25.02.2014

[RECENZJA] Guhl. Odżywka odbudowująca do włosów suchych i łamliwych z olejem babassu.

Kontynuując temat włosowy - dzisiaj recenzja produktu, który zużyłam z wielką przyjemnością!


Jesteście ciekawe co to? To zapraszam dalej!


Guhl. Odżywka odbudowująca do włosów suchych i łamliwych z olejem babassu. 





Co  mówi nam producent?

Odżywka z linii `Wilgoć` z cennym olejem babassu szybko wnika do włosa, zapewnia intensywne nawilżenie i wygładza szorstką strukturę włosa. Regeneruje długotrwale nawilża. Włosy są jedwabiste i gładkie w dotyku od nasady aż po końcówki. [Źródło]





Odżywkę otrzymujemy w plastikowej, nieprzezroczystej butelce, którą możemy postawić na głowie - dzięki temu wydobycie produktu jest łatwe i nie musimy się specjalnie męczyć. Pojemność opakowanie 200 ml. Produkt ma konsystencję typową dla odżywek - nie przecieka przez palce, ale nie jest też bardzo gęsta - łatwo rozprowadza się ją nawet na długich włosach. Zapach jest delikatny, przyjemny - trudno mi go dokładnie określić, ale nie drażni  nosa. Pomimo olejków nie obciąża włosów.



Skład:




Cena: bez promocji około 3€, w promocji około 2 €.

Dostępność: Drogerie stacjonarne w Niemczech, w PL niestety tylko Internet.


Co ja o niej sądzę?

Jest to bardzo dobra odżywka! Moje włosy ją uwielbiają - są po niej gładkie, błyszczące, miękkie, łatwo się rozczesują. Odżywka nie obciąża włosów, dodaje m blasku i sprężystości. Po jej użyciu włosy mogę przeczesać palcami bez szarpania i ciągnięcia. 
Nakładałam ją codziennie po umyciu włosów omijając skórę głowy (chociaż czasami wmasowywałam ją również w skalp i nie zauważyłam szybszego przetłuszczenia włosów, ot tak ja zwykle). Jest wydajna, bo już niewielka ilość wystarcza do pokrycia całych włosów - ja zawsze nakładam więcej odżywki, bo trzymam ją na włosach tylko około 2 minut (rano nie mam więcej czasu), więc wolę nałożyć jej więcej - zresztą robię tak z każdą odżywką sama nie wiem dlaczego ;)
Trudno jest stwierdzić, czy faktycznie odbudowuje włosy (włosy są 'martwe' więc przy zniszczeniach pozostaje tylko cięcie), ale ma na pewno pozytywny wpływ na ich kondycję! Nie zauważyłam rozdwojonych, czy przesuszonych końcówek, połamanych włosów. Dobrze współpracuje z szamponami bez SLS. W dni wolne nakładałam ją na dłuższy czas pod czepek i po wysuszeniu włosów ciągle ich dotykałam! Były takie mięciutkie!



Była to moja pierwsza odżywka z tej firmy (niestety już ją zdenkowałam :( ) ale na pewno nie ostatnia i z przyjemnością przyjrzę się innym produktom!



Serdecznie polecam, jeżeli chcecie mieć włosy mięciutkie jak niemowlaczek ;)


Pozdrawiam!

24.02.2014

[RECENZJA] Dove Hair Therapy. Dwufazowa odżywka w sprayu bez spłukiwanie z olejem arganowym.

Znowu dopadło mnie lenistwo i może to za wcześnie, ale zwalam to na przesilenie wiosenne. Tak, tak Wiosenne! U mnie dzisiaj było tak ciepło, że chodziłam po dworze w samym sweterku ;) Poza tym postanowiłam wrócić do ćwiczeń! W końcu lato tuż tuż! I jakoś tak mi czasu na wszystko brakuje!
Ale już się ogarniam, nie obiecuję poprawy i w ogóle ;)

Dostałam w sobotę przeuroczy liścik... z Zollamt, tzn. że zatrzymali mojego Memebox'a 5 i czekają aż łaskawie po niego przyjadę. Nie jest to takie łatwe bo:
do najbliższego urzędu celnego mam około 30 km w jedną stronę,
wartość paczki to 29,9$, więc będę musiała zapłacić vat, który wyjdzie mnie około 5€, grosze ale nie jeden box przeszedł już bez niczego,
w dodatku mąż nie chce mnie puścić samej, bo 'jak Ty baba autostradą będziesz jechać?', a no będę! uparł się i chce koniecznie mnie zawieźć. Do tego marudzi, że za dużo zamawiam i dlatego tak.
Dobra mniejsza o to, nie o tym chciałam, ale jestem zła, bo chciałam już sobie pomacać zawartość ;)

Dzisiaj mam dla Was recenzję spray'u do włosów ułatwiającego rozczesywanie od Dove.

Dove Hair Therapy. Dwufazowa odżywka w sprayu bez spłukiwanie z olejem arganowym.





