Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty

11.06.2014

Denko Maj 2014

Maj minął już kilka dni temu, a moja szufladka z wykończonymi opakowaniami była już pełna po brzegi.

Przedstawiam Wam majowe denko. Spore denko, ale to dlatego, że większość kosmetyków była już prawie na wykończeniu.




Pielęgnacja twarzy:




1. Fitomed Ziołowy żel do mycia cery tłustej i trądzikowej z mydlnicą lekarską - recenzja tutaj. Kupię ponownie!
2. Rival de Loop Clean&Care Płyn do demakijażu oczu z ginko i ekstraktem z ogórka - średniaczek. Rozmazywał tusz po całej twarzy. Plusem jest to, że nie szczypał w oczy i nie podrażniał. Pół butelki poszło do kosza. Nie kupię ponownie.
3. BeBeauty Micelarny żel nawilżający do mycia i demakijażu - nawilżenie? Gdzie!? Okropny! Słabo zmywał cokolwiek z twarzy. Po umyciu miałam nadal zapchane pory i wszystko rozmazane na twarzy i musiałam od razu nakładać coś na twarz, bo skóra była ściągnięta i podrażniona. Ląduje w koszu! Nie kupię ponownie!
4. Skin79 Smart Clear Deep cleansing oil - następca olejku Skin Food. Dobrze zmywał makijaż i BB, ale przeokropnie szczypał w oczy. Nie kupię ponownie.
5. Rival de Loop Clean&Care Tonik do skóry suchej i wrażliwej z ginko i ekstraktem z ogórka - Całkiem przyjemny i tani tonik. Dobrze odświeżał skórę, nie podrażniał. Miniaturowa wersja jest bardzo praktyczna na wyjazdy, a ostatnio miałam ich sporo. Być może kupię ponownie.
6. Eucerin Dermo Purifyer Matujący krem nawilżający na dzień. - recenzja tutaj. Nie kupię ponownie.
7. Lee Jiham Dr's Care Vita Propolis Ampoule - bardzo fajna ampułka. Bardzo wydajna! Mała buteleczka 5 ml wystarcyła mi na pond miesiąc stosowania co drugi dzień. Fajnie nawilżała i napinała skórę przy czym nie powodowała błyszczenia i przetłuszczania skóry. Kupię ponownie! Jak tylko wykończę moje zapasy ;)
8. Bioderma Sensibio Eye krem-żel pod oczy - przyzwoicie nawilżał. Dobrze sprawował się pod makijażem, nie powodował zbierania się w załamaniach korektora. To całkiem dobry krem na dzień dla osób, które nie wymagają silnego nawilżenia. Moja skóra pod oczami ostatnio zrobiła się kapryśna i ten kremik już nie wystarczał. Raczej nie kupię ponownie.
9. AcneDerm Krem z kwasem azelainowym - na pełną recenzję musicie jeszcze trochę poczekać. Rozpoczęłam drugie opakowanie i po jego skończeniu na pewno taka się pojawi. Póki co muszę powiedzieć, że jestem mile zaskoczona.
10. Avon Celarskin Pore Penetrating Orzeźwiający scrub do twarzy - recenzja tutaj. Nie kupię ponownie.


Pielęgnacja włosów:




11. Garnier Frutcis Goodbye Damage odżywka wzmacniająca - przeciętna. Pomagała w rozczesywaniu włosów, ale nic poza tym. Zużyłam ją jako pierwsze "O" w myciu włosów metodą "OMO" i do tego nadawała się świetnie. Nie kupię ponownie.
12. John Frieda Collecyion Root Awakening - recenzja tutaj. Nie kupię ponownie.
13. Alterra Szampon dodający objętości z papają i bambusem - jeden z moich ulubionych z Alterry. Bez SLS. Świetnie myje włosy, pięknie pachnie. Muszę się w ońcu zabrać za jego recenzję, bo nie wiem już które to opakowanie. Na pewno kupię ponownie.
15. Alverde Maska do włosów a awokado i winogronem - jako maska średniaczek, ale sprawowała się dość dobrze jako odżywka do codziennego stosowania. Być może kupię ponownie.
16. Syoss Supreme Selection Restore Deep Repair Balsam Odżywka do włosów mocno i bardzo mocno zniszczonych - produktów Syoss raczej nie lubię i nie używam, ale ta odżywka miło mnie zaskoczyła. Włosy były po niej mięciutkie i gładkie. Mam ochotę kupić pełnowymiarowe opakowanie ;)


Pielęgnacja ciała:



