Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty

9.07.2014

[Recenzja] Hairich Vedacell Hair Program Shampoo



Producent mówi nam, że jest to szampon bez SLS, silikonów i syntetycznych barwników, stworzony z naturalnych konserwantów. Chroni włosy przed uszkodzeniami jednocześnie poprawia stan zarówno włosów jak i skalpu.


Na SLS uczulona nie jestem, ale moje włosy go nie lubią. Są po nim suche i szorstkie. Ten szampon to strzał w dziesiątkę, ale ma swoje minusy..

Szampon ma ziołowy, delikatny i przyjemny zapach i bursztynowy kolor.Pieni się bardzo delikatnie - czasami udawało mi się go spienić naprawdę dobrze i wtedy naprawdę fajnie mył włosy, ale czasami nie pienił się w ogóle. Nie wiem od czego to zależało. Próbowałam energicznie myć nim włosy, albo delikatnie masować skalp - raz się pienił, raz nie. Próbowałam nakładać go na bardzo mokrą skórę głowy, zaraz po zmoczeniu, jak i po odsączeniu wody z włosów - raz się pienił, raz nie. Wreszcie nakładałam ogromną ilość na włosy, albo mieszałam go z wodą (coś na zasadzie kubeczkowej metody mycia włosów) - efekt taki sam. Nie jest to wielkim problemem przy codziennym myciu włosów, ale przez to że się nie pienił nie radził sobie ze zmywaniem oleju. Nawet przy dwukrotnym myciu.

Włosy były po nim naprawdę świeże (wtedy kiedy myłam je z codziennych zanieczyszczeń), nie przetłuszczały się i ładnie się układały. Skalp nie był podrażniony, ani przesuszony. 

Nie jestem w stanie powiedzieć jak działa na włosy na długości, bo szamponem myję tylko skalp a włosy na długości myję odżywką, ale piana, która po nich ściekała przy spłukiwaniu nie zaszkodziła im.


Podsumowując: jest to dobry szampon  do codziennego mycia włosów. Nie polecam osobom, które lubią mocno pieniące się szampony i tym, które nie lubią ziołowych myjadeł.



2.06.2014

[Recenzja] John Frieda Collection Root Awakening Vitalisierender Conditioner

Słyszałam wiele dobrych opinii na temat szamponów i odżywek JF, ale jakoś nigdy nie mogłam się do nich przekonać. Cena najniższa nie jest (bez promocji to około 6-7€ za opakowanie 250 ml), więc trochę się wahałam, ale pewnego dnia znalazłam odżywki JF w promocji i w końcu postanowiłam wypróbować.

W moje łapki wpadła zielona tuba, zawierająca kremową odżywkę o pięknym orzeźwiającym zapachu. Zawiera ona wyciąg z eukaliptusa, który nawilża skórę głowy i włosy od cebulek, aż po same końce. 




Używałam jej namiętnie przez ostatnie 3 tygodnie i przyznam szczerze początkowo miałam mieszane uczucia. Może dlatego, że miałam wobec niej dość duże oczekiwania. Czy je spełniła?

Chyba nie do końca.




Niby fajnie nawilża, niby włosy łatwo się rozczesują, ale.. no właśnie. Takie same efekty dają mi też odżywki za 2-3€. 
Zapach jest przyjemny, orzeźwiający i faktycznie czuć w nim eukaliptusa. Jest wyczuwalny na włosach jeszcze jakiś czas po spłukaniu odżywki, ale już po jakimś czasie zapach strasznie mi przeszkadzał. Nie wiem dlaczego, ale miałam wrażenie, że włosy śmierdzą mi mentolowymi papierosami! Chyba jestem jakaś dziwna ;)

Odżywka absolutnie nie obciąża włosów, nakładana nawet na skórę głowy nie powodowała ich szybszego przetłuszczania, czy 'oklapu'. Włosy są miękkie, gładkie i błyszczące.



Skład:


Podsumowując: nie wiem czy to mój nos jest jakiś dziwny, ale ten zapach na włosach naprawdę mi przeszkadzał. Może dlatego, ze nie znoszę papierosów. Jest to odżywka, która działaniem nie odbiega od tańszych drogeryjnych odżywek, dlatego też akurat tej nie kupię ponownie, ale na pewno wypróbuję inne odżywki JF.



Pozdrawiam!

21.03.2014

Alverde Nabłyszczająca kuracja z cytryną i morelą.

Bez zbędnych tłumaczeń dlaczego mnie nie było od razu przejdę do sedna dzisiejszego wpisu, czyli do recenzji odżywki do włosów od Alverde.


Alverde Nabłyszczająca kuracja z cytryną i morelą.





