówek bo używam od bardzo dawna. Lubię i na pewno kupię ponownie!

Pielęgnacja twarzy.


6. Proderma Profarm. Pichtowy Tonik Bezalkoholowy (ProOil). Jest świetny! Super działa na moją trądzikową skórę, dobrze ją oczyszcza i nie podrażnia. Na pewno kupię ponownie!
7. Eucerin DermoPurifyer Żel oczyszczający do skóry z niedoskonałościami. Recenzja tutaj. Nie wiem czy kupię ponownie.
8. Isana. Wazelina kosmetyczna. Używałam jej do smarowania tatuażu zaraz po jego zrobieniu. Później do ust. Wazelina jak wazelina, nie wyróżnia się niczym od innych. Opakowanie jest trochę za duże, bo została mi połowa, a już minął termin jej ważności. Kupię ponownie, ale w mniejszym opakowaniu.
9. Rival de Loop Clean&Care. Balsam do demakijażu. Słabo radził sobie z tuszem do rzęs, czy cięższym podkładem, jest mało wydajny, bo potrzeba go bardzo dużo, aby zmyć makijaż, pozostawia lepką warstwę. Nie lubię i nie kupię ponownie!

Kolorówka, perfumy, akcesoria.


10. Avon Super Shock. Pogrubiający i wydłużający tusz do rzęs. Ma świetną szczoteczkę, dużą, silikonową - takie lubię najbardziej. Kupowałam ten tusz już dawno temu i go uwielbiałam, więc będąc ostatnio w PL postanowiłam kupić go ponownie. I się rozczarowałam! Bardzo szybko wysechł, kruszył się i rozmazywał. Nie ma w nim śladu tuszu, który kiedyś uwielbiałam. Nie kupię ponownie!
11. Manhattan. Perfect Adapt Make Up. Jest to moje kolejne opakowanie. Sprawdził się przy mojej tłustej skórze, chociaż mat nie utrzymywał się za długo. Nadal szukam ideału, ale ten być może kupię ponownie, bo nie świeciłam się jak żarówka po godzinie, ani dwóch ;)
12. Lacoste. Pour Femme. Podróbka perfumu. Kupiłam go od szwagra za jakieś 7 zł. Nawet nie wiem skąd je miał ;) Na początku zapach wydawał się ładny, ale później już mi się nie podobał. Zużyłam jako odświeżacz powietrza. Nie kupię ponownie!

Na końcu są pędzle, które kiedyś dostałam i już zakończyły swój żywot. Nie napiszę Wam co to za pędzle bo nie wiem. Ostatni skośny to pędzel do róży z Ebelin, kupiony w DM. Używałam ich jako małolata i od tamtego czasu leżą. W końcu postanowiłam je wyrzucić.


Pozdrawiam!

Asia ;)



2.11.2013

Zakupy listopadowe ;)

Cześć!

Ostatnio byłam na małych, comiesięcznych zakupach. Kupiłam podstawowe produkty pielęgnacyjne i udało mi się trafić na fajne promocje ;) Jesteście ciekawe co kupiłam? To zapraszam dalej ;)

Na zakupach byłam w Rossmanie i w DM. A To moje zdobycze:


1. L'oreal Recital Preference nr 74. Farba do włosów. Tutaj macie efekty i moją opinię.
2. Isana Krem do rąk z aloesem. Kremy z Isany lubię i miałam już chyba wszystkie rodzaje. Oczywiście nie wszystkie mi pasują i sięgam też po kremy bardziej nawilżające, ale te do użytku domowego (czyli w moim przypadku smarowania rąk 100x dziennie) sprawdzają się przyzwoicie.
3. Alterra. Szampon do włosów wypadających z kofeiną. To jest moje drugie opakowanie. Miał wspomóc walkę z wypadającymi włosami. Udało mi się trafić na promocję 25% gratis. Recenzja pojawi się wkrótce.
4. Isana. Kokosowy żel pod prysznic. Powąchałam i przepadłam. Mam nadzieję, że tak samo pięknie będzie pachniał na skórze.
5. Manhattan. Paleta cieni The Glamorous. Cena regularna to 5,99€, ja trafiłam na wyprzedaż i zapłaciłam za nią równe 2€. Po pierwszym macaniu całkiem przyzwoita, a że nie używam na co dzień cieni to mi wystarczy.

Później poszłam do DM. Miałam kupić tylko tusz do rzęs i odżywkę do włosów... ale i tak nie zaszalałam ;)