17. Dusch Das. Żel pod prysznic Heavenly Vanilla z ekstraktem z wanilii i imbirem - ładnie pachnie, dobrze myje, mocni się pieni - czego chcieć więcej? Polubiłam ostatnio żele z tej firmy, szczególnie limitowanki. Nie wiem, czy kupię go ponownie, bo nie wiem czy będzie jeszcze dostępny. Ale żele z tej firmy na stałe zagoszczą w mojej łazience, bo są tanie, wydajne i świetne! 
18. Lilliputz 3w1 Szampon odżywka i żel o zapachu wanilii i malin - kupiłam go z myślą o myciu włosów. Jest to produkt dla dzieci więc myślałam, że i na moich włosach się sprawdzi zwłaszcza, że nie ma SLS. Na włosach się nie sprawdził, bo okropnie je plątał, ale świetnie mył ciało i pięknie pachniał. Być może kupię ponownie.
19. Avon Naturals Vanila Body Scrub - przeciętniak. Drobinki są naprawdę delikatne i bez rękawicy do peelingu nie dałby rady na mojej skórze. Mogę o polecić osobą, które lubię delikatne zdzieraczki. Ładnie pachniał i nie podrażniał skóry, mam wrażenie, że zostawiał delikatną, niewyczuwalną warstewkę, która powodowała, że nie trzeba było od razu po peelingu nakładać balsamu. Raczej nie kupię ponownie.
20. Perfecta LAdy Berry Perfumwany peeling do ciała - recenzja tutaj. Nie kupię ponownie.
21. CL Deo Kristal Mineral Fluid - antyperspirant jak antyperspirant. Szału nie ma. Jakaś wada jest chyba w opakowaniu (albo moje było wadliwe), bo nie wiem jakim cudem, ale po zużyciu połowy opakowania zauważyłam że na dnie jest pełno kurzu. Od razu podziękowałam za współpracę i nie kupię ponownie.
22. Isana Krem do rąk z mocznikiem 5,5% - blogosfera o nim huczy i to głośno. Postanowiłam sama spróbować i jestem mile zaskoczona. Naprawdę fajny krem. Dobrze nawilżał, ale pozostawiał warstwę na dłoniach - nie przepadam za tym, ale do pracy nadawał się idealnie. Być może kupię ponownie.
23. Florean Krem do rąk z rokitnikiem i krzewem cytrynowym - recenzja tutaj. Jak tylko będę miała okazję to kupię ponownie.
24. Neutrogena Formuła Norweska Odżywczy krem do rąk z maliną nordycką - uwielbiam go! Za zapach, nawilżanie, szybkie wchłanianie! Idealny do torebki! Kupię ponownie! I pewnie wypróbuję całą serię z maliną nordycką.


Pozostałe (maski i próbki, które zużyłam w podróży):




25. Purederm Exfoliating Foot Mask - recenzja tutaj. Kupię ponownie
26. Flower Men Energy Factory Moist Boosting Sheet Mask Hyaluronic Acid - recenzja tutaj. Kupię ponownie.
27. Eucerin Complete Repair Balsam do skóry suchej z mocznikiem 10% - miałam 2 próbki. Dobry balsam, ale ten sam efekt daje dużo tańszy balsam z Isany z mocznikiem 10%. Raczej nie kupię pełnowymiarowego opakowania.
28. Etude House Baking Powder Pianka oczyszczająca - ma ładny kwaskowaty zapach, dobrze zmywa pozostałości makijażu i oleju do demakijażu. Być może kupię pełnowymiarowe opakowanie.
29. Etude House Collagen Moiustful Cream - jako krem na noc dość dobrze  nawilżał, jako krem na dzień nie dla mnie i mojej tłustej skóry. Być może kupię pełnowymiarowe opakowanie.
30. Iwostin Purritin Krem na noc redukujący niedoskonałości - po jednym użyciu nie mogę się spodziewać cudów, ale nie zrobił na mnie wrażenia. Raczej nie kupię ponownie.
31. Syn Ake Anti Wrinkle Cream - nie przypadł mi do gustu. Raczej nie kupię.
32. Cece of Sweden Salo&Shampoo Pielęgnacyjny szampon do włosów farbowanych z czereśnią - miałam dwie próbki. Boski zapach! Dobrze myje, fajnie się pieni. Szkoda że ma SLS, ale i tak jest warty uwagi.
33. Mizon Multi Function Formula All in One Snail Repair Cream - recenzja tutaj. Być może kupię jeszcze ponownie.
34. Missha Signature Wrinkle Filler BB Cream - mam jeszcz 8 próbek. Świetnie kryje, świetnie się trzyma na twarzy. Na pewno kupię pełnowymiarowe opakowanie, bo to chyba będzie mój ideał ;)
35. Eucerin Kojące mleczko do ciała omega 12% - fajnie sprawdził się po goleniu nóg. Eliminował podrażnienie i swędzenie. Być może kupię pełnowymiarowe opakowanie. 
36. Iwostin Emulsja matująca na dzień - słabo matuje, słabo nawilża. Nie kupię pełnowymiarowego opakowania.


Ufff... Gratuluję tym, którzy przeczytali to do końca ;)

Pozdrawiam!



22.05.2014

[RECENZJA] Avon Clearskin Pore Penetrating Orzeźwiający Scrub do twarzy.

 Peelingi lubię i używam regularnie. Często je zmieniam, bo jakoś nie mogę trafić na ideał. Niestety ten też ideałem nie jest, ale zacznijmy od początku.




Producent mówi nam, że jest to kremowy peeling do twarzy. Zawiera ścierające granulki, które  usuwają martwy naskórek oraz zanieczyszczenia zatykające pory. Skóra staje się miękka i gładka. Peeling zawiera wyciąg z oczaru wirginijskiego znanego z właściwości ściągających oraz ekstrakt z eukaliptusa działający oczyszczająco i antyseptycznie. 

Dla zainteresowanych skład, niestety znajduje się w nim Alcohol Denat, ale na szczęście nie jest on na początku składu.