Producent mówi nam, że jest to maska z wyciągiem z kwiatu cytryny i moreli nadaje włosom połysk, dodatkowo poprzez zrównoważone naturalne czynniki nawilżające pozostawia włosy jedwabiście gładkie. Idealna do wszystkich rodzajów włosów. Stosować na umyte, wilgotne włosy, pozostawić na 2-5 minut, następnie dokładnie spłukać. 
Produkt przebadany jest dermatologicznie, bez konserwantów, silikonów, olejów mineralnych, emulgatorów PEG, oparty na roślinnych składnikach z kontrolowanych upraw, nie zawiera silikonu. 


Produkt otrzymujemy w miękkiej białej tubce z zamknięciem na klik o pojemności 150 ml. Akurat w tym przypadku takie opakowanie jest totalną klapą, bo maska jest dość gęsta i ciężko jest ją wydobyć, szczególnie gdy zużyjemy już około 1/3 opakowania. Trzeba naprawdę mocno dusić tubkę. 
Maska jak już wspomniałam jest gęsta, kolor biały. Łatwo rozprowadza się na umytych włosach. Zapach jest piękny! Bardzo mi się podoba połączenie cytryny i moreli - utrzymuje się przez jakiś czas na włosach, co lubię jeszcze bardziej.

Skład:






Cena: około 3€, w Internecie można ją kupić a około 17 zł.
Dostępność: drogerie DM, Internet.


Moja opinia:
Świetny produkt!
Pięknie pachnie, dobrze nawilża, włosy są po niej mięciutkie i przyjemne w dotyku, aż nie mogą oderwać od nich rąk :) Nie zauważyłam obciążania, czy dodatkowego przetłuszczania włosów. Po dłuższym używaniu (używałam jej 2-3 razy w tyg.) moje włosy faktycznie były bardziej błyszczące, ale jakiegoś szału i efektu wow nie było. Jak po innych maskach i odżywkach.
Zauważyłam też, że włosy po niej się nie puszyły i nie elektryzowały, przez cały dzień były wygładzone i zdyscyplinowane. Ułatwiała też rozczesywanie.
Można jej też używać jako odżywki do codziennego mycia, czy do OMO.



Dla mnie jest to bardzo dobra maska i na pewno będę do niej wracać.



Pozdrawiam!

11.03.2014

Projekt Denko - Luty 2014

Jak zwykle jestem trochę spóźniona, bo połowa miesiąca prawie, a ja jeszcze denka lutowego nie pokazałam. Szuflada była już pełna i mieszało się już wszystko ze zużyciami marcowymi, więc zrobiłam porządek.

Całość wygląda tak:



Podzieliłam wszystko na 3 kategorie:

Pielęgnacja włosów:





Od lewej:

1. Beauty Formulas Honey Treatment Wax Intensive Deep Conditioner. Głęboko odżywiający wosk do włosów z wyciągiem z miodu i pszczelim pyłkiem. Fantastyczny! To co robi z włosami to poezja! Szczeółowa recenzja pojawi się wkrótce, ale na pewno kupię go ponownie!
2. Dove Hair Therapy. Dwufazowa odżywka w sprayu bez spłukiwanie z olejem arganowymRecenzja tutaj, kupię ponownie!
3. Alverde Kuracja nabłyszczająca do włosów z cytryną i morelą. Bardzo dobra i bardzo tania maska do włosów (kosztuje niecałe 3€)! Dobrze nawilża, włosy są po niej miękkie, gładkie i pięknie pachną. Na minus trochę opakowanie, bo maska jest dość gęsta, a otworek mały i trzeba bardzo mocno naciskać tubkę żeby wydobyć odpowiednią ilość produktu. Na pewno kupię ponownie!
4. Sante Naturkosmetik. Szampon z Bio-Ginko i oliwą z oliwek, bez SLS. Taki sobie szampon - plącze okropnie włosy, ale dobrze oczyszcza. Bardzo niepraktyczne opakowanie - zamknięcie na 'press', ale butelka jest tak twarda, że wydobycie szamponu jest bardzo trudne, ja swój przelałam do butelki po innym szamponie. Nie kupię ponownie, bo taki sam efekt daje mi szampon z Alterry, który jest o połowę tańszy.
5. Guhl. Odżywka odbudowująca do włosów suchych i łamliwych z olejem babassu. Recenzja tutaj, kupię ponownie!