Co mówi producent?
Zawiera lekkie olejki, które nawilżają i sprawiają, że włosy są gładkie oraz łatwo się rozczesują.
Nowa odżywka w sprayu Dove to pierwsza odżywka, która działa dwu-warstwowo: - pierwsza warstwa zawiera Fiber Actives, które wnikają głęboko w strukturę włosów odbudowując je od wewnątrz,- druga warstwa z opatentowanym Micro Moisture Serum, wygładza wszystkie uszkodzenia sprawiając, że włosy są miękkie i łatwe w rozczesywaniu przez cały dzień. Micro Moisture Serum chroni i wzmacnia włosy od cebulek aż po końce. Odżywka nie obciąży i nie sklei Twoich włosów, nawet w te dni gdy nie masz czasu ich umyć. Możesz jej używać na suche i mokre włosy, zawsze gdy wymagają pielęgnacji. [Źródło]



Produkt otrzymujemy w poręcznej plastikowej butelce z atomizerem, który działa sprawnie i dozuje odpowiednią ilość produktu. Atomizer dodatkowo zabezpieczony jest nakładką.Wiadomo, że na dłuższe włosy jedno "psiknięcie" nie wystarczy. Zapach jest bardzo przyjemny, delikatny i zostaje na włosach przez jakiś czas po aplikacji. Przed aplikacją produkt należy porządnie wstrząsnąć, żeby połączyły się obie "warstwy" (tutaj macie instrukcję, niby po niemiecku, ale po obrazkach też idzie się domyślić ;) chociaż pewnie i tak każdy wie jak tego się używa).





Skład:





Cena: wizaż "mówi", że 16 zł za 200 ml. Ja taką butelkę kupuję za około 3€.
Dostępność: drogerie stacjonarne i Internetowe.


Co ja o niej sądzę?
Jak już kiedyś wspominałam dwufazowych odżywek używam nałogowo od kilku lat. Miałam już te z Gliss Kur, L'Oreal i Dove, ostatnio przyglądam się tym z Fructis i Balea, zobaczymy co kupię ;)
No ale do rzeczy!
Używam jej głównie na mokre włosy zaraz po umyciu. Włosy są po niej miękkie, przyjemne w dotyku i łatwo się rozczesują. Wiem, że bez takiej odżywki nie rozczesałabym moich włosów po myciu ich szamponem bez SLS. Nie obciąża włosów i nie wzmaga ich przetłuszczania! Jest to dla mnie bardzo ważne, moje włosy mają tendencję do szybkiego przetłuszczania, zdarza się, że jak mają gorszy dzień to po umyciu ich rano pod wieczór już są tłuste przy skórze głowy (dlatego też myję je codziennie). 
Nie powiedziałabym, że w jakiś szczególny sposób odżywia, czy odbudowuje włosy, po prostu chroni je prze działaniem czynników zewnętrznych. Włosy po jej użyciu nie puszą się przez cały dzień i nie elektryzują się - dowodem na to jest fakt, że dzisiaj rano w pośpiechu nie popsikałam ich i przez cały dzień włosy mi się masakrycznie elektryzowały i gdyby nie to, że miałam je związane w warkocz to wyglądałabym jak pudel.
Zdarzyło mi się kilka razy używać jej na suche włosy w ciągu dnia i też nie zauważyłam obciążenia, czy przetłuszczenia włosów. Ponadto jest szalenie wydajna! Takie opakowanie wystarcza mi na około 2 miesiące codziennego stosowania, a na moje włosy za łopatki (już prawie;) potrzebuję kilku pompek. 





 Podsumowując: jest to naprawdę dobra odżywka do ujarzmiania puszących i elektryzujących się włosów. Dwufazówka to absolutny MUST HAVE w mojej łazience!



Pozdrawiam!

19.02.2014

Tajemniczy Siouxie Box!




Siouxie organizuje super rozdanie zwane Tajemniczym Siouxie Boxem!




Zapraszam Was serdecznie na jej bloga i do udziału! Może poszczęści się którejś z Was! Jeżeli nie będę to ja ;)

16.02.2014

[RECENZJA] Rossmann. Babydream fur Mama. Olejek do pielęgnacji ciała.

Cześć Dziewczyny!


Już dobrych parę miesięcy temu postanowiłam regularnie olejować włosy. Przewinęło się w mojej łazience już kilka olejków, ale ostatnio moim sercem zawładnął ten:




i to właśnie jego używam ostatnio intensywnie.


Rossmann. Babydream fur Mama. Olejek do pielęgnacji ciała.