Dlaczego nie jest ideałem?
Nie lubię tego uczucia 'chłodzenia' na twarzy, które powoduje. O ile w peelingu do stóp mi to nie przeszkadza, to tutaj jest to dla mnie duży problem. Dodatkowo Alcohol Denat w składzie (nie ważne na którym miejscu).
Peeling dobrze ściera martwy naskórek, granulki nie są za ostre i nie podrażniają skóry - skóra pozostaje miękka i gładka. Trochę gorzej sprawa wygląda z oczyszczaniem porów. Po użyciu pory może i są delikatnie mniejsze, ale na pewno nie są porządnie oczyszczone, nawet przy regularnym stosowaniu. 
Poza tym opakowanie jest łatwe w użyciu - tubka jest miękka, zamknięcie na klik działa jak powinno, bez obawy o paznokcie.

Myślę, że peeling sprawdził by się przy skórze mniej zanieczyszczonej niż moja.
Jak nie lubicie uczucia chłodzenia to nie polecam.

Pozdrawiam!

25.04.2014

Projekt Denko marzec-kwiecień 2014.

Blogger postanowił zrobić mi spóźnionego prima aprilisowego psikusa! i Udało mu się!
Wiedziałam, że przez jakiś czas nie będę mogła być na blogu i pisać, więc napisałam kilka postów na zapas i ustawiłam daty ich publikacji.. no ale żadna się nie pojawiła..

Mniejsza o to.

Dzisiaj przyszłam do Was z moim marcowo-kwietniowym denkiem.

Nie uzbierałam tym razem wcale tak dużo, więc postanowiłam połączyć 2 miesiące ;)

No to (jak to mawiają w Fifie mojego męża - i chyba przed meczami) 'siadamy głęboko w fotelu, zapinamy pasy i zaczynamy!'



Pielęgnacja włosów:



1. Alverde Szampon z kofeiną, zielona kawa - przyjemny i tani szampon bez SLS. Nie plątał włosów, świetnie radził sobie z olejami, nie przesuszał włosów. Teraz testuję inne szampony, ale do tego na pewno kiedyś wrócę.  
2. Alterra Volumen Szampon papaja i bambus - piękny zapach, który utrzymuje się na włosach przez jakiś czas po umyciu. Do tego dobrze myje, nie plącze i nie przesusza włosów, świetnie radzi sobie z olejami i nie ma SLS. Na pewno kupię ponownie!
3. Alverde regenerująca odżywka do włosów zniszczonych i łamiących się, awokado i winogrono - totalna pomyłka! nie robiła z moimi włosami zupełnie nic, a po spłukaniu miałam wrażenie jakbym nic na włosy nie nałożyła. Zużyłam ją do pierwszego 'O' przy 'OMO'. Nie kupię ponownie!
4. Schwarzkopf Syoss Supreme Selection Revive balsam do włosów farbowanych - przyjemna odżywka, włosy były po niej miękkie i pachnące, nie puszyły się. Jedyne czego nie zauważyłam to przedłużenia trwałości koloru. Tak jak się zmywał tak się zmywa i nie ma co się więcej nad tym rozwodzić. Raczej nie kupię ponownie.
5. Farmona, Jantar, Odżywka do włosów i skóry głowy - produkt, który zna każda włosomaniaczka. Na mnie większego wrażenia nie zrobił. Być może włosy trochę mniej wypadały, ale nie widziałam jakiegoś spektakularnego efektu. Włosy też nie rosły szybciej, ot tak jak zawsze około 1 cm na miesiąc. Mam jeszcze jedną butelkę, więc dam jej jeszcze szansę.
6. Olej SESA - pisałam o nim tu i tu. Kolejną buteleczkę mam w domu. Więcej dodawać nie muszę.

Pielęgnacja ciała:



7. Wellness Beauty Kremowy żel pod prysznic kakao i jojoba - kupiłam go na wyprzedaży serii za jakieś  1€. Żel jak żel. Szału ni ma! Nie wysuszał, ale też nie nawilżał skóry, dobrze się pienił, średnio pachniał. Nawet gdyby był dostępny, to nie kupiłabym ponownie (szczerze to nie wiem, czy jest nadal dostępny w PL).
8. Neutrogena Formuła Norweska Foot Scrub - pisałam o nim tutaj. Być może kupię ponownie.
9. Balea Balsam do ciała z olejkiem migdałowym o zapachu orzechów marula - pisałam o nim tutaj. Oh jak ja marzę o tym, żeby był w regularnej sprzedaży i żebym mogła go wąchać całymi dniami! ;)


Pielęgnacja twarzy:





10. IOPE Bio Essence Intensive Conditioning - esencja z Memebox #4. Używałam jej przez 3 dni 2 razy dziennie, bo na tyle wystarczyła mi miniaturka. Generalnie nie zauważyłam jakichś super efektów, a  producent obiecuje widoczne efekty właśnie po 3 dniach stosowania. Dałabym jej pewnie szansę, gdyby nie okrutnie wysoka cena - miesięczna kuracja na eBay kosztuje około 200 zł. Pożyjemy, zobaczymy ;)
11. Mizon Multi Function Formula All in One Snail Repair Cream - pisałam o nim tutaj. Polubiliśmy się. Jest mega wydajny i na pewno do niego kiedyś wrócę ;)
12. Fitomed Szałwia Lekarska, Tonik oczyszczający do cery tłustej - recenzja wisi na bloggerze i na pewno wkrótce się pojawi. Powiem tylko tyle, że bardzo go polubiłam.
13. Avon Planet SPA  Maseczka głęboko oczyszczająca pory Tajski Kwiat Lotosu - niby fajnie oczyszcza, niby skóra jest po niej gładka, pory mnie widoczne i oczyszczone, ale efekt nie utrzymuje się zbyt długo. Po nałożeniu jej wieczorem, zmyciu i nałożeniu kremu pory wyglądają już całkiem normalnie - czyli w moim przypadku jak kratery... Raczej nie kupię ponownie.