Pielęgnacja ciała:






Od lewej:
1.Perfecta Pin Up Lady Berry Perfumowany krem do ciała. Recenzja tutaj, nie kupię ponownie!
2. Treacle Moon The Raspberry Kiss. Mleczko do ciała do skóry normalnej i suchej. Chciałam kupić pełnowymiarowe opakowanie, ale dobrze, że najpierw kupiłam miniaturkę, bo butla 500 ml stałaby i się kurzyła. Nawilżenie średnie, konsystencja bardzo rzadka, lejąca, spływał z ciała. Pachnie bardzo sztucznie i chemicznie. Nie kupię ponownie!
3. Wellness&Beauty. Kremowy żel pod prysznic wanilia i makadamia. Miniaturka żelu pod prysznic kupiona na wyprzedaży serii za jakieś 0,20€. Dobrze mył, dobrze się pienił, pachniał bez szału. Nie kupię ponownie, bo został wycofany.
4. Wellness&Beauty. Żel peelingujący pomarańcza i granat. Miniaturka kupiona na wyprzedaży serii za 0,20€. Drobinki peelingujące były tak delikatne, że nie było w ogóle czuć działania. Mył przyzwoicie, pachniał przyjemnie. Nie kupię ponownie, bo został wycofany.
5. Wellness&Beauty.  Żel pod prysznic pomarańcza i granat. Miniaturka kupiona na wyprzedaży serii za 0,20€. Mył przyzwoicie, dobrze się pienił, ładnie pachniał. Nie kupię ponownie, bo został wycofany.
6. Nivea. Wygładzająco - odżywczy krem do rąk  z olejem makadamia. Przyjemnie nawilżał i koił spierzchniętą skórę dłoni. Szybko się wchłaniał, nie pozostawiał tłustej warstwy. Jak zużyję zapasy i nic innego nie wpadnie mi w oko to kupię ponownie.
7. Nivea Invisible for Black&White. Antyperspirant w kulce. Używam go już od dłuższego czasu i bardzo go lubię. Nigdy mnie nie zawiódł, nie pozostawia ani białych, ani żółtych plam. Nie jestem w stanie napisać, które to opakowanie. Na pewno kupię ponownie!


Pielęgnacja twarzy i zębów:




Od lewej:
1. Skin Food Black Sugar Cleansing Oil. Recenzja tutaj, kupię ponownie!
2.Mizon Snail Recovery Gel Cream. Recenzja tutaj, kupię ponownie!
3. It's Skin Power 10 Formula YE Effector. Recenzja tutajkupię ponownie!
4. Paese Puder Bambusowy z jedwabiem. Miniaturka, którą znalazłam w Grudniowym Paese Boxie. Używałam go przez całe 2 miesiące. Sprawował się przyzwicie Dobrze matuje, gdy nie nałożymy za dużo to nie bieli, skóra jest po nim gładka i wygląda naturalnie. Trochę pyli, ale nie znam sypkiego pudru, który tego nie robi (chyba że takowy istnieje to mnie oświećcie). Nie wiem czy kupię ponownie, bo mam takie zapasy pudrów, że zużyje je może przed 30 ;)
5. Sensodyne Pro Szkliwo Delikatne Wybielanie. Używałam jej w pracy. Pasta jak pasta, nie zauważyłam wybielenia, ale mam aparat ortodontyczny więc trudno to stwierdzić. Dobrze myła, nie podrażniała moich wrażliwych dziąseł. Ma delikatny miętowy zapach, dobrze odświeża. Kupię ponownie!


Nie wiem dlaczego u mnie zawsze się tyle tego zbiera ;)
A jak Wasze Denko w tym miesiącu?

Pozdrawiam!

25.02.2014

[RECENZJA] Guhl. Odżywka odbudowująca do włosów suchych i łamliwych z olejem babassu.

Kontynuując temat włosowy - dzisiaj recenzja produktu, który zużyłam z wielką przyjemnością!


Jesteście ciekawe co to? To zapraszam dalej!


Guhl. Odżywka odbudowująca do włosów suchych i łamliwych z olejem babassu. 





Co  mówi nam producent?

Odżywka z linii `Wilgoć` z cennym olejem babassu szybko wnika do włosa, zapewnia intensywne nawilżenie i wygładza szorstką strukturę włosa. Regeneruje długotrwale nawilża. Włosy są jedwabiste i gładkie w dotyku od nasady aż po końcówki. [Źródło]





Odżywkę otrzymujemy w plastikowej, nieprzezroczystej butelce, którą możemy postawić na głowie - dzięki temu wydobycie produktu jest łatwe i nie musimy się specjalnie męczyć. Pojemność opakowanie 200 ml. Produkt ma konsystencję typową dla odżywek - nie przecieka przez palce, ale nie jest też bardzo gęsta - łatwo rozprowadza się ją nawet na długich włosach. Zapach jest delikatny, przyjemny - trudno mi go dokładnie określić, ale nie drażni  nosa. Pomimo olejków nie obciąża włosów.



Skład:




Cena: bez promocji około 3€, w promocji około 2 €.

