Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prywata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prywata. Pokaż wszystkie posty

11.01.2014

Trochę prywaty, czyli spóźnione noworoczne postanowienia! ;)

Cześć!

Jak każdy człowiek mam tak, że zawsze pod koniec starego roku robię sobie podsumowanie i plany, czy postanowienia na przyszły, nowy rok.

Ogólnie mówiąc poprzedni rok nie był zły, bo obroniłam pracę mgr i to na bardzo dobrą ocenę biorąc pod uwagę to, że kończyłam studia mieszkając już za granicą, przyzwyczaiłam się w końcu do życia na emigracji i do tego że już zawsze będą mówić na mnie "obcokrajowiec", pogodziłam się z tym, że cała moja rodzina została w PL i widuję ją rzadko, rozgadałam się trochę po niemiecku, no i dostałam pracę

A jakie mam postanowienia na nowy rok?

Postawiłam sobie trzy takie główne cele, które MUSZĘ zrealizować i kilka takich dodatkowych, do których spełnieni zamierzam dążyć.

Główne cele na ten rok:
1. Oddanie wszystkich dokumentów potrzebnych do nostryfikacji dyplomu! Dokumenty mam już tak naprawdę zebrane, pozostaje "tylko" pojechanie z nimi do tłumacza (muszę go najpierw znaleźć) i wysłanie do odpowiedniego urzędu.
2. Zmobilizowanie się do nauki niemieckiego! Niestety w moim mieście jest tylko jedna szkoła językowa i często jest tak, że jak znajdę kurs który mnie interesuje to jest za mało ludzi i nie otwierają go. Tak samo było w poprzednim roku z kursem gramatycznym, na którym bardzo mi zależało. Dlatego plan jest taki, żeby uczyć się słówek samodzielnie w domu! Słownictwa brakuje mi najbardziej, z gramatyką jakoś sobie radzę no i tego mogę się nauczyć w trakcie rozmowy z Niemcami. 
3. Czas wziąć się za siebie! Nie mówię tu o chudnięciu, bo mąż by mnie chyba zabił jakbym mu powiedziała, że chcę schudnąć (przy wzroście 1,68 ważę 48 kg). Chodzi mi o zdrowe odżywianie się i ćwiczenia wzmacniające i ujędrniające ciało. Nad kondycją też wypadałoby popracować, bo niestety nie mam już tych 15 lat.

Takimi dodatkowymi postanowieniami są:
- znalezienie pracy w zawodzie - skończyłam studia pedagogiczne i chciałabym pracować w przedszkolu, albo ośrodku z dziećmi niepełnosprawnymi. Niestety dopóki nie dostanę uznania dyplomu (nostryfikacji), to nie mogę pracować w swoim zawodzie w Niemczech, więc nie zależy to tylko ode mnie. Nostryfikacja może trwać od 6 miesięcy do nawet 3 lat.
- przestać się stresować tym, że muszę rozmawiać po niemiecku. Nadal mam z tym ogromny problem. Jest lepiej niż było na początku, bo ja z natury wstydliwa jestem. W Polsce już z tym sobie radziłam, ale po przyjeździe do Niemcowni wszystko wróciło.
- "kaloryferek" na brzuchu ;) chciałabym mieć taki delikatny, damski sześciopak ;) mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi ;)
- ograniczenie słodyczy! tabliczka czekolady dziennie to zdecydowanie za dużo ;)
- pojechanie, a w sumie polecenie na Majorkę! Marzą mi się od dawna takie wakacje. Niestety zawsze jest tak, że kasa jest potrzebna na co innego i zostawały wakacje nad polski morzem. W tym roku oboje postanowiliśmy oszczędzać i wybrać się na wakacje marzeń.
- "pozbycie się " w końcu odrutowania z zębów! Aparat noszę już prawie dwa lata, ale w tzw. międzyczasie  była przeprowadzka i szukanie nowego ortodonty, które trochę trwało. Niestety wszystko zależy teraz od zębów i mojej odporności na ból - żeby było szybciej mogę poprosić i mocniejsze "ściskanie" zębów, ale może się to wiązać z dyskomfortem i bólem, wiadomo, że zależy to od człowieka. Chciałabym latem mieć ściągniętą górę (mam ją trochę dłużej niż dół)!
- pójście do lekarza z moimi okropnymi migrenami! Męczą mnie okropnie, ale chyba jeszcze bardziej nie lubię lekarzy, a szczególnie tych gadających po niemiecku. Powiedziałam mężowi, że do lekarza pójdę jak już naprawdę zaniemogę, ale wiem, że będzie trzeba wybrać się tam szybciej.
- odkładanie pieniędzy na auto dla mnie. Pozazdrościłam mężowi Mercedesa i też chcę mieć auto z podgrzewanymi fotelami ;D żeby mi zimno w dupkę nie było ;)
- przemyślane kupowanie kosmetyków! Niestety jestem osobą, która ulega wpływom, szczególnie internetu i telewizji i czasami zobaczę coś i MUSZĘ TO MIEĆ! Niestety przez to wydałam kupę kasy na kosmetyki, które w ogóle się u mnie nie sprawdziły. Trzeba nad tym popracować!


To by było na tyle! Mam nadzieję, że w nich wytrwam i na koniec roku napiszę Wam, że wszystko udało mi się zrealizować ;)
Trzymajcie kciuki przede wszystkim za pierwsze cztery, bo na tym najbardziej mi zależy ;)



A jakie są Wasze noworoczne postanowienia?

Szczęśliwego Nowego Roku!
Pozdrawiam!