Pozostałe:





14. P2 Hands&Nails Zmywacz od paznokci bez acetonu o  zapachu mandarynki - zapach kiepski, niby czuć mandarynki, ale i tak śmierdzi jak wszystkie zmywacze. Dobrze zmywał jasna lakiery, z ciemniejszymi było trochę gorzej, bo zdarzało mu się rozmazać lakier na całym paluchu i nie było to później łatwe do usunięcia. Nie kupię ponownie.
15L`Oreal, False Lash Wings Mascar - tusz, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Mój ulubieniec ostatnich miesięcy. Przebił nawet MaxFactor 2000 Calorie, który uwielbiałam. Na pewno kupię ponownie.
16. Essence żel do brwi - średniak. Fajnie wygładzał brwi, ale nie utrzymywał ich zbyt długo na swoim miejscu. Nie kupię ponownie.


Nic więcej w tym miesiącu już nie wykończę ;)
Znacie coś? Lubicie? 


Pozdrawiam!


7.02.2014

Projekt Denko - Styczeń 2014

Cześć Dziewczyny!



Wiem wiem długo mnie nie było, ale poza lenistwem i brakiem weny nie mam nic na swoją obronę ;)

A dzisiaj  zostałam ciocią i mamą chrzestną małej Wiktorii i chyba idę się upić ;) taki żenujący żarcik!

Dzisiaj mam dla Was Styczniowe Denko. Sporo mi się tego nazbierało ;) ale część była już na wykończeniu dlatego, aż tyle ;)



Zapraszam!


Całość prezentuje się tak:



A teraz po kolei:


Pielęgnacja ciała:




1. Garnier, Nawilżająca Pielęgnacja 7 Dni, Rozświetlające mleczko do ciała z masłem shea. - Recenzja tutaj. Lubię i pewnie kupię ponownie!
2. Balea Płyn do kąpieli Owoce tropikalne kokos-ananas. - Ładnie pachnie, dobrze się pieni i rozpuszcza w wodzie. Nie pozostawia wody i nie nawilża skóry, ale też nie powoduje jej wysuszenia. Być może kupię ponownie! Jest jeszcze tyle zapachów do wypróbowania ;)
3. Alterra Żel peelingujący papaja bio-kokos. - Miałam pisać jego recenzję, ale nie napisałabym nic dobrego. Słabo peelinguje, pachnie sztucznie, 'kwaśno', po jego użyciu muszę natychmiast sięgnąć po balsam, bo skóra jest sucha i ściągnięta i do tego jeszcze te wielkie wiórki kokosowe w środku, które zostają wszędzie i ciężko je spłukać! Nie kupię ponownie!
4. Dusch Das, Exklusiv Edition Kremowy kokos, Delikatna pielęgnacja z hibiskusem i olejem kokosowym. - Jeden z ulubieńców poprzedniego miesiąca! Ładnie pachnie, dobrze się pieni, dobrze myje i szybko się spłukuje. Pozostawia skórę jakby lekko nawilżoną, na pewno nie ściągniętą i wysuszoną. Kupiłam kolejny żel z tej serii i na pewno chętnie będę do niego wracać!
5. Alterra Kremowe mydło do rąk, Limonka i aloes. - Pachniało cudownie! Taka limonka z lekką goryczką! Poza tym dobrze radziło sobie nawet z bardzo brudnymi rękoma, nie wysuszało i nie podrażniało. Chętnie kupię ponownie, ale nie wiem czy to jakaś limitowanka nie była.
6. No36 do Stóp, intenstywnie nawilżający balsam z kwasami owocowymi AHA, szałwią lekarską i alantoiną. - Kupiłam go na szybko przed wyjazdem w jakimś markecie. Nawilżał dość dobrze, szybko się wchłaniał, nie pozostawiał tłustej warstwy, ale szału nie ma. Raczej nie kupię ponownie!
7. Isana Balsam do rąk i paznoikci Aloes. - Generalnie lubię kremy Isany. Do smarowania rąk 100 razy dziennie w domu nadają się idealnie (po każdym myciu rąk itp.). Niestety ten mnie rozczarował! Słabo nawilżał, kiepsko się wchłaniał, pozostawiał tłustą i lepką warstewkę. Nie kupię ponownie!
8. Neutrogrena Szybko wchłaniający się krem do rąk. - Dobrze nawilża, szybko się wchłania, nie zostawia tłustej warstyw. Bardzo dobry krem i bardzo go lubię. Chętnie do niego wracam!