Dostępność: Drogerie stacjonarne w Niemczech, w PL niestety tylko Internet.


Co ja o niej sądzę?

Jest to bardzo dobra odżywka! Moje włosy ją uwielbiają - są po niej gładkie, błyszczące, miękkie, łatwo się rozczesują. Odżywka nie obciąża włosów, dodaje m blasku i sprężystości. Po jej użyciu włosy mogę przeczesać palcami bez szarpania i ciągnięcia. 
Nakładałam ją codziennie po umyciu włosów omijając skórę głowy (chociaż czasami wmasowywałam ją również w skalp i nie zauważyłam szybszego przetłuszczenia włosów, ot tak ja zwykle). Jest wydajna, bo już niewielka ilość wystarcza do pokrycia całych włosów - ja zawsze nakładam więcej odżywki, bo trzymam ją na włosach tylko około 2 minut (rano nie mam więcej czasu), więc wolę nałożyć jej więcej - zresztą robię tak z każdą odżywką sama nie wiem dlaczego ;)
Trudno jest stwierdzić, czy faktycznie odbudowuje włosy (włosy są 'martwe' więc przy zniszczeniach pozostaje tylko cięcie), ale ma na pewno pozytywny wpływ na ich kondycję! Nie zauważyłam rozdwojonych, czy przesuszonych końcówek, połamanych włosów. Dobrze współpracuje z szamponami bez SLS. W dni wolne nakładałam ją na dłuższy czas pod czepek i po wysuszeniu włosów ciągle ich dotykałam! Były takie mięciutkie!



Była to moja pierwsza odżywka z tej firmy (niestety już ją zdenkowałam :( ) ale na pewno nie ostatnia i z przyjemnością przyjrzę się innym produktom!



Serdecznie polecam, jeżeli chcecie mieć włosy mięciutkie jak niemowlaczek ;)


Pozdrawiam!

24.02.2014

[RECENZJA] Dove Hair Therapy. Dwufazowa odżywka w sprayu bez spłukiwanie z olejem arganowym.

Znowu dopadło mnie lenistwo i może to za wcześnie, ale zwalam to na przesilenie wiosenne. Tak, tak Wiosenne! U mnie dzisiaj było tak ciepło, że chodziłam po dworze w samym sweterku ;) Poza tym postanowiłam wrócić do ćwiczeń! W końcu lato tuż tuż! I jakoś tak mi czasu na wszystko brakuje!
Ale już się ogarniam, nie obiecuję poprawy i w ogóle ;)

Dostałam w sobotę przeuroczy liścik... z Zollamt, tzn. że zatrzymali mojego Memebox'a 5 i czekają aż łaskawie po niego przyjadę. Nie jest to takie łatwe bo:
do najbliższego urzędu celnego mam około 30 km w jedną stronę,
wartość paczki to 29,9$, więc będę musiała zapłacić vat, który wyjdzie mnie około 5€, grosze ale nie jeden box przeszedł już bez niczego,
w dodatku mąż nie chce mnie puścić samej, bo 'jak Ty baba autostradą będziesz jechać?', a no będę! uparł się i chce koniecznie mnie zawieźć. Do tego marudzi, że za dużo zamawiam i dlatego tak.
Dobra mniejsza o to, nie o tym chciałam, ale jestem zła, bo chciałam już sobie pomacać zawartość ;)

Dzisiaj mam dla Was recenzję spray'u do włosów ułatwiającego rozczesywanie od Dove.

Dove Hair Therapy. Dwufazowa odżywka w sprayu bez spłukiwanie z olejem arganowym.





Co mówi producent?
Zawiera lekkie olejki, które nawilżają i sprawiają, że włosy są gładkie oraz łatwo się rozczesują.
Nowa odżywka w sprayu Dove to pierwsza odżywka, która działa dwu-warstwowo: - pierwsza warstwa zawiera Fiber Actives, które wnikają głęboko w strukturę włosów odbudowując je od wewnątrz,- druga warstwa z opatentowanym Micro Moisture Serum, wygładza wszystkie uszkodzenia sprawiając, że włosy są miękkie i łatwe w rozczesywaniu przez cały dzień. Micro Moisture Serum chroni i wzmacnia włosy od cebulek aż po końce. Odżywka nie obciąży i nie sklei Twoich włosów, nawet w te dni gdy nie masz czasu ich umyć. Możesz jej używać na suche i mokre włosy, zawsze gdy wymagają pielęgnacji. [Źródło]



Produkt otrzymujemy w poręcznej plastikowej butelce z atomizerem, który działa sprawnie i dozuje odpowiednią ilość produktu. Atomizer dodatkowo zabezpieczony jest nakładką.Wiadomo, że na dłuższe włosy jedno "psiknięcie" nie wystarczy. Zapach jest bardzo przyjemny, delikatny i zostaje na włosach przez jakiś czas po aplikacji. Przed aplikacją produkt należy porządnie wstrząsnąć, żeby połączyły się obie "warstwy" (tutaj macie instrukcję, niby po niemiecku, ale po obrazkach też idzie się domyślić ;) chociaż pewnie i tak każdy wie jak tego się używa).





