Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty

25.04.2014

Projekt Denko marzec-kwiecień 2014.

Blogger postanowił zrobić mi spóźnionego prima aprilisowego psikusa! i Udało mu się!
Wiedziałam, że przez jakiś czas nie będę mogła być na blogu i pisać, więc napisałam kilka postów na zapas i ustawiłam daty ich publikacji.. no ale żadna się nie pojawiła..

Mniejsza o to.

Dzisiaj przyszłam do Was z moim marcowo-kwietniowym denkiem.

Nie uzbierałam tym razem wcale tak dużo, więc postanowiłam połączyć 2 miesiące ;)

No to (jak to mawiają w Fifie mojego męża - i chyba przed meczami) 'siadamy głęboko w fotelu, zapinamy pasy i zaczynamy!'



Pielęgnacja włosów:



1. Alverde Szampon z kofeiną, zielona kawa - przyjemny i tani szampon bez SLS. Nie plątał włosów, świetnie radził sobie z olejami, nie przesuszał włosów. Teraz testuję inne szampony, ale do tego na pewno kiedyś wrócę.  
2. Alterra Volumen Szampon papaja i bambus - piękny zapach, który utrzymuje się na włosach przez jakiś czas po umyciu. Do tego dobrze myje, nie plącze i nie przesusza włosów, świetnie radzi sobie z olejami i nie ma SLS. Na pewno kupię ponownie!
3. Alverde regenerująca odżywka do włosów zniszczonych i łamiących się, awokado i winogrono - totalna pomyłka! nie robiła z moimi włosami zupełnie nic, a po spłukaniu miałam wrażenie jakbym nic na włosy nie nałożyła. Zużyłam ją do pierwszego 'O' przy 'OMO'. Nie kupię ponownie!
4. Schwarzkopf Syoss Supreme Selection Revive balsam do włosów farbowanych - przyjemna odżywka, włosy były po niej miękkie i pachnące, nie puszyły się. Jedyne czego nie zauważyłam to przedłużenia trwałości koloru. Tak jak się zmywał tak się zmywa i nie ma co się więcej nad tym rozwodzić. Raczej nie kupię ponownie.
5. Farmona, Jantar, Odżywka do włosów i skóry głowy - produkt, który zna każda włosomaniaczka. Na mnie większego wrażenia nie zrobił. Być może włosy trochę mniej wypadały, ale nie widziałam jakiegoś spektakularnego efektu. Włosy też nie rosły szybciej, ot tak jak zawsze około 1 cm na miesiąc. Mam jeszcze jedną butelkę, więc dam jej jeszcze szansę.
6. Olej SESA - pisałam o nim tu i tu. Kolejną buteleczkę mam w domu. Więcej dodawać nie muszę.

Pielęgnacja ciała:



7. Wellness Beauty Kremowy żel pod prysznic kakao i jojoba - kupiłam go na wyprzedaży serii za jakieś  1€. Żel jak żel. Szału ni ma! Nie wysuszał, ale też nie nawilżał skóry, dobrze się pienił, średnio pachniał. Nawet gdyby był dostępny, to nie kupiłabym ponownie (szczerze to nie wiem, czy jest nadal dostępny w PL).
8. Neutrogena Formuła Norweska Foot Scrub - pisałam o nim tutaj. Być może kupię ponownie.
9. Balea Balsam do ciała z olejkiem migdałowym o zapachu orzechów marula - pisałam o nim tutaj. Oh jak ja marzę o tym, żeby był w regularnej sprzedaży i żebym mogła go wąchać całymi dniami! ;)


Pielęgnacja twarzy:





10. IOPE Bio Essence Intensive Conditioning - esencja z Memebox #4. Używałam jej przez 3 dni 2 razy dziennie, bo na tyle wystarczyła mi miniaturka. Generalnie nie zauważyłam jakichś super efektów, a  producent obiecuje widoczne efekty właśnie po 3 dniach stosowania. Dałabym jej pewnie szansę, gdyby nie okrutnie wysoka cena - miesięczna kuracja na eBay kosztuje około 200 zł. Pożyjemy, zobaczymy ;)
11. Mizon Multi Function Formula All in One Snail Repair Cream - pisałam o nim tutaj. Polubiliśmy się. Jest mega wydajny i na pewno do niego kiedyś wrócę ;)
12. Fitomed Szałwia Lekarska, Tonik oczyszczający do cery tłustej - recenzja wisi na bloggerze i na pewno wkrótce się pojawi. Powiem tylko tyle, że bardzo go polubiłam.
13. Avon Planet SPA  Maseczka głęboko oczyszczająca pory Tajski Kwiat Lotosu - niby fajnie oczyszcza, niby skóra jest po niej gładka, pory mnie widoczne i oczyszczone, ale efekt nie utrzymuje się zbyt długo. Po nałożeniu jej wieczorem, zmyciu i nałożeniu kremu pory wyglądają już całkiem normalnie - czyli w moim przypadku jak kratery... Raczej nie kupię ponownie.


Pozostałe:





14. P2 Hands&Nails Zmywacz od paznokci bez acetonu o  zapachu mandarynki - zapach kiepski, niby czuć mandarynki, ale i tak śmierdzi jak wszystkie zmywacze. Dobrze zmywał jasna lakiery, z ciemniejszymi było trochę gorzej, bo zdarzało mu się rozmazać lakier na całym paluchu i nie było to później łatwe do usunięcia. Nie kupię ponownie.
15L`Oreal, False Lash Wings Mascar - tusz, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Mój ulubieniec ostatnich miesięcy. Przebił nawet MaxFactor 2000 Calorie, który uwielbiałam. Na pewno kupię ponownie.
16. Essence żel do brwi - średniak. Fajnie wygładzał brwi, ale nie utrzymywał ich zbyt długo na swoim miejscu. Nie kupię ponownie.


Nic więcej w tym miesiącu już nie wykończę ;)
Znacie coś? Lubicie? 


Pozdrawiam!


23.03.2014

Balea Balsam do ciała z olejkiem migdałowym o zapachu orzechów marula.

Uwielbiam pięknie pachnące mazidła do ciała. Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok tego cudeńka! Zapach już po wypróbowaniu w DM był zniewalający, a po nałożeniu go na całe ciało przepadłam! Jutro biegnę kupić zapas bo to limitowanka.


Balea Balsam do ciała z olejkiem migdałowym o zapachu orzechów marula.






Producent mówi, że jest to intensywnie pielęgnujący balsam do ciała z proteinami mleka i nawilżającymi olejkami: migdałowym, sojowym i słonecznikowym. Bardzo dobrze pielęgnuje suchą skórę. 
Formuła zawiera witaminę E i allantoinę, które nadają skórze gładkość, do tego łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Produkt jest  testowany dermatologicznie. [Źródło]


Balsam otrzymujemy w miękkiej tubie z zamknięciem na klik. Tuba stoi na głowie, dzięki temu nie ma żadnych problemów z jego wydobyciem. 




Konsystencja jest kemowa, dość gęsta - nie spływa z dłoni, łatwo się rozprowadza. Balsam szybko się wchłania, pozostawia lekką warstwę, ale mi to nie przeszkadza. Pozostawia na skórze piękny, słodki migdałowy zapach, który uwielbiam!




Skład:
Aqua, Isopropyl Palmitate, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Glycine Soja Oil, Helianthus Annuus  Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Phenoxyethanol, Parfum, Tocopheryl Acetate, Carbomer, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Allantoin, Tocopherol, Ethylhexylglycerin, Citric Acid

Cena: 1,99 € opakowanie 200 ml.
Dostępność: drogerie DM, Internet.


Moja opinia:
Krótko. Zwięźle i na temat:
Jest to świetny balsam! Skóra jest po nim miękka, gładka, dobrze nawilżona, aż chce się ją dotykać. Do tego pięknie pachnie, aż nie można oderwać nosa. Ja uwielbiam takie słodkie zapachy!
Produkt jest wydajny, dość dobrze się wchłania. Co prawda pozostawia delikatną warstwę na skórze, ale przy smarowaniu na noc mi to nie przeszkadza, a dodatkowo pościel i piżamka pachną cudownie!