Pielęgnacja włosów:



9. Syoss Supreme Selection Professional Performance Revive, Kąpiel do włosów farbowanych. - używałam go po farbowaniu włosów licząc, że chociaż trochę przedłuży 'trwałość' farby. Niestety z tym radził sobie jak każdy inny szampon, czyli bez szału. Poza tym dobrze mył - nawet oleje, dobrze się pienił. Bardziej szczegółowa recenzja być może pobawi się niebawem.
10. Balea Oil Repair, Odżywka do włosów z olejem arganowym bez silikonów. - polubiłyśmy się i to bardzo. Pozostawiała włosy miękkie, gładkie, błyszczące. Na pewno będę do niej wracać!
11. L'oreal Preference Farba do włosów nr 74... i odżywka do włosów z farby. Farba niestety nie załapała się na zdjęcie ;) Pisałam o niej tutaj, niebawem napiszę pewnie bardziej szczegółową recenzję po kilku kolejnych farbowaniach. Na pewno będę ją kupowała, bo daje mi idealny kolor. Na pozostałe spostrzeżenia zapraszam wkrótce ;)
12. L'oreal Special FX Spray HOT CURL włosy kręcone Studio Line Hot - Recenzja tutaj, więcej dodawać nie muszę. Nie kupię ponownie!
13. Alverde Olejek z ekstraktem z kwiatu arniki. Kupiłam go z myślą o olejowaniu włosów. Niestety ani moim włosom, ani mi nie przypadł do gustu. Zmęczyłam go dolewając do kąpieli, pozostawiał skórę nawilżoną, ale nie tłustą. Generalnie działanie ok (smarowałam nim też skórę), ale zapach nie dla mnie. Nie kupię ponownie! 

Pielęgnacja twarzy i zębów:




14. CD Mildes Gesichtswasser mit Wasserlilie extrakt. - Woda micelarna, o której pisałam tutaj. Więcej dodawać nie będę. Nie kupię ponownie!
15. AA Therapy Trądzik, Maseczka antybakteryjna z glinką zieloną i kompleksem wit. B, bez parabenów, do skóry trądzikowej i łojotokowej. - Fajna, dobrze oczyszczająca maseczka. Uspokajała skórę, oczyszczała i zmniejszała widoczność porów. Bardziej szczegółowa recenzja pojawi się wkrótce. Nie mam do niej stałego dostępu, dlatego być może kupię ponownie.
16. BeBeauty Chusteczki do demakijażu z płynem micelarnym. - Nie przypasowały mi. Skóra mnie po nich szczypała i swędziała, musiałam ją od razu umyć (i tak to robię po demakijażu, ale to uczucie było na tyle męczące i drażniące, że od razu leciałam 'pod kran'). Nie kupię ponownie!
17. Paese, Płyn micelarny do demakijażu z D-panthenolem. - Miniaturka, którą znalazłam w Grudniowym PaeseBox. Jak pisałam już  buteleczka była uszkodzona i trochę płynu się wylało, ale mogłam go spokojnie jeszcze wypróbować. Jest to fajny płyn, dobrze oczyszczał, nie podrażniał, mam ochotę na więcej i pewnie przy najbliższej okazji zdecyduję się na pełnowymiarowe opakowanie.
18 i 19. Elmex Pasta do zębów przeciw próchnicy i Aronal Ochrona i wzmocnienie dziąseł - Generalnie nie mam problemów z zębami, próchnicę miałam tylko w jednym i odkąd używam tych past nie mam z nimi żadnych problemów! Poza tym uspokoiły mi się krwawiące dziąsła, zęby są czyste, nie pozostawia przebarwień i spokojnie mogę jej używać mając na zębach aparat. Kupuję je od ponad dwóch lat (można je kupić w dwupaku, Aronal nie jest dostępny w Polsce) i zawsze do nich wracam.

Kolorówka:




20. Essence Glossy Lipbalm Mango-Icecream - Błyszczyk z limitowanej letniej kolekcji. Słabo nawilżał, rzekłabym że nawet w ogóle - usta mnie po nim szczypały. Po nałożeniu na jakiś nawilżacz dawał ładny, lekki kolor. Mam go od jakiegoś pół roku i śmierdzi niemiłosiernie. Wyrzucam bez wyrzutów sumienia!
21. Avon, Balsam uniwersalny miód i mleko. - Nie mogłam go zmęczyć, więc końcówkę wyrzucam. Używałam go do ust, dobrze natłuszczał i nawilżał, ładnie pachniał. Niestety opakowanie tandetne, napisy szybko się starły i nie pamiętam ile czasu od otwarcia można go używać. Po dwóch latach zapach zaczął mi przeszkadzać więc wyrzucam! Nie wiem czy do niego wrócę, bo zakochana jestem teraz w LipButerkach ;)
22. Sephora Prasowany puder matujący 8h, nr 15 clair light. - Kolor idealny był latem, teraz jest trochę za ciemny. Na pewno efekt matu nie utrzymywał się 8 godzin. Ogólnie przeciętny puder jak dla mnie. Raczej nie kupię ponownie, bo dużo tańsze pudry dają podobny efekt.
23. Rival de Loop Korektor w płynie, nr 01 Beige. - Na szałowe krycie nie liczyłam, bo takiego też nie potrzebowałam. Niestety zbierał się w załamaniach i po 3 godzinach wyglądał już bardzo źle. Używałam go tylko jak wychodziłam gdzieś na chwilę. Zakończył swój żywot w wiadrze z wodą do mycia podłóg, jakoś machnęłam ręką przy sprzątaniu łazienki i niefortunnie wpadł do wiadra. Nie kupię ponownie!
24. Milo Growing Lashes Stimulator Mascara, maskara pogrubiająca stymulująca wzrost rzęs. - Nie zauważyłam żeby rzęsy jakoś specjalnie rosły, czy były wzmocnione. Poza tym dobra maskara, ładnie wydłużała i pogrubiała rzęsy, niestety szybko się osypywała i odbijała, czasami robiłam za pandę, po jej użyciu. Nie kupię ponownie!
25. Avon Super Extend Mascara - Sklejała rzęsy i bardzo szybko wyschła. Fajnie wydłużała, ale to sklejanie... No masakra, a nie maskara! Zostawiała efekt pandy, osypywała się i odbijała na powiece. Nie kupię ponownie!
26. Essence Bibułki matujące - Bibułki jak bibułki nie ma się co rozpisywać ;) Teraz mam z Catrice i spisują się równie dobrze ;)
27. Tony Moly Expert Triple BB Cream SPF45 i PA+++, próbka. - Niebawem napiszę mini recenzję. Całkiem przyjemny kremik, chociaż trochę jasny jak dla mnie. Mam ochotę na kolejne próbki, muszę poszukać czy jest jeszcze inny odcień.