Co mówi nam producent?Jest toi  olejek przeznaczony dla kobiet w ciąży, który pomaga zapobiegać rozstępom. Zawiera olejek migdałowy, makadamia, jojoba, olej sojowy i słonecznikowy, a także witaminę E. Nie zawiera olejów mineralnych, barwników i konserwantów. Olejek perfumowany, nie zawiera alergenów. Produkt przebadamy dermatologicznie. 
Z tego co wiem opakowanie tego produktu na rynku niemieckim jest troszkę inne niż na rynku polskim. Olejek z Niemiec macie u góry, a polska wersja prezentuje się tak:







Pomimo tej różnicy w kolorze opakowania produkty te nie różnią się składem.



Mój olejek zamknięty jest w białej, plastikowej butelce z zamknięciem na klik. Butelka ma wygodny kształt, jest praktyczna - łatwo możemy wydobyć z niej produkt, otwór przez który wylewamy olejek nie jest, ani za duży, ani za mały. Pod światło widzimy ile produktu nam jeszcze zostało.
Sam olejek jest lekko żółtawy, konsystencja typowa dla olejku. Zapach jest delikatny, kojarzy i się z dzieciowymi produktami (chociaż nie mam z takimi zbyt dużej styczności, ale właśnie tak mi się kojarzy).

Skład:





Nie jestem specjalistką, ale skład według mnie jest bardzo dobry, krótki i konkretny.



Cena: kupiłam go za około 2,5€, w promocji można go dorwać za około 2€.
Dostępność: Rossmann. Internet.

Co ja o nim sądzę?
Używałam go tylko do olejowania włosów, ale nakładając go łapkami zauważyłam, że nie zostawia tłustej warstwy i szybko się wchłania.



Może zacznę o tego jakie mam włosy: dość długie, gęste i grube, farbowane, nie są sztywne tylko lejące, ale zdarza im się puszyć i czasami mam szorstką miotłę na głowie. Układają się różnie, zależy od dnia. Codziennie myte i suszone. Porowatość określiłabym jako średnią w kierunku wysokiej, ale to zależy od pory roku.


Jak działa na moje włosy? 
To cudotwórca!
Nakładam go na suche włosy na noc, co drugi dzień. Rano zmywam go szamponem bez SLS. Łatwo się zmywa - już po pierwszym myciu. Włosy są po nim miękkie, gładkie i dobrze nawilżone. Moje włosy mają tendencję do suchych końcówek i ten olejek (w sumie inne których używałam też) jest dla nich ratunkiem. Włosy nie są obciążone, czy przetłuszczone, nie elektryzują się, łatwo się rozczesują. 



Czego chcieć więcej? 
Cena i dostępność są dodatkowym atutem!



Nie pozostaje mi nic innego jak serdecznie go polecić i iść nasmarować nim włosy ;)



Pozdrawiam!




13.02.2014

[RECENZJA] Holika Holika Honey Acerola Sleeping Pack

Cześć Dziewczyny!



Przyszłam do Was dzisiaj z recenzją maski nawilżającej, która nie nawilża jakoś specjalnie, ale pomimo to i tak jest bardzo przyjemna w użyciu ;)



Jak jesteście ciekawe 'cotoktoto' to zapraszam dalej!



Holika Holika Honey Acerola Sleeping Pack





Co mówi nam producent?
Jest to całonocna maseczka o konsystencji gęstego żelu z dużą zawartością bogatego w składniki odżywcze, minerały oraz aminokwasy miodu. Miód wiąże wilgoć w skórze pomagając ją dogłębnie nawilżyć przez cały dzień. Ponadto pomaga ukoić suchą i szorstką skórę. Zawiera 40% naturalnych składników. Maseczka jest bogata w witaminę C, która jest silnym antyoksydantem, dzięki czemu posiada właściwości przeciwzmarszczkowe i anty-starzeniowe. Jest odpowiednia dla skóry dojrzałej, pozbawionej jędrności i blasku. Ujędrnia skórę, przeciwdziała oznakom starzenia się skóry sprawiając, że cera wygląda na wypoczętą i zdrową w ciągu dnia. Ponadto ma działanie przeciwzmarszczkowe i rozjaśniające, wzmaga produkcję kolagenu i elastyny.
Należy ją nakładać po dokładnym oczyszczeniu skóry delikatnie wmasowując w całą twarz i pozostawić na całą noc. Rano zmywamy ją letnią wodą i nakładamy krem na dzień.






Produkt otrzymujemy w uroczym, ozdobnym słoiczku z grubego, przezroczystego szkła z plastikową nakrętką. Zawartość zabezpieczona była folią, dzięki czemu wiemy, że nikt wcześniej nie maczał w niej paluchów. Na innych blogach czytałam, że w zestawie jest plastikowa szpatułka - niestety ja takiej nie dostałam.
Sama maska jest żelowej, dość gęstej konsystencji, przypomina trochę płynny miód. Kolor jest intensywnie czerwony, ale nie barwi skóry. Zapach.. ah ten zapach! Mogłabym ją wąchać cały dzień! Piękny, słodki, wiśniowy! Pozostaje chwilę po aplikacji na twarzy.