Pozdrawiam!  

7.02.2014

Projekt Denko - Styczeń 2014

Cześć Dziewczyny!



Wiem wiem długo mnie nie było, ale poza lenistwem i brakiem weny nie mam nic na swoją obronę ;)

A dzisiaj  zostałam ciocią i mamą chrzestną małej Wiktorii i chyba idę się upić ;) taki żenujący żarcik!

Dzisiaj mam dla Was Styczniowe Denko. Sporo mi się tego nazbierało ;) ale część była już na wykończeniu dlatego, aż tyle ;)



Zapraszam!


Całość prezentuje się tak:



A teraz po kolei:


Pielęgnacja ciała:




1. Garnier, Nawilżająca Pielęgnacja 7 Dni, Rozświetlające mleczko do ciała z masłem shea. - Recenzja tutaj. Lubię i pewnie kupię ponownie!
2. Balea Płyn do kąpieli Owoce tropikalne kokos-ananas. - Ładnie pachnie, dobrze się pieni i rozpuszcza w wodzie. Nie pozostawia wody i nie nawilża skóry, ale też nie powoduje jej wysuszenia. Być może kupię ponownie! Jest jeszcze tyle zapachów do wypróbowania ;)
3. Alterra Żel peelingujący papaja bio-kokos. - Miałam pisać jego recenzję, ale nie napisałabym nic dobrego. Słabo peelinguje, pachnie sztucznie, 'kwaśno', po jego użyciu muszę natychmiast sięgnąć po balsam, bo skóra jest sucha i ściągnięta i do tego jeszcze te wielkie wiórki kokosowe w środku, które zostają wszędzie i ciężko je spłukać! Nie kupię ponownie!
4. Dusch Das, Exklusiv Edition Kremowy kokos, Delikatna pielęgnacja z hibiskusem i olejem kokosowym. - Jeden z ulubieńców poprzedniego miesiąca! Ładnie pachnie, dobrze się pieni, dobrze myje i szybko się spłukuje. Pozostawia skórę jakby lekko nawilżoną, na pewno nie ściągniętą i wysuszoną. Kupiłam kolejny żel z tej serii i na pewno chętnie będę do niego wracać!
5. Alterra Kremowe mydło do rąk, Limonka i aloes. - Pachniało cudownie! Taka limonka z lekką goryczką! Poza tym dobrze radziło sobie nawet z bardzo brudnymi rękoma, nie wysuszało i nie podrażniało. Chętnie kupię ponownie, ale nie wiem czy to jakaś limitowanka nie była.
6. No36 do Stóp, intenstywnie nawilżający balsam z kwasami owocowymi AHA, szałwią lekarską i alantoiną. - Kupiłam go na szybko przed wyjazdem w jakimś markecie. Nawilżał dość dobrze, szybko się wchłaniał, nie pozostawiał tłustej warstwy, ale szału nie ma. Raczej nie kupię ponownie!
7. Isana Balsam do rąk i paznoikci Aloes. - Generalnie lubię kremy Isany. Do smarowania rąk 100 razy dziennie w domu nadają się idealnie (po każdym myciu rąk itp.). Niestety ten mnie rozczarował! Słabo nawilżał, kiepsko się wchłaniał, pozostawiał tłustą i lepką warstewkę. Nie kupię ponownie!
8. Neutrogrena Szybko wchłaniający się krem do rąk. - Dobrze nawilża, szybko się wchłania, nie zostawia tłustej warstyw. Bardzo dobry krem i bardzo go lubię. Chętnie do niego wracam!