Wiem sporo tego, ale zużywam zapasy ;)




A Wy duże miałyście denka w tym miesiącu?

Pozdrawiam!







6.01.2014

Trochę spóźnione grudniowe Denko!

Cześć!

Wczoraj wieczorkiem wróciłam do domu ;)
A dzisiaj wracam do Was z troszkę spóźnionym grudniowym Denkiem.
Większość z tych kosmetyków zużyłam jeszcze przed wyjazdem do PL, a zabrałam ze sobą większość nowych kosmetyków, resztę dokupiłam w PL lub już na mnie czekała.
Stwierdziłam, że nie będę robiła zdjęć tego, co kupiłam w PL, bo jest tego po prostu za dużo. Będziecie miały na bieżąco recenzje ;)

Zapraszam na Grudniowe Denko!



Jak widzicie nie ma tego, aż tak dużo, ale moja szuflada na opakowania była już pełna. Podzieliłam je na 3 kategorie.

Pielęgnacja ciała i włosów.


1. Isana Creme Dusch Kokos. Kremowy żel pod prysznic o zapachu kokosa. Zapach w sklepie wydawał mi się piękny, ale podczas kąpieli był sztuczny i chemiczny. Nie polubiliśmy się i czekałam, aż się skończy. Nie kupię ponownie.
2. AVON Clearskin Blemish Clearing, Acne Body Wash. Recenzja tutaj. Mam kolejne opakowanie i na pewno kupię ponownie. 
3. Alverde. Olejek pielęgnacyjny Kokos. Używam go do olejowania włosów, czasami do masażu ciała. Ładnie pachnie i super działa na moje włosy. Recenzja na pewno pojawi się wkrótce! Na pewno kupię ponownie!
4. L'Oreal Elvital Total Repair Extreme. Intensywnie odbudowujący szampon do włosów z LAK 1000. Kupiłam go pod wpływem reklam telewizyjnych. Nie liczyłam na odbudowę włosów, ale na to, że nie będzie robił im krzywdy. Niestety bardzo wysusza, szczególnie końcówki. Miałam go bardzo długo i po odkryciu szamponów bez SLS używałam go tylko raz w tygodniu do oczyszczania włosów - wtedy nie robił im krzywdy. Nie kupię ponownie!
5. Schwarzkopf Gliss Kur. Dwufazowa odżywka w sprayu z olejkiem z Marakeszu i kokosem. Muszę się w końcu zabrać za recenzję tych dwufazówek bo używam od bardzo dawna. Lubię i na pewno kupię ponownie!

Pielęgnacja twarzy.


6. Proderma Profarm. Pichtowy Tonik Bezalkoholowy (ProOil). Jest świetny! Super działa na moją trądzikową skórę, dobrze ją oczyszcza i nie podrażnia. Na pewno kupię ponownie!
7. Eucerin DermoPurifyer Żel oczyszczający do skóry z niedoskonałościami. Recenzja tutaj. Nie wiem czy kupię ponownie.
8. Isana. Wazelina kosmetyczna. Używałam jej do smarowania tatuażu zaraz po jego zrobieniu. Później do ust. Wazelina jak wazelina, nie wyróżnia się niczym od innych. Opakowanie jest trochę za duże, bo została mi połowa, a już minął termin jej ważności. Kupię ponownie, ale w mniejszym opakowaniu.
9. Rival de Loop Clean&Care. Balsam do demakijażu. Słabo radził sobie z tuszem do rzęs, czy cięższym podkładem, jest mało wydajny, bo potrzeba go bardzo dużo, aby zmyć makijaż, pozostawia lepką warstwę. Nie lubię i nie kupię ponownie!

Kolorówka, perfumy, akcesoria.


10. Avon Super Shock. Pogrubiający i wydłużający tusz do rzęs. Ma świetną szczoteczkę, dużą, silikonową - takie lubię najbardziej. Kupowałam ten tusz już dawno temu i go uwielbiałam, więc będąc ostatnio w PL postanowiłam kupić go ponownie. I się rozczarowałam! Bardzo szybko wysechł, kruszył się i rozmazywał. Nie ma w nim śladu tuszu, który kiedyś uwielbiałam. Nie kupię ponownie!
11. Manhattan. Perfect Adapt Make Up. Jest to moje kolejne opakowanie. Sprawdził się przy mojej tłustej skórze, chociaż mat nie utrzymywał się za długo. Nadal szukam ideału, ale ten być może kupię ponownie, bo nie świeciłam się jak żarówka po godzinie, ani dwóch ;)
12. Lacoste. Pour Femme. Podróbka perfumu. Kupiłam go od szwagra za jakieś 7 zł. Nawet nie wiem skąd je miał ;) Na początku zapach wydawał się ładny, ale później już mi się nie podobał. Zużyłam jako odświeżacz powietrza. Nie kupię ponownie!