Skład:
Water, Honey Extract, Malpighia Glabra (Acerola) Fruit Extract , Glycerin,Dimethicone,Glycereth-26,Arginine, Carbomer,Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer,Phenoxyethanol,Ethanol,Methylparaben, PEG-2M, PEG-90M, Hydrogenated Lecithin, Sucrose Distearate , CI 19140, CI 17200,Dipotassium Glycyrrhizate, Fragrance,Caramel,Disodium EDTA, Dipropylene Glycol, Portulaca Oleracea Extract. [Źródło]


Cena: swoją maskę upiłam na eBay za około 37 zł za 90ml.
Dostępność: Internet.


Co ja o niej sądzę?
Uwielbiam ją za zapach! Jest fantastyczny, słodki, dokładnie taki jaki lubię. Utrzymuje się jakiś czas po nałożeniu na twarzy! Poza tym pozostawia lepką warstwę na twarzy, co nie przeszkadza jakoś specjalnie, ale trzeba pamiętać, żeby nie nakładać jej przed samym pójściem spać, bo klejącą poduszkę mamy w gratisie - najlepiej zrobić to około godziny przed spaniem, wtedy zdąży się trochę wchłonąć.
Co z tym nawilżaniem? No jest średnie. Na pewno nie nadaje się na noc zamiast kremu, bo to za mało. W tej kwestii mnie rozczarowała. Za pierwszym razem nałożyłam ją na 'gołą' skórę i wchłaniała się tak szybko, że dokładałam ją chyba z dwa razy. Niestety rano w lustrze zobaczyłam okropny wysyp! Trochę się zniechęciłam więc na kilka tygodni poszła w odstawkę, ale zatęskniłam za jej zapachem. Teraz nakładam ją 1-2 razy w tygodniu na serum i krem na noc i jest ok. Nie ma wysypu i zauważyłam też, że rzadziej zdarzają mi się przesuszenia po Acnederm i hennie pichtowej kiedy jej używam. Nie zauważyłam jakiegoś spektakularnego ujędrnienia skóry, od tego mam inne mazidła. Rano skóra nadal jest lepka (ale nie tak bardzo jak zaraz po nałożeniu, bo część wycieramy w poduszkę), ale bez problemu można pozbyć się tego uczucia samą wodą lub płynem micelarnym.


Podsumowując: jest to pięknie pachnąca maska, ale raczej taki dodatek, który nie zrobi nam kuku, ale też nie pozostawi efektu wow! Obietnic producenta o ujędrnianiu i rozjaśnianiu skóry nie spełnia.



Raczej nie kupię jej ponownie. Chyba, że dla tego cudownego zapachu ;) ale nie od tego są maski :)


A Wy miałyście ją? Jak sprawdziła się u Was?


Pozdrawiam!

10.02.2014

[MINI RECENZJA] Tony Moly Expert Triple BB Cream SPF 45 PA+++


Cześć Dziewczyny!



Mam dla Was dzisiaj Mini Recenzję pewnego BB kremu!


Próbkę tą dostałam w gratisie do jednych z zakupów na eBay. Wypróbowałam i podzielę się z Wami moimi pierwszymi wrażeniami na temat tego kremu.


Przypominam, że miałam tylko 1 próbkę o pojemności 3 ml, która wystarczyła mi na 2 użycia, więc nie będę tutaj wydawać sądu na temat tego kremu, tylko podzielę się tym co mogłam zauważyć po 2 użyciach i napiszę czy ewentualnie skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie.


Tony Moly Expert Triple BB Cream SPF 45 PA+++

Pełnowymiarowe opakowanie wygląda tak:



i ma pojemność 50 ml i na eBay kosztuje około 25$.


Moja próbka 3 ml wyglądała tak:


i jak już wyżej wspomniałam wystarczyła mi na 2 użycia. Pewnie wystarczyłaby nawet na 3, ale za dużo wycisnęłam sobie na rękę, także trochę poszło razem z wodą w kanał ;)


No dobra, ale co to za krem?



Co mówi producent?Jest to 3-funkcjonalny krem BB, który zapewnia rozjaśnienie cery, pielęgnację zmarszczek oraz ochronę przed szkodliwym promieniowaniem UV.



Co ja o nim sądzę?Pisanie o pielęgnacji zmarszczek i rozjaśnianiu cery (długotrwałym jeżeli to producent ma na myśli) podaruję sobie [patrz wyżej, to tylko jedna próbka!]Kremik ma dość lekką, kremową konsystencję, łatwo się rozprowadza - ja wklepałam go moimi osobistymi paluchami. Przy rozcieraniu zostawiał lekkie smugi, ale można było je bez problemu wklepać i w magiczny sposób znikały. 