Pielęgnacja włosów:



9. Syoss Supreme Selection Professional Performance Revive, Kąpiel do włosów farbowanych. - używałam go po farbowaniu włosów licząc, że chociaż trochę przedłuży 'trwałość' farby. Niestety z tym radził sobie jak każdy inny szampon, czyli bez szału. Poza tym dobrze mył - nawet oleje, dobrze się pienił. Bardziej szczegółowa recenzja być może pobawi się niebawem.
10. Balea Oil Repair, Odżywka do włosów z olejem arganowym bez silikonów. - polubiłyśmy się i to bardzo. Pozostawiała włosy miękkie, gładkie, błyszczące. Na pewno będę do niej wracać!
11. L'oreal Preference Farba do włosów nr 74... i odżywka do włosów z farby. Farba niestety nie załapała się na zdjęcie ;) Pisałam o niej tutaj, niebawem napiszę pewnie bardziej szczegółową recenzję po kilku kolejnych farbowaniach. Na pewno będę ją kupowała, bo daje mi idealny kolor. Na pozostałe spostrzeżenia zapraszam wkrótce ;)
12. L'oreal Special FX Spray HOT CURL włosy kręcone Studio Line Hot - Recenzja tutaj, więcej dodawać nie muszę. Nie kupię ponownie!
13. Alverde Olejek z ekstraktem z kwiatu arniki. Kupiłam go z myślą o olejowaniu włosów. Niestety ani moim włosom, ani mi nie przypadł do gustu. Zmęczyłam go dolewając do kąpieli, pozostawiał skórę nawilżoną, ale nie tłustą. Generalnie działanie ok (smarowałam nim też skórę), ale zapach nie dla mnie. Nie kupię ponownie! 

Pielęgnacja twarzy i zębów:




14. CD Mildes Gesichtswasser mit Wasserlilie extrakt. - Woda micelarna, o której pisałam tutaj. Więcej dodawać nie będę. Nie kupię ponownie!
15. AA Therapy Trądzik, Maseczka antybakteryjna z glinką zieloną i kompleksem wit. B, bez parabenów, do skóry trądzikowej i łojotokowej. - Fajna, dobrze oczyszczająca maseczka. Uspokajała skórę, oczyszczała i zmniejszała widoczność porów. Bardziej szczegółowa recenzja pojawi się wkrótce. Nie mam do niej stałego dostępu, dlatego być może kupię ponownie.
16. BeBeauty Chusteczki do demakijażu z płynem micelarnym. - Nie przypasowały mi. Skóra mnie po nich szczypała i swędziała, musiałam ją od razu umyć (i tak to robię po demakijażu, ale to uczucie było na tyle męczące i drażniące, że od razu leciałam 'pod kran'). Nie kupię ponownie!
17. Paese, Płyn micelarny do demakijażu z D-panthenolem. - Miniaturka, którą znalazłam w Grudniowym PaeseBox. Jak pisałam już  buteleczka była uszkodzona i trochę płynu się wylało, ale mogłam go spokojnie jeszcze wypróbować. Jest to fajny płyn, dobrze oczyszczał, nie podrażniał, mam ochotę na więcej i pewnie przy najbliższej okazji zdecyduję się na pełnowymiarowe opakowanie.
18 i 19. Elmex Pasta do zębów przeciw próchnicy i Aronal Ochrona i wzmocnienie dziąseł - Generalnie nie mam problemów z zębami, próchnicę miałam tylko w jednym i odkąd używam tych past nie mam z nimi żadnych problemów! Poza tym uspokoiły mi się krwawiące dziąsła, zęby są czyste, nie pozostawia przebarwień i spokojnie mogę jej używać mając na zębach aparat. Kupuję je od ponad dwóch lat (można je kupić w dwupaku, Aronal nie jest dostępny w Polsce) i zawsze do nich wracam.