Skład:





Cena: wizaż "mówi", że 16 zł za 200 ml. Ja taką butelkę kupuję za około 3€.
Dostępność: drogerie stacjonarne i Internetowe.


Co ja o niej sądzę?
Jak już kiedyś wspominałam dwufazowych odżywek używam nałogowo od kilku lat. Miałam już te z Gliss Kur, L'Oreal i Dove, ostatnio przyglądam się tym z Fructis i Balea, zobaczymy co kupię ;)
No ale do rzeczy!
Używam jej głównie na mokre włosy zaraz po umyciu. Włosy są po niej miękkie, przyjemne w dotyku i łatwo się rozczesują. Wiem, że bez takiej odżywki nie rozczesałabym moich włosów po myciu ich szamponem bez SLS. Nie obciąża włosów i nie wzmaga ich przetłuszczania! Jest to dla mnie bardzo ważne, moje włosy mają tendencję do szybkiego przetłuszczania, zdarza się, że jak mają gorszy dzień to po umyciu ich rano pod wieczór już są tłuste przy skórze głowy (dlatego też myję je codziennie). 
Nie powiedziałabym, że w jakiś szczególny sposób odżywia, czy odbudowuje włosy, po prostu chroni je prze działaniem czynników zewnętrznych. Włosy po jej użyciu nie puszą się przez cały dzień i nie elektryzują się - dowodem na to jest fakt, że dzisiaj rano w pośpiechu nie popsikałam ich i przez cały dzień włosy mi się masakrycznie elektryzowały i gdyby nie to, że miałam je związane w warkocz to wyglądałabym jak pudel.
Zdarzyło mi się kilka razy używać jej na suche włosy w ciągu dnia i też nie zauważyłam obciążenia, czy przetłuszczenia włosów. Ponadto jest szalenie wydajna! Takie opakowanie wystarcza mi na około 2 miesiące codziennego stosowania, a na moje włosy za łopatki (już prawie;) potrzebuję kilku pompek. 





 Podsumowując: jest to naprawdę dobra odżywka do ujarzmiania puszących i elektryzujących się włosów. Dwufazówka to absolutny MUST HAVE w mojej łazience!



Pozdrawiam!

16.02.2014

[RECENZJA] Rossmann. Babydream fur Mama. Olejek do pielęgnacji ciała.

Cześć Dziewczyny!


Już dobrych parę miesięcy temu postanowiłam regularnie olejować włosy. Przewinęło się w mojej łazience już kilka olejków, ale ostatnio moim sercem zawładnął ten:




i to właśnie jego używam ostatnio intensywnie.


Rossmann. Babydream fur Mama. Olejek do pielęgnacji ciała.


Co mówi nam producent?Jest toi  olejek przeznaczony dla kobiet w ciąży, który pomaga zapobiegać rozstępom. Zawiera olejek migdałowy, makadamia, jojoba, olej sojowy i słonecznikowy, a także witaminę E. Nie zawiera olejów mineralnych, barwników i konserwantów. Olejek perfumowany, nie zawiera alergenów. Produkt przebadamy dermatologicznie. 
Z tego co wiem opakowanie tego produktu na rynku niemieckim jest troszkę inne niż na rynku polskim. Olejek z Niemiec macie u góry, a polska wersja prezentuje się tak:







Pomimo tej różnicy w kolorze opakowania produkty te nie różnią się składem.



Mój olejek zamknięty jest w białej, plastikowej butelce z zamknięciem na klik. Butelka ma wygodny kształt, jest praktyczna - łatwo możemy wydobyć z niej produkt, otwór przez który wylewamy olejek nie jest, ani za duży, ani za mały. Pod światło widzimy ile produktu nam jeszcze zostało.
Sam olejek jest lekko żółtawy, konsystencja typowa dla olejku. Zapach jest delikatny, kojarzy i się z dzieciowymi produktami (chociaż nie mam z takimi zbyt dużej styczności, ale właśnie tak mi się kojarzy).

Skład:





Nie jestem specjalistką, ale skład według mnie jest bardzo dobry, krótki i konkretny.



Cena: kupiłam go za około 2,5€, w promocji można go dorwać za około 2€.
Dostępność: Rossmann. Internet.

Co ja o nim sądzę?
Używałam go tylko do olejowania włosów, ale nakładając go łapkami zauważyłam, że nie zostawia tłustej warstwy i szybko się wchłania.