Kolor powiedziałabym neutralny, jasny beż - na pewno bez różowych pod tonów, może lekko wpada w cieplejsze, żółte tony. Wchłania się do matu [i chwała mu za to!], ale trzeba uważać, bo zbyt duża ilość może zrobić nam maskę... i to białą maskę! Działanie rozjaśniające [takie tuż po nałożeniu] na pewno jest... wyglądałam po nim jakbym co najmniej zobaczyła trupa, albo miała paść za 5 sekund na zawał! Nie mam bardzo jasnej cery, a po nim wyglądałam naprawdę trupio.
Zapach delikatny - znika prawie od razu po aplikacji.
Lekko wyrównał koloryt skóry.Krycie określiłabym jako słabe - bez korektora, ani rusz, nawet 2 warstwy nie pomogły w zatuszowaniu lekkich przebarwień, które posiadam. Nie zmniejszył też widoczności porów, ale też w nie właził, zwyczajnie zostawił je nieruszone.Po około 3 godzinach bez przypudrowania zaczęłam się świecić, po 5 godzinach świeciłam jak latarnia morska (dobrze, że nikt nie musiał mnie wtedy oglądać) i wtedy już intensywnie zaczął nierównomiernie spływać pozostawiając smugi i zbierając się we wszelkich załamaniach.


Tutaj macie zdjęcia przed i po:




[oh jak ja bym chciała, żeby moja skóra wróciła do tego stanu ze zdjęcia! teraz mnie tak wysypało, że czym prędzej szukam dermatologa!]

Zdjęcia są robione w świetle dziennym bez flesza i żadnego retuszu.

Podsumowując: słabe krycie, wybielenie, a nie rozjaśnienie, nie poradził sobie z porami (dobra wiem, że moje są duże, ale żeby ich nawet delikatnie nie ukryć to wstyd), schodzi nierównomiernie. 




Nie jest to BB stworzony dla mnie, nie kupię pełnowymiarowego opakowania, ani nawet większej i mniejszej próbki!




Dziękuję. Pozdrawiam!

09.02.2014

Memebox The 4th Global Edition!



Cześć Dziewczyny!



Już tydzień temu przyszedł  do mnie mój drugi Memebox. Tym razem Memebox the 4th Global Edition. Na blogach już wysyp informacji o tym, co jest w środku, a ja jak zwykle na końcu ;)


O Memebox the 3rd Global Edition pisałam tutaj.


Tym razem pudełeczko wyglądało troszkę inaczej. Jest większe i może trochę cięższe. Miało też inny kształt i kolor.





Zawartość nie była już zapakowana w uroczy papier w kropki jak poprzednio, dla mnie takie szczegóły są ważne, bo jestem wzrokowcem i wszytko co jest ładnie zapakowane jest boskie ;)





Jak widać na zdjęciu wyżej ulotka z informacją co jest w środku była lekko pognieciona. Po otworzeniu pudełka poczułam też intensywny, ziołowy zapach. Nie znalazłam nic rozlanego więc nie wiem skąd.





A to znalazłam w środku:







Tym razem mamy, aż 10 produktów, ale niestety tylko 2 są pełnowymiarowe. Reszta to po prostu duże próbki.


1. Goodal Repair Plus Essential Oil 15 ml [pełnowymiarowy produkt ma 100 ml i kosztuje ok. $48]
Jest to wielofunkcyjny, szybko wchłaniający się olejek. W składzie znajdziemy między innymi olej arganowy, oliwę, olej z orzechów macadamia, olej  jojoba, olej z zielonej herbaty oraz ekstrakt z czerwonych drżdży. Wszystkie te składniki mają poprawiać nawilżenie i wygląd skóry. Można go stosować do skóry twarzy i paznokci, a także na włosy.

2. LEE JIHAM Dr's Care Vita Propolis Ampoule 5 ml [pełnowymiarowy produkt ma 15 ml i kosztuje około $26]
Jest to ampułka zawierająca ekstrakt z propolisu, ekstrakt z portulaki pospolitej, ekstrakt z owoców rokitnika oraz ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej. Produkt polecany jest szczególnie osobom ze skórą trądzikową, problemową, podrażnioną z wypryskami i rozszerzonymi porami. Czyli idealny dla mnie ;) Jak wykończę wszystkie moje specyfiki to się zabieram za tą ampułkę ;)

3. Lanoa Natural SoapSulfur 100g  [produkt pełnowymiarowy, koszt w sklepie producenta około $12]
Jest to to naturalne mydełko przeznaczone dla skór suchych i wrażliwych. W jego składzie znajdziemy między innymi siarkę, masło shea, rumianek i lawendę.Generalnie nie jestem przekonana do mydełek do twarzy, boję się wysuszenia i podrażnienia, nie jest też to mydełko przeznaczone do mojego typu skóry, ale zobaczymy.