Na końcu są pędzle, które kiedyś dostałam i już zakończyły swój żywot. Nie napiszę Wam co to za pędzle bo nie wiem. Ostatni skośny to pędzel do róży z Ebelin, kupiony w DM. Używałam ich jako małolata i od tamtego czasu leżą. W końcu postanowiłam je wyrzucić.


Pozdrawiam!

Asia ;)



10.12.2013

Listopadowe Denko!

Cześć!

Wiem, że długo mnie nie było, ale w moim życiu ostatnio było wiele zmian i przyzwyczajenie się nich i ogarnięcie się nie tylko z blogiem trochę mi zajęło ;)

Dzisiaj przyszłam do Was z moim Listopadowym Denkiem.
Jak wspominałam ostatnio, miałam kilka produktów na wykończeniu dlatego też mi się trochę nazbierało.

No to zaczynamy!


Tak prezentuje się to w całości. Podzieliłam to jednak na 3 części, żeby lepiej było widać.

Pielęgnacja włosów.



1 i 2. Alterra. Szampon do włosów z kofeina i biotyną. Pisałam o nim tutaj. Póki co zdania nie zmieniłam, a do fryzjera jestem umówiona na 21 grudnia i wtedy zobaczmy co będzie po podcięciu końcówek. Chociaż ostatnio będąc w DM nie znalazłam go na półce! Kupiłam też szampon z Alterry, ale z zieloną kawą, niestety plątanie włosów jak było tak jest. Widocznie taki urok szamponów bez SLS, ale może TT, który "idzie" do mnie pocztą pomoże. Być może kupię ponownie (jak znajdę)!
3. Schwarzkopf Gliss Kur Ultimate Repair. Odżywka do włosów bez spłukiwania. Miała pomagać w rozczesywaniu włosów i je intensywnie odbudowywać. No ale niestety, nie oszukujmy się odbudowy nie zauważyłam, w rozczesywaniu tez za bardzo nie pomogła. Ale takie odżywki chyba wpływaja na moja psychikę i zawsze sobie myślę, "że robię dla nich coś dobrego". A może to już uzależnienie? Nie wiem. Na pewno nie zaszkodziła moim włosom, ładnie się błyszczą, na co na pewno ona też ma wpływ. Kupuję ją od wielu lat (w różnych wariantach) i na pewno kupie ponownie. Chociaż teraz w szafce stoi już podobna odżywka z Dove.
4. Balea Professional. Repair + Pflege Spülung. Odżywka bez silikonów odbudowująca i pielęgnująca włosy. bardzo ją lubiłam! Włosy są po niej miękkie, gładkie i ładnie pachną. Obecnie używam "jej siostry". Recenzja wkrótce. Na pewno kupię ponownie!
5. L'oreal. Odżywka, która jest dołączona do tej farby. Żałuję, że nie można jej kupić w dużym opakowaniu, bo chętnie używałabym jej częściej! Włosy są po niej mięciutkie, gładkie i mogę je rozczesywać samymi placami ;)

Pielęgnacja ciała.




6. Bettina Barty. Vanilla Hand&Body Lotion. Nareszcie się skończył! Pisałam o nim tutaj. Nie kupię ponownie!
7. Balea Dusche&Creme, czyli kremowy żel pod prysznic o zapachu Kokosa i Nektarynki. Lubię to! Ładny zapach, fajnie się pieni, dobrze myje i nie przesusza. Pewnie kupię ponownie, chyba że skuszą mnie inne zapachy z Balea, bo jest ich mnóstwo!
8. Avon Clearskin Acne Body Spray. Pisałam o nim tutaj. Rozpoczęłam kolejne opakowanie, a żel mam już na wykończeniu i kolejny w zapasie. Moje ramiona już nie straszą (z plecami jest trochę gorzej, no ale daję mu szansę bo nie używałam go ostatnio regularnie). Na pewno kupię ponownie, bo nawet dla efektu na samych ramionach warto.
9. Health Body Care&Spa. Apteczny krem do rąk z masłem Shea i Urea. Kupiłam go w lokalnej aptece na jakiejś przecenie za jakieś 1,5€. Bardzo go lubiłam, ale w aptece go już nie mają :( Kupiłabym ponownie!
10. Eveline Slim Extreme 3D. Wyszczuplający i ujędrniający krem antycellulitowy. Nie oszukujmy się, żaden krem, nawet ten za 1000zł sam nie zwalczy cellulitu. Ja nie mam z nim jakiegoś większego problemu, a krem kupiłam latem z myślą, żeby smarować się nim po ćwiczeniach. Fajnie nawilżał i ujędrniał skórę. Być może kupie ponownie.
11. Dax Cosmetics, Perfecta SPA, Cukrowy peeling do ciała złuszczająco - antycellulitowy waniliowo - pomarańczowy. Pisałam o nim tutaj. Żałuję, że się skończył. Na pewno kupię ponownie!