Może zacznę o tego jakie mam włosy: dość długie, gęste i grube, farbowane, nie są sztywne tylko lejące, ale zdarza im się puszyć i czasami mam szorstką miotłę na głowie. Układają się różnie, zależy od dnia. Codziennie myte i suszone. Porowatość określiłabym jako średnią w kierunku wysokiej, ale to zależy od pory roku.


Jak działa na moje włosy? 
To cudotwórca!
Nakładam go na suche włosy na noc, co drugi dzień. Rano zmywam go szamponem bez SLS. Łatwo się zmywa - już po pierwszym myciu. Włosy są po nim miękkie, gładkie i dobrze nawilżone. Moje włosy mają tendencję do suchych końcówek i ten olejek (w sumie inne których używałam też) jest dla nich ratunkiem. Włosy nie są obciążone, czy przetłuszczone, nie elektryzują się, łatwo się rozczesują. 



Czego chcieć więcej? 
Cena i dostępność są dodatkowym atutem!



Nie pozostaje mi nic innego jak serdecznie go polecić i iść nasmarować nim włosy ;)



Pozdrawiam!




27.01.2014

[RECENZJA]- Special FX Spray HOT CURL włosy kręcone Studio Line Hot



Cześć Dziewczyny!


Już od jakiegoś czasu jestem typową włosomaniaczką. W sumie od zawsze dbałam bardzo o włosy, bo uważam, że są one wizytówką kobiety, ale kiedyś nie znałam się na składach (nadal nie jestem ekspertem, ale przynajmniej wiem czego unikać) i nie zwracałam na nie uwagi i wydawało mi się, że im droższy szampon kupię tym lepiej dla moich włosów. Teraz już wiem, że moim długim, farbowanym, gęstym włosom absolutnie nie służy SLS itp., ale nie o tym chciałam.

Moje włosy szybko się przetłuszczają i już od kilku ładnych lat myję je codziennie rano. Lubię to uczucie świeżości przez cały dzień. Niestety wiąże się to również z codziennym używaniem suszarki. Chcąc je jakoś chronić zaczęłam się rozglądać za jakimś spray'em ochronnym. Na niemieckich półkach sklepowych za dużo tego nie ma (albo ja nie potrafię szukać i od razu rzuciłam się na coś co znam) i wybór padł na spray z L'oreal, niby do kręcenia włosów, ale ma chronić też przed wysoką temperaturą. Kiedyś miałam z tej serii krem do prostowania włosów, ale wiadomo spray wygodniejszy, nie obciąża włosów i trudniej z nim przesadzić. Czy aby na pewno?


Special FX Spray HOT CURL włosy kręcone Studio Line Hot





Co mówi producent? To produkty stworzone do stosowania z suszarką, lokówką lub żelazkiem prostującym. Termo Ochrona dla Twoich włosów. Hot Curl spray do loków, do stosowania z lokówką i suszarką z dyfuzorem: długotrwała sprężystość i podkreślenie loków, loki gładkie i miękkie w dotyku.
Najważniejsze cechy:- technologia: termo-ochrona,- aktywna ochrona włosów,
-sprężystość i podkreślenie,- do stosowania z lokówką i suszarką.

Działanie:- ochronne,- podkręcające,- wygładzające,- zmiękczające.
Produkt otrzymujemy w różowej, plastikowej, nie przezroczystej butelce z atomizerem o pojemności 150 ml. Atomizer dodatkowo zabezpieczony jest plastikowym korkiem. Działa sprawnie - nic się nie zacina, dobrze dozuje produkt i rozprowadza go na włosach.


Skład:





I po cholerę ten Alcohol Denat. na drugim miejscu???

Cena: około 3€, za 150 ml.

Dostępność: drogerie stacjonarne, Internet.

Co ja o nim sądzę?Trudno jest stwierdzić, czy taki produkt faktycznie działa i chroni włosy przed wysoką temperaturą suszarki, prostowniczy, czy lokówki. Używałam go głównie do suszenia włosów. Moje włosy absolutnie nie są kręcone, są raczej falowane, przy użyciu pianki dość dobrze się kręcą. Nie zauważyłam, aby ten spray w jakikolwiek sposób poprawiał skręt, a to jest właśnie jedna z obietnic producenta. Działanie wygładzające i zmiękczające? Że co proszę? Włosy po spryskaniu są suche i sztywne, okropnie się plączą - nie ważne czy spryskamy nim mokre włosy przed suszeniem, czy suche przed kręceniem/prostowaniem. w ciągu dnia czuć, że mamy 'coś' na włosach - są one nie miłe w dotyku, szorstkie i posklejane, nie mówiąc już o tym, że próba rozczesania wiąże się z wyrwaniem sporej ilości włosów i połamaniem ich. Tak wiem, że on ma nam pomóc skręcić włosy, ale w tym również mi nie pomógł. Loki bardzo szybko rozprostowują się, a włosy wyglądają jak nie umyte, posklejane strąki.
Gdy 'napsikamy' go za dużo - włosy nadają się tylko do umycia!