4. The Shampoo Plus Natural Waterless shampoo 50 ml [jest to produkt pełnowymiarowy koszt to około $5]
Jest to szampon w formie pianki do mycia włosów bez użycia wody. Zawiera ekstrakty z oregano, zielonej herbaty, lukrecji i cynamonu. 
Rzadko używam tzw. 'suchych szamponów', i tak codziennie myję włosy, chyba że np wychodzę tylko gdzieś na chwilkę na zakupy i mam lenia, bo wiem, że więcej nigdzie nie wyjdę tego dnia. Zobaczymy jak się sprawdzi, bo te nasze szampony w sprayu dupy nie urywają, wolę te w proszku. No ale zobaczymy ;)

5. Clio VF 21 Water BB SPF35 PA++ 10 ml [pełnowymiarowy produkt ma 50 ml i kosztuje około $20]
Nawilżający krem BB, przeznaczony dla suchej skóry. Podobno daje efekt dewy glow i średnie krycie - jeszcze nie próbowałam, ale wolę mat, przy mojej  mieszanej skórze glow nie jest wskazany. Ma wzmacniać skórę i działać przeciwzmarszczkowo. 

6. IOPE Bio Essence Intensive Conditioning 18 ml [pełnowyiarowy produkt ma 168 ml i kosztuje około $60]
Jest to Intensywny program wzmacniający skórę, oczyszczający i wygładzający. Efekty mają być widoczne  już po trzech dniach stosowania. Zawiera Bio-redox TM 93,7%. Jego opinie są tak pozytywne, że na dniach chyba go otworzę i wypróbuję, zwłaszcza, że ostatnio tak mnie wysypało, że patrzeć na siebie nie mogę. Na pewno podzielę się z Wami moimi wrażeniami.

7. Laneige Snow Crystal Pure Lip Gloss 3g [pełnowymiarowy produkt ma 5g i kosztuje około $20]
Jest to błyszczyk do ust pełen połyskujących drobinek. Ma uwydatniać usta - nie wierzę w takie cuda. Wszystko na czym jest napisane, że powiększy, albo uwydatni usta traktuje z pewną rezerwą. Moje usta są wąskie i chyba nic im nie pomoże ;)

8. T.E.N Cremorlab Mineral Treatment Esscence 100 ml [pełnowymiarowy produkt ma 270 ml i kosztuje około $36]
 Esencja ma działanie nawilżające, zwężające pory, rozświetlające i wygładzające. Nie zawiera parabenów, sztucznych pigmentów, perfum. W jej składzie znajdziemy ekstrakty z: aspalata prostego oraz hydrolaty z róży stulistnej, z kwiatów lilii białej i z rumianku.

9. Peripera Peri's Tint Mini Mandarin Juice 2.5 ml [pełnowymiarowy produkt ma 6.5 ml i kosztuje około $7]
Jest to pomarańczowy tint do ust i policzków. Na policzki na pewno go nie nałożę, bo obawiam się plam, ale na moich ustach wygląda na prawdę super! (jest to moja subiektywna opinia ;) Do mojej ciepłej żółtej karnacji i rudych włosów pasują takie kolory i już dawno odkryłam, że różowy róż (masło maślane) nie jest dla mnie ;)

10. Danahan Bon Yeon Jin Essence 12 ml [pełnowymiarowy produkt ma 50 ml i kosztuje około $68]
Jest to próbka przeciwzmarszczkowego serum. Zawiera ekstrakty ze złocienia, z korzenia lukrecji i z korzenia żeń-szenia. Dzięki tym ekstraktom serum ma działanie wygładzające, poprawiające gęstość, jędrność i elastyczność skóry, spłyca zmarszczki i zwęża pory, poza tym ma działania rozjaśniające, antybakteryjne, przeciwzapalne, regenerujące i łagodzące, Jest to produkt zdecydowanie dla mojej skóry. Zobaczymy ile obietnic producenta spełni ;)


Ogólnie jestem trochę rozczarowana tym pudełkiem. Kosmetyki niby ok, ale tylko 2 produkty pełnowymiarowe i to jakieś mydełko i 'suchy' szampon. Liczyłam na coś więcej.
Dobrze, że udało mi się je kupić za około 55 zł, ze zniżkami, bo jakbym wydała na nie prawie 100 zł to byłabym zła.


Zamówiłam kolejne Boxy (5, 6 i 7), ale nad kolejnymi bardzo się zastanowię - w sumie miałam już je w koszyku, ale stwierdziłam, że na razie kupię to, co jest mi potrzebne.







Wpadło Wam coś w oko? Skusiłybyście się na taki Box?

Pozdrawiam!

07.02.2014

Projekt Denko - Styczeń 2014

Cześć Dziewczyny!



Wiem wiem długo mnie nie było, ale poza lenistwem i brakiem weny nie mam nic na swoją obronę ;)

A dzisiaj  zostałam ciocią i mamą chrzestną małej Wiktorii i chyba idę się upić ;) taki żenujący żarcik!

Dzisiaj mam dla Was Styczniowe Denko. Sporo mi się tego nazbierało ;) ale część była już na wykończeniu dlatego, aż tyle ;)



Zapraszam!