I zostały mi kosmetyki, które zaliczyłam do kategorii pozostałe, bo jest ich za mało, żeby stworzyć oddzielna kategorię.





12. Rival De Loop Clean&Care. Żel peelingujący do skóry suchej i wrażliwej z pantenolem i ekstraktem z moreli. Jak wiadomo skóry suchej i wrażliwej nie mam, ale niestety sporo produktów do skóry mieszanej i tłustej zawiera alkohol, który mi szkodzi. Ten peeling bardzo polubiłam! Ma dużo małych delikatnych drobinek, które dobrze złuszczają i pozostawiają skórę gładką i rozjaśnioną. Nie podrażnia, nie pozostawia zaczerwienień nawet po intensywnym tarciu. Na pewno kupię ponownie!
13. Krem Nivea. Wszystkim znany krem. Używałam, go na spółkę z mężem - on do twarzy (wszystko inne go podrażnia), a ja na zadrapania, skaleczenia, suche i pękające usta. Zawsze jest w naszym domu i na pewno nigdy go nie zabraknie!
14. Intima Liasan. Żel do higieny intymnej do skóry wrażliwej. Taki sobie płyn. Średnio pachnie, robi co ma robić. Ale i tak najbardziej lubię Ziaję i kolejny raz żałuję, że jej tutaj nie ma :( Nie kupię ponownie!
15. Dresdner Essenz. Sól do kąpieli z mlekiem kokosowym i ylang ylang. Ładnie pachnie, skóra po kąpieli jest delikatna i gładka. W domu mam jej zapas w różnych wariantach zapachowych. Na co dzień korzystam z prysznica, ale taki umilacz kąpieli musi być!  Na pewno kupię ponownie!

 
To by było na tyle! Do następnego!

Pozdrawiam!

22.10.2013

[AVON] Clearskin Blemish Clearing, Acne Body Wash & Body Spray

Cześć!

Dzisiaj mam dla Was recenzję żelu bod prysznic i sprayu do ciała,

AVON Clearskin Blemish Clearing, Acne Body Wash & Body Spray



O żelu:
Jak mówi nam producent  jest to oczyszczający płyn do mycia ciała przeciw wypryskom z 2% kwasem salicylowym, który doskonale oczyszcza skórę nie wysuszając jej. Zawiera kwas salicylowy, który złuszcza skórę i wyciąg z kiełków pszenicy o właściwościach przeciwzapalnych. Płyn wnika delikatnie w pory skóry zmniejszając zmiany trądzikowe na ciele.

Żel zamknięty jest w fioletowej, przezroczystej buteleczce z twardego plastiku ze standardowym zamknięciem z klapką - dzięki czemu widzimy ile produktu nam jeszcze zostało. Niestety klapka bardzo ciężko się otwiera i z pewnością nie jest przyjazna długim paznokciom. Ja nigdy nie zamykam go do końca, bo nie chcę się męczyć, ani zniszczyć paznokci. Żel jest dość gęsty, przezroczysty o lekko żółtawym zabarwieniu. Dobrze się pieni i nie wysusza skóry. Zapach jest specyficzny, duszący i nie najprzyjemniejszy - typowy dla kosmetyków z kwasem salicylowym. Buteleczka zawiera 200 ml produktu i kosztuje około 10 zł. Żel jest wydajny, używałam go przez cale lato na problematyczne części ciała i zostało mi około 1/4 opakowania.

O spray'u:
Jest to spray na plecy i ramiona przeciw wypryskom, który również zawiera 2% kwas salicylowy. Wnika głęboko w pory i pomaga wyeliminować wypryski jednocześnie zapobiegając powstawaniu nowych. Nie powoduje powstawania zaskórników.

Spray zamknięty jest w przezroczystej buteleczce z twardego plastiku z atomizerem - widzimy ile produktu nam jeszcze zostało. Atomizer funkcjonuje dobrze, nic się nie zacina, dozuje odpowiednią ilość produktu.  Dobrze się wchłania, nie pozostawia na skórze żadnego filmu. Zapach jest identyczny jak zapach żelu - duszący i specyficzny, ale nie utrzymuje się na skórze. trzeba uważać żeby nie napsikać sobie do ust, bo zostawia nieprzyjemny smak. Buteleczka zawiera 100 ml produktu i kosztuje około 10 zł. Produkt jest naprawdę wydajny - używałam go tak jak żel przez całe lato na problematyczne części ciała i nadal została mi 1/4 opakowania.

Jakie jest moje zdanie o tych produktach? 
Bardzo je lubię! Jako jedne z niewielu produktów poradziły sobie z moimi wypryskami na ramionach i plecach. Próbowałam je w różnych konfiguracjach:
- żel i spray razem,
- sam żel,
- sam spray,
- spray z innym żelem
i najlepiej sprawdzały się wtedy, kiedy używałam ich razem. Spray można też używać w ciągu dnia dla odświeżenia skóry.
Jestem z nich bardzo zadowolona i kolejne opakowania mam już w zapasie ;)

Oceniam je na 5,5/6!
 0,5 odejmuje tylko za okropny zapach, ale na szczęście nie utrzymuje się on na skórze :)



A Wy jakich żeli oczyszczających używacie? Jakie sprawdzają się u Was najlepiej?

Pozdrawiam!