Kończę z nim swoją przygodę i szukam dobrego zamiennika. Polecicie coś? Oczywiście mam na myśli produkty, które też są dostępne w DE ;)



Pozdrawiam!


24.01.2014

Podsumowanie kuracji Olejem Sesa, czyli walka z wypadaniem włosów!

Cześć!

Jakiś czas temu tutaj, wspominałam Wam, że zamierzam rozpocząć walkę z wypadającymi włosami. Postawiłam na Olej Sesa.


Jesteście ciekawe, czy mi pomógł i co o nim sądzę? 


To zapraszam dalej!







O tym, co obiecuje nam producent, jakie są właściwości tego oleju, składzie i moich oczekiwaniach piałam już tutaj, więc nie będę się powtarzać.
Zauważyłam tylko minus (poza zapachem i dostępnością) - opakowanie, a w sumie dozownik, a raczej jego brak. Trzeba uważać przy dozowaniu, bo dziurka jest naprawdę duża i łatwo jest rozlać olej.

Olej Sesa wcierałam w skórę głowy co drugi dzień na noc. Nie jest konieczne trzymanie go na włosach całą noc, ale dla mnie to najwygodniejszy sposób. Przez pierwszy tydzień chciałam robić to codziennie, ale zapach był tak okropny, że nie dało się tego wytrzymać. Jak nie szłam następnego dnia do pracy, to budziłam się około godziny 7 i biegłam zmywać ten zapach z włosów ;) po jakimś czasie się przyzwyczaiłam i w dni wolne mogłam spokojnie spać nawet do 11 ;)

Zapach nie zostawał tylko na włosach, ale też na piżamie i pościeli. Na poduszkę kładłam sobie ręcznik, który prałam po każdej nocy z olejem na głowie, poszewkę na poduszkę zmieniałam raz w tygodniu, chyba że czułam na niej zapach to od razu.
Olej pozostawia na włosach tłustą warstwę (jak każdy olej) więc umycie po nim włosów było konieczne. Dla mnie nie był to problem, bo i tak myję włosy codziennie.

A teraz przejdźmy do najważniejszego, czyli do efektów i działania!

Jestem zachwycona tym, co zrobił z moimi włosami! Buteleczka wystarczyła mi na około 1,5 miesiąca regularnego wcierania we włosy co drugi dzień. Już po tygodniu zauważyłam znaczne zmniejszenie wypadania włosów. Nie zapychałam już wanny i nie musiałam odkurzać codziennie kłębów włosów. Włosy stały się bardziej odżywione, lśniące i nieznacznie szybciej rosły - normalny przyrost moich włosów, bez żadnych wspomagaczy to ok 1 cm na miesiąc, w trakcie kuracji - 1,5 cm na miesiąc i pojawiło się sporo 'baby hair'.

Obecnie od miesiąca nie używam oleju i wypadanie troszkę wzrosło, ale nie jest tak jak było przed rozpoczęciem kuracji. Czekam na kolejną buteleczkę i dla podtrzymania efektów zamierzam go wcierać raz w tygodniu w skórę głowy i na końcówki włosów.





Jest to bardzo dobry olej i jeżeli nie straszny Wam zapach, a wasze włosy są wypadające, pozbawione blasku i osłabione to serdecznie Wam polecam! Jest to absolutny Must Have w mojej pielęgnacji włosów.




Pozdrawiam!

23.01.2014

Historia mojego TT, part 2 ;) PODWÓJNA RECENZJA!

Cześć!

Dzisiaj obiecana dalsza część historii mojego TT, czyli... Recenzja! ;)

Odkąd dostałam zwrot pieniędzy za mojego TT nic więcej się z nim nie działo ;) najśmieszniejsze jest to, że od sklepu nie otrzymałam nawet przeprosin, nawet głupiego maila.. Naprawdę chcecie wiedzieć, co to za sklep? Może ja po prostu miałam pecha...

Mniejsza o to.. Przejdźmy do Recenzji, coby nie zanudzać ;)

A dlaczego podwójna? Czytajcie dalej! ;)

Tangle Teezer!