6. Gliss Kur. Dwufazowa odżywka do włosów z olejkiem z marakeszu i kokosem. Bez dwufazówek nie rozczeszę włosów. Miałam już chyba wszystkie możliwe drogeryjne. Tym razem padło na nią, bo z kokosem, którego kocham :)
7. CD. Tonik z płynem micelarnym i ekstraktem z lilii wodnej. Przyciągnął mnie dobry skład, a że skończył mi się tonik z Eveline, który ostatecznie bardzo polubiłam, to trzeba było coś kupić.
8. Balea. Odżywka do włosów suchych i zniszczonych z olejkiem arganowym. Obecnie używam inną odżywkę z tej firmy i bardzo ją lubię, wiec postanowiłam wypróbować inne.
9. Balea. Eliksir do wypadających włosów. Kupiłam  w promocji za 1,5€. W internecie są rożne opinie, więc postanowiłam sprawdzić na sobie po skończeniu kuracji olejem SESA.
10. Essence. Piaskowy lakier do paznokci Sparkle Sand Effect nr 165 here's my number. Po pierwszym malowaniu zapragnęłam jeszcze 'nudziaka'.
11. Max Facotr 2000 Calorie Black. I tu rewelacyjna promocja! Wybrałam tusz, który uwielbiam, a gratis dostałam jego wodoodporny odpowiednik! Za 2 tusze zapłaciłam 8,95€! Super promocja, super cena, super tusz. Przydałaby się recenzja nie? ;)

Oprócz tego zrobiłam też zakupy na eBay i do koszyka wpadł mi bebik, w którym zakochałam się po zużyciu próbki. Tutaj macie mini recenzję. Jak poużywam go dłużej, to napiszę pełną recenzję. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Oprócz tego kupiłam maseczką oczyszczającą pory, będzie to chyba setny produkt tego typu. Póki co żaden się nie sprawdził. Zobaczymy jak będzie z tym.
Zamówiłam też próbki podkładów mineralnych z EDM. Przydałby się jeszcze pędzel do ich nakładania ;)

Póki co, to wszystko, ale jak wybiorę się po nudziaka z punktu 10, to pewnie coś jeszcze wpadnie ;)


Co wpadło Wam  w oko i na jaką recenzje czekacie?

Pozdrawiam!

31.10.2013

Projekt Denko - październik 2013.

Cześć!

Dzisiaj październikowe denko. Trochę mi się tego nazbierało, ale po kolei.



Postanowiłam podzielić produkty na 3 grupy.

Pielęgnacja ciała:


1. GARNIER. Nawilżająca pielęgnacja 7 dni. Mleczko do ciała z ekstraktem z mango. [Recenzja] Być może kupię ponownie.
2. BALEA. Żel pod prysznic z olejkami pielęgnacyjnymi z masłem z mango i ananasem. Fajnie się pieni, pięknie pachnie i dobrze oczyszcza nie wysuszając przy tym skóry. Nie wiem, czy kupie ponownie, bo Balea ma tyle zapachów i limitowanych edycji, że mam ochotę na inne ;)
3. ISANA MED. Antybakteryjny żel do skóry wrażliwej. Nie sprawdził się u mnie jako żel do mycia ciała, ale jest moim produktem wielozadaniowym. Bardzo dobrze myje pędzle. Recenzję napiszę wkrótce. Na pewno kupię ponownie.
4. BALEA. Krem do rąk o zapachu owoców leśnych. Ładnie pachnie, średnio nawilża. Nie wiem, czy kupię ponownie.

Pielęgnacja włosów:


5. SYOSS OLEO INTENSE. Termoaktywna pielęgnacja. Odżywka do włosów. Za jej recenzję zabieram się już od dawna. W sumie włosy są po niej miękkie i łatwo się rozczesują, ale nie zauważyłam żeby miała lepsze działanie przy użyciu suszarki (producent mówi, że pod wpływem ciepła suszarki uaktywniają się składniki w niej zawarte).
6. L'OREAL. Recital Preference. Farba do włosów nr 74 Mango. Moja ulubiona farba drogeryjna! Odkąd jestem za granicą moja ulubiona fryzjerka jest daleko i jestem zmuszona samodzielnie farbować włosy. To jest jedyna farba, której efekt jest zadowalający i zaraz po farbowaniu mam dokładnie taki kolor jaki chcę mieć! Na pewno kupię ponownie!
7. ALVERDE. Serum na zniszczone końcówki - winogrona i avocado. Nie oszukujmy się zniszczonych końcówek nie naprawi, nie wiem czy faktycznie zabezpiecza końcówki, bo używam też innych produktów. Ładnie pachnie i zapobiega puszeniu się końcówek. Jednak czegoś mi tutaj brakuje. Nie wiem, czy kupię ponownie.


8. ALVERDE. Spray utrwalający makijaż z ekstraktem z kiwi, nagietka i ananasa. To jakiś żart? Szczypie i podrażnia skórę, nie przedłużył trwałości makijażu nawet o minutę. Zapach jest duszący i alkoholowy. Po 2 użyciach poszedł w kanał! Ale buteleczkę zostawiam sobie, bo przydaje się chociażby do spryskiwania maseczek z glinki. Nie kupię ponownie!
9. ESSENCE. Dwufazowy płyn do demakijażu. Podrażniał moje oczy, ale radził sobie z wodoodpornym makijażem. Nie kupię ponownie, teraz zmywam makijaż olejami, co moja skóra bardzo sobie chwali.
10. CIEN. Zmywacz do paznokci bez acetonu. Niestety bardzo wysuszał moje skórki, męczyłam go długo i nareszcie się skończył. Nie kupię ponownie!
11. EVELINE. Tonik micelarny Magia Orchidei. [Recenzja]. Być może kupię ponownie.