Całość prezentuje się tak:



A teraz po kolei:


Pielęgnacja ciała:




1. Garnier, Nawilżająca Pielęgnacja 7 Dni, Rozświetlające mleczko do ciała z masłem shea. - Recenzja tutaj. Lubię i pewnie kupię ponownie!
2. Balea Płyn do kąpieli Owoce tropikalne kokos-ananas. - Ładnie pachnie, dobrze się pieni i rozpuszcza w wodzie. Nie pozostawia wody i nie nawilża skóry, ale też nie powoduje jej wysuszenia. Być może kupię ponownie! Jest jeszcze tyle zapachów do wypróbowania ;)
3. Alterra Żel peelingujący papaja bio-kokos. - Miałam pisać jego recenzję, ale nie napisałabym nic dobrego. Słabo peelinguje, pachnie sztucznie, 'kwaśno', po jego użyciu muszę natychmiast sięgnąć po balsam, bo skóra jest sucha i ściągnięta i do tego jeszcze te wielkie wiórki kokosowe w środku, które zostają wszędzie i ciężko je spłukać! Nie kupię ponownie!
4. Dusch Das, Exklusiv Edition Kremowy kokos, Delikatna pielęgnacja z hibiskusem i olejem kokosowym. - Jeden z ulubieńców poprzedniego miesiąca! Ładnie pachnie, dobrze się pieni, dobrze myje i szybko się spłukuje. Pozostawia skórę jakby lekko nawilżoną, na pewno nie ściągniętą i wysuszoną. Kupiłam kolejny żel z tej serii i na pewno chętnie będę do niego wracać!
5. Alterra Kremowe mydło do rąk, Limonka i aloes. - Pachniało cudownie! Taka limonka z lekką goryczką! Poza tym dobrze radziło sobie nawet z bardzo brudnymi rękoma, nie wysuszało i nie podrażniało. Chętnie kupię ponownie, ale nie wiem czy to jakaś limitowanka nie była.
6. No36 do Stóp, intenstywnie nawilżający balsam z kwasami owocowymi AHA, szałwią lekarską i alantoiną. - Kupiłam go na szybko przed wyjazdem w jakimś markecie. Nawilżał dość dobrze, szybko się wchłaniał, nie pozostawiał tłustej warstwy, ale szału nie ma. Raczej nie kupię ponownie!
7. Isana Balsam do rąk i paznoikci Aloes. - Generalnie lubię kremy Isany. Do smarowania rąk 100 razy dziennie w domu nadają się idealnie (po każdym myciu rąk itp.). Niestety ten mnie rozczarował! Słabo nawilżał, kiepsko się wchłaniał, pozostawiał tłustą i lepką warstewkę. Nie kupię ponownie!
8. Neutrogrena Szybko wchłaniający się krem do rąk. - Dobrze nawilża, szybko się wchłania, nie zostawia tłustej warstyw. Bardzo dobry krem i bardzo go lubię. Chętnie do niego wracam!

Pielęgnacja włosów:



9. Syoss Supreme Selection Professional Performance Revive, Kąpiel do włosów farbowanych. - używałam go po farbowaniu włosów licząc, że chociaż trochę przedłuży 'trwałość' farby. Niestety z tym radził sobie jak każdy inny szampon, czyli bez szału. Poza tym dobrze mył - nawet oleje, dobrze się pienił. Bardziej szczegółowa recenzja być może pobawi się niebawem.
10. Balea Oil Repair, Odżywka do włosów z olejem arganowym bez silikonów. - polubiłyśmy się i to bardzo. Pozostawiała włosy miękkie, gładkie, błyszczące. Na pewno będę do niej wracać!
11. L'oreal Preference Farba do włosów nr 74... i odżywka do włosów z farby. Farba niestety nie załapała się na zdjęcie ;) Pisałam o niej tutaj, niebawem napiszę pewnie bardziej szczegółową recenzję po kilku kolejnych farbowaniach. Na pewno będę ją kupowała, bo daje mi idealny kolor. Na pozostałe spostrzeżenia zapraszam wkrótce ;)
12. L'oreal Special FX Spray HOT CURL włosy kręcone Studio Line Hot - Recenzja tutaj, więcej dodawać nie muszę. Nie kupię ponownie!
13. Alverde Olejek z ekstraktem z kwiatu arniki. Kupiłam go z myślą o olejowaniu włosów. Niestety ani moim włosom, ani mi nie przypadł do gustu. Zmęczyłam go dolewając do kąpieli, pozostawiał skórę nawilżoną, ale nie tłustą. Generalnie działanie ok (smarowałam nim też skórę), ale zapach nie dla mnie. Nie kupię ponownie! 