Co mówi nam producent?
Takiej szczotki jeszcze nie było! Dzięki zastosowaniu innowacyjnego kształtu ząbków ze specjalnego elastycznego tworzywa, szczotka działa niewiarygodnie delikatnie i skutecznie.
Szczotka Tangle Teezer dostosowuje się do włosów, nie ciągnie splątanych kosmyków, czesze delikatnie i cicho zapewniając gładkie i lśniące włosy w mgnieniu oka. Codzienne szczotkowanie włosów szczotką Tangle Teezer wpływa na zwiększenie ich połysku! 
Zalety Tangle Teezer:
- rozczesuje - ząbki Tangle Teezer radzą sobie z najbardziej splątanymi kosmykami
- masująca - Tangle Teezer masuje skórę głowy co doskonale wpływa na cebulki włosów
- zdrowa - Tangle Teezer nie narusza struktury włosów, co sprzyja ich zdrowiu
- uniwersalna - dla wszystkich dbających o włosy, do każdego rodzaju fryzur i włosów. [Źródło]
Szczotka wykonana jest z twardego plastiku dobrej jakości. Moja wersja jak widać na zdjęciu jest fioletowo-różowa, ale dostępne są też inne kolory. Kształt jest idealnie dopasowany do dłoni. Mycie i czyszczenie łatwe i szybkie - myję go szamponem pod ciepłą, bieżącą wodą.

Cena i dostępność: widziałam różne ceny, od 30 zł w sklepach internetowych, do około 60-80 zł stacjonarnie w sklepach fryzjerskich.
Co ja o nim sądzę?
Pokochałam go od pierwszego użycia! I nie wyobrażam sobie życia bez niego!
Jest fantastyczny i spełnia wszystkie obietnice producenta! W sumie nie mogę się jeszcze wypowiedzieć co do zwiększenia połysku, bo używam jej od 3 tyg., ale widzę różnicę w kondycji moich włosów. Zaczęłam używać go zaraz po wizycie u fryzjera na której miałam ścięte wszystkie zniszczone końce i połamane włosy. Od tego czasu nie zauważyłam, ani jednego rozdwojonego, czy uszkodzonego włosa! Nie szarpie, nie ciągnie i nie urywa włosów. Szybko i sprawnie rozczesuje zarówno mokre jak i suche włosy przyjemnie masując skalp.
Moje włosy są dość grube i mam ich stosunkowo dużo, od jakiegoś czasu zapuszczam je - obecnie mam długość do połowy łopatki - więc ich specjalnie nie cieniuje, a podcinam tylko to co konieczne, zniszczone i zbędne ;) Nie zmieniłam też pielęgnacji włosów, żeby ich stan się polepszył. Ogólnie są w dobrej kondycji, a olejowanie wyeliminowało suchość i szorstkość końcówek. Mimo wszystko bardzo się plączą, nawet po nałożeniu odżywki, maski, czy czegokolwiek innego po myciu, więc TT miał nielada wyzwanie.
Co do braku rączki - mi to w ogóle nie przeszkadza! Uważam, ze to kwestia przyzwyczajenia, a z ręki wypadł mi może raz. Nie widzę ŻADNYCH MINUSÓW!
TT polubiłam na tyle, że....





...kupiłam jego Kompaktową wersję, żeby zawsze mieć go przy sobie!

Tutaj obyło się bez przygód! Wręcz przeciwnie! Szczotka przyszła do mnie bardzo szybko, biorąc pod uwagę przesyłką z PL do DE to rzekłabym ekspresowo, bo po tygodniu nie mogłam oderwać wzroku od tych pięknych owieczek!



Kupiłam ją na eBay od goodpricepl. Cena z wysyłką do Niemcowni to około 50 zł, w PL na pewno jest tańsza wysyłka. Sprzedawca oferował wtedy tylko wersję kompaktową w 4 kolorach. Nie wiem jak jest teraz.



Jak sprawuje się wersja kompaktowa?
Moje suche włosy można rozczesać stosunkowo łatwo. TT Compact jest mniejsza, ma osłonkę na 'włoski'. Noszę ją w torebce już jakiś czas i nie ma na niej żadnych rys, ani uszkodzeń. Jest wykonany z dobrego, twardego plastiku odpornego na uszkodzenia.
Dobrze czesze, nie szarpie, nie ciągnie! Mi bardzo pasuje i moim zdaniem nie odbiega od 'normalnej wersji, chociaż słyszałam różne opinie.

Dopisek: zapomniałam o jednym zdjęciu ;)




Podsumowując:
TT zarówno normalna jaki i kompaktowa wersja spełniają swoje zadanie w 100%! Wszystkie obietnice! Dla mnie jest to bezapelacyjny Must Have!
Moja mama jak ją użyła, to powiedziała, że też chce - przynajmniej mam prezent imieninowy z głowy ;)






Absolutnie nie żałuję, że je kupiłam i serdecznie Wam polecam!



Pozdrawiam!