To by było na tyle. Sporo się uzbierało, a mam jeszcze sporo produktów na wykończeniu, ale to już będzie w listopadowym denku.

Pozdrawiam!

17.10.2013

Recenzja - [EVELINE COSMETICS] Tonik Micelarny Magia Orchidei

Cześć!
Dzisiaj mam dla Was recenzję mojego pierwszego toniku micelarnego. Będąc w Polsce chciałam kupić slynny i lubiany przez wiele blogerek biedronkowy płyn micelarny, ale miałam pecha i nie było go :(
A że potrzebowałam pilnie jakiegoś toniku, to w oko wpadł mi ten:

Eveline Cosmetics Tonik Micelarny Magia Orchidei



Jak możemy przeczytać na opakowaniu jest to tonik micelarny do oczyszczania i demakijażu oczu, twarzy i szyi. Tonik jest hipoalergiczny i powinien zapewnić witalność i młodzieńczy wygląd. Dzięki lekkiej formule bogatej w składniki nawilżające i łagodzące daje uczucie natychmiastowego ukojenia skóry.
Tonik zawiera:
Micele - cząsteczki, które skutecznie usuwają zanieczyszczenia i makijaż (nawet wodoodporny) z powierzchni skóry.
Ekstrakt z Orchidei - jest naturalnym źródłem energii dla komórek skóry, zapewniając jej witalność, jędrność i blask.
Kwas hialuronowy - silnie nawilżająca, naturalna substancja nadaje skórze miękkość, elastyczność i jedwabistą gładkość.
Algi laminaria - sole mineralne zawarte w algach wzmacniają strukturę szkieletu skóry, czyniąc ją sprężysta i jędrną.
Kompleks witamin A+E+F - głęboko odżywia i regeneruje skórę, zapewniając jej elastyczność.
D-Pantenol - wpływa na prawidłowy proces regeneracji komórek skóry; działa łagodząco i przeciwzapalnie.
 Na zdjęciu poniżej widać moje zużycie.




Produkt zamknięty jest w przezroczystej butelce typowej dla toników. Jest to bardzo wygodne bo widać ile nam go jeszcze zostało. Buteleczka jest łatwa w obsłudze i higieniczna. Otwór jest niestety za duży i tonik wylewa się nie tylko na wacik, ale też na ręce i wszystko dookoła. Tonik a delikatny, ledwo wyczuwalny zapach. Jak wspominałam kupiłam go w Biedronce za 9,99 zł, ale myślę, że jest on dostępny w większości polskich drogerii.

Skład:
Aqua / Water, Hyaluronic Acid, Glycerin, Polysorbate-20, Aqua / Glycerin / Orchis Mascula Extract, Water / Butylene Glycol / Laminaria Hyperborea Extract, Hydrolyzed Collagen / Hydrolyzed Elastin, Betaine, Panthenol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Allantoin, Polysorbate 20 / PEG-20 Glyceryl Laurate / Water / Tocopherol / Linoleic Acid / Retinyl Palmitate, Methylchloroisothiasolinone / Methylisothiasolinon, Disodium EDTA.

Jak widać kwas hialuronowy jest wysoko w składzie.

Co ja o nim sądzę?
Tonik jest całkiem przyjemny w użyciu, nie ściąga skóry i może i ją lekko nawilża. W każdym razie po przetarciu nim twarzy nie mam potrzeby natychmiastowego nałożenia kremu, mogę spokojnie umyć zęby i dopiero nałożyć serum/krem. Ale nie oszukujmy się, do zmywania makijażu się raczej nie nadaje, nie mówiąc już o makijażu wodoodpornym. Trzeba zużyć naprawdę wiele wacików i dużo płynu, żeby zmyć nim chociaż trochę tusz do rzęs, czy eyeliner. Ja używam go do przetarcia skóry po oczyszczaniu olejem i umyciu twarzy żelem, przed nałożeniem kremu nawilżającego. Tonik jest dość wydajny, używam go już od 1,5 miesiąca i została jeszcze 1/4 opakowania (przyznaję, że czasami zdarza mi się o nim zapomnieć). Nie zauważyłam, żeby w jakikolwiek sposób poprawiał wygląd mojej skóry, a jędrności jej nie brakuje więc ciężko mi ocenić. W każdym razie nie wyskakują mi żadne niespodzianki, a przy mojej zanieczyszczonej skórze to duży plus.
Czy go kupię ponownie? Nie wiem. Jest jeszcze wiele toników micelarnych do przetestowania, a ten nie jest dla mnie żadną rewelacją bez której nie mogłabym żyć.

Oceniam go na 4 za:
+ brak uczucia ściągnięcia po aplikacji,
+ lekkie nawilżenie,
+ brak wyskakujących niespodzianek.
Minusy to:
- nie radzi sobie dobrze z makijażem (nie wspominając wodoodpornego),
- poza delikatnym oczyszczeniem, nie robi z moją skórą zupełnie nic.



A wy jakie płyny micelarne polecacie?

Pozdrawiam!