Pielęgnacja twarzy i zębów:




14. CD Mildes Gesichtswasser mit Wasserlilie extrakt. - Woda micelarna, o której pisałam tutaj. Więcej dodawać nie będę. Nie kupię ponownie!
15. AA Therapy Trądzik, Maseczka antybakteryjna z glinką zieloną i kompleksem wit. B, bez parabenów, do skóry trądzikowej i łojotokowej. - Fajna, dobrze oczyszczająca maseczka. Uspokajała skórę, oczyszczała i zmniejszała widoczność porów. Bardziej szczegółowa recenzja pojawi się wkrótce. Nie mam do niej stałego dostępu, dlatego być może kupię ponownie.
16. BeBeauty Chusteczki do demakijażu z płynem micelarnym. - Nie przypasowały mi. Skóra mnie po nich szczypała i swędziała, musiałam ją od razu umyć (i tak to robię po demakijażu, ale to uczucie było na tyle męczące i drażniące, że od razu leciałam 'pod kran'). Nie kupię ponownie!
17. Paese, Płyn micelarny do demakijażu z D-panthenolem. - Miniaturka, którą znalazłam w Grudniowym PaeseBox. Jak pisałam już  buteleczka była uszkodzona i trochę płynu się wylało, ale mogłam go spokojnie jeszcze wypróbować. Jest to fajny płyn, dobrze oczyszczał, nie podrażniał, mam ochotę na więcej i pewnie przy najbliższej okazji zdecyduję się na pełnowymiarowe opakowanie.
18 i 19. Elmex Pasta do zębów przeciw próchnicy i Aronal Ochrona i wzmocnienie dziąseł - Generalnie nie mam problemów z zębami, próchnicę miałam tylko w jednym i odkąd używam tych past nie mam z nimi żadnych problemów! Poza tym uspokoiły mi się krwawiące dziąsła, zęby są czyste, nie pozostawia przebarwień i spokojnie mogę jej używać mając na zębach aparat. Kupuję je od ponad dwóch lat (można je kupić w dwupaku, Aronal nie jest dostępny w Polsce) i zawsze do nich wracam.

Kolorówka:




20. Essence Glossy Lipbalm Mango-Icecream - Błyszczyk z limitowanej letniej kolekcji. Słabo nawilżał, rzekłabym że nawet w ogóle - usta mnie po nim szczypały. Po nałożeniu na jakiś nawilżacz dawał ładny, lekki kolor. Mam go od jakiegoś pół roku i śmierdzi niemiłosiernie. Wyrzucam bez wyrzutów sumienia!
21. Avon, Balsam uniwersalny miód i mleko. - Nie mogłam go zmęczyć, więc końcówkę wyrzucam. Używałam go do ust, dobrze natłuszczał i nawilżał, ładnie pachniał. Niestety opakowanie tandetne, napisy szybko się starły i nie pamiętam ile czasu od otwarcia można go używać. Po dwóch latach zapach zaczął mi przeszkadzać więc wyrzucam! Nie wiem czy do niego wrócę, bo zakochana jestem teraz w LipButerkach ;)
22. Sephora Prasowany puder matujący 8h, nr 15 clair light. - Kolor idealny był latem, teraz jest trochę za ciemny. Na pewno efekt matu nie utrzymywał się 8 godzin. Ogólnie przeciętny puder jak dla mnie. Raczej nie kupię ponownie, bo dużo tańsze pudry dają podobny efekt.
23. Rival de Loop Korektor w płynie, nr 01 Beige. - Na szałowe krycie nie liczyłam, bo takiego też nie potrzebowałam. Niestety zbierał się w załamaniach i po 3 godzinach wyglądał już bardzo źle. Używałam go tylko jak wychodziłam gdzieś na chwilę. Zakończył swój żywot w wiadrze z wodą do mycia podłóg, jakoś machnęłam ręką przy sprzątaniu łazienki i niefortunnie wpadł do wiadra. Nie kupię ponownie!
24. Milo Growing Lashes Stimulator Mascara, maskara pogrubiająca stymulująca wzrost rzęs. - Nie zauważyłam żeby rzęsy jakoś specjalnie rosły, czy były wzmocnione. Poza tym dobra maskara, ładnie wydłużała i pogrubiała rzęsy, niestety szybko się osypywała i odbijała, czasami robiłam za pandę, po jej użyciu. Nie kupię ponownie!
25. Avon Super Extend Mascara - Sklejała rzęsy i bardzo szybko wyschła. Fajnie wydłużała, ale to sklejanie... No masakra, a nie maskara! Zostawiała efekt pandy, osypywała się i odbijała na powiece. Nie kupię ponownie!
26. Essence Bibułki matujące - Bibułki jak bibułki nie ma się co rozpisywać ;) Teraz mam z Catrice i spisują się równie dobrze ;)
27. Tony Moly Expert Triple BB Cream SPF45 i PA+++, próbka. - Niebawem napiszę mini recenzję. Całkiem przyjemny kremik, chociaż trochę jasny jak dla mnie. Mam ochotę na kolejne próbki, muszę poszukać czy jest jeszcze inny odcień.


Wiem sporo tego, ale zużywam zapasy ;)




A Wy duże miałyście denka w tym miesiącu?

Pozdrawiam!