Kolorówka:




20. Essence Glossy Lipbalm Mango-Icecream - Błyszczyk z limitowanej letniej kolekcji. Słabo nawilżał, rzekłabym że nawet w ogóle - usta mnie po nim szczypały. Po nałożeniu na jakiś nawilżacz dawał ładny, lekki kolor. Mam go od jakiegoś pół roku i śmierdzi niemiłosiernie. Wyrzucam bez wyrzutów sumienia!
21. Avon, Balsam uniwersalny miód i mleko. - Nie mogłam go zmęczyć, więc końcówkę wyrzucam. Używałam go do ust, dobrze natłuszczał i nawilżał, ładnie pachniał. Niestety opakowanie tandetne, napisy szybko się starły i nie pamiętam ile czasu od otwarcia można go używać. Po dwóch latach zapach zaczął mi przeszkadzać więc wyrzucam! Nie wiem czy do niego wrócę, bo zakochana jestem teraz w LipButerkach ;)
22. Sephora Prasowany puder matujący 8h, nr 15 clair light. - Kolor idealny był latem, teraz jest trochę za ciemny. Na pewno efekt matu nie utrzymywał się 8 godzin. Ogólnie przeciętny puder jak dla mnie. Raczej nie kupię ponownie, bo dużo tańsze pudry dają podobny efekt.
23. Rival de Loop Korektor w płynie, nr 01 Beige. - Na szałowe krycie nie liczyłam, bo takiego też nie potrzebowałam. Niestety zbierał się w załamaniach i po 3 godzinach wyglądał już bardzo źle. Używałam go tylko jak wychodziłam gdzieś na chwilę. Zakończył swój żywot w wiadrze z wodą do mycia podłóg, jakoś machnęłam ręką przy sprzątaniu łazienki i niefortunnie wpadł do wiadra. Nie kupię ponownie!
24. Milo Growing Lashes Stimulator Mascara, maskara pogrubiająca stymulująca wzrost rzęs. - Nie zauważyłam żeby rzęsy jakoś specjalnie rosły, czy były wzmocnione. Poza tym dobra maskara, ładnie wydłużała i pogrubiała rzęsy, niestety szybko się osypywała i odbijała, czasami robiłam za pandę, po jej użyciu. Nie kupię ponownie!
25. Avon Super Extend Mascara - Sklejała rzęsy i bardzo szybko wyschła. Fajnie wydłużała, ale to sklejanie... No masakra, a nie maskara! Zostawiała efekt pandy, osypywała się i odbijała na powiece. Nie kupię ponownie!
26. Essence Bibułki matujące - Bibułki jak bibułki nie ma się co rozpisywać ;) Teraz mam z Catrice i spisują się równie dobrze ;)
27. Tony Moly Expert Triple BB Cream SPF45 i PA+++, próbka. - Niebawem napiszę mini recenzję. Całkiem przyjemny kremik, chociaż trochę jasny jak dla mnie. Mam ochotę na kolejne próbki, muszę poszukać czy jest jeszcze inny odcień.


Wiem sporo tego, ale zużywam zapasy ;)




A Wy duże miałyście denka w tym miesiącu?

Pozdrawiam!







21.01.2014

Zakupy styczniowe! ;)

Cześć Dziewczyny!

Wczoraj miałam wolne i byłam na małych zakupach ;) Nie kupiłam dużo, ale za to dzisiaj znowu pojechałam do DM, bo musiałam wysłać list, a poczta jest zaraz obok. Poza tym musiałam sobie poprawić humor, bo 'poświęciłam' mój nowy telefon... wodą z kibla... mąż mnie zabije ;p

Wczoraj kupiłam to:


1. Balea. Balsam do ciała z olejem z pestek winogron o zapachu pistacji. Limitowana edycja. Powalił mnie zapach! Cena 1,99€.
2. Balea. Balsam do ciała z olejem migdałowym o zapachu Marulanuss (są to owoce afrykańskiego drzewa Marula - pierwsze słyszę ;p) Limitowana edycja. Tu też powalił mnie zapach ;) Cena 1,99€.
3.Dusch Das. Żel pod prysznic Fruity Passion o zapachu marakui i malin. Edycja ekskluzywna. Mam z tej edycji jeszcze inny żel, pięknie pachną! Cena 1,35€.
4. Alverde. Odbudowująca odżywka do włosów winogrono i awokado. Bez silikonów. Cena 1,45€.
5. Alverde. Odbudowująca maska do włosów winorgono i awokado. Cena 2,45€.
6. Balea. Balsam do rąk masło Shea i olej arganowy. Pachnie trochę jak masło do ciała z Balea. Muszę porównać składy ;) Cena 1,55€.
7. Balea. Mydło do rąk 'Wiśniowa Magia' (lub 'Wiśniowy Czar' jak kto woli;). Cena około 1€.
8. Catrice. Żel do stylizacji brwi. Ma fajną szczoteczkę, z jednej strony włoski są dłuższe, jak w grzebyku, a z drugiej strony jak w normalnej szczoteczce od tuszu. Cena 2,55€
9. Catrice. Quatro cieni do powiek - 100 F'rosen Yogurt. Odcienie brązu i beżu. Jakbym miała mało takich cieni ;) no ale to ciepłe odcienie brązu więc takich nie mam ;) Cena 4,45€.

Dzisiaj kupiłam tylko dwie rzeczy, zdjęć nie zrobiłam, bo próbowałam ratować telefon, ale chyba nic z tego...

Kupiłam rozświetlający puder Catrice z limitowanej kolekcji Celtica,  taki:



Bardzo chciałam go kupić jak tylko widziałam zapowiedź kolekcji. Cena 5,95€ (chyba, ale na pewno ponad 5€)
I zwykły czarny lakier do paznokci z p2 Color Victim - 500 Eternal. Cena 1,55€.

To tyle na dzisiaj. Idę trochę po marudzić nad moim biednym telefonem ;(



Pozdrawiam!


10.12.2013

Listopadowe Denko!

Cześć!

Wiem, że długo mnie nie było, ale w moim życiu ostatnio było wiele zmian i przyzwyczajenie się nich i ogarnięcie się nie tylko z blogiem trochę mi zajęło ;)

Dzisiaj przyszłam do Was z moim Listopadowym Denkiem.
Jak wspominałam ostatnio, miałam kilka produktów na wykończeniu dlatego też mi się trochę nazbierało.

No to zaczynamy!


Tak prezentuje się to w całości. Podzieliłam to jednak na 3 części, żeby lepiej było widać.

Pielęgnacja włosów.



1 i 2. Alterra. Szampon do włosów z kofeina i biotyną. Pisałam o nim tutaj. Póki co zdania nie zmieniłam, a do fryzjera jestem umówiona na 21 grudnia i wtedy zobaczmy co będzie po podcięciu końcówek. Chociaż ostatnio będąc w DM nie znalazłam go na półce! Kupiłam też szampon z Alterry, ale z zieloną kawą, niestety plątanie włosów jak było tak jest. Widocznie taki urok szamponów bez SLS, ale może TT, który "idzie" do mnie pocztą pomoże. Być może kupię ponownie (jak znajdę)!
3. Schwarzkopf Gliss Kur Ultimate Repair. Odżywka do włosów bez spłukiwania. Miała pomagać w rozczesywaniu włosów i je intensywnie odbudowywać. No ale niestety, nie oszukujmy się odbudowy nie zauważyłam, w rozczesywaniu tez za bardzo nie pomogła. Ale takie odżywki chyba wpływaja na moja psychikę i zawsze sobie myślę, "że robię dla nich coś dobrego". A może to już uzależnienie? Nie wiem. Na pewno nie zaszkodziła moim włosom, ładnie się błyszczą, na co na pewno ona też ma wpływ. Kupuję ją od wielu lat (w różnych wariantach) i na pewno kupie ponownie. Chociaż teraz w szafce stoi już podobna odżywka z Dove.
4. Balea Professional. Repair + Pflege Spülung. Odżywka bez silikonów odbudowująca i pielęgnująca włosy. bardzo ją lubiłam! Włosy są po niej miękkie, gładkie i ładnie pachną. Obecnie używam "jej siostry". Recenzja wkrótce. Na pewno kupię ponownie!
5. L'oreal. Odżywka, która jest dołączona do tej farby. Żałuję, że nie można jej kupić w dużym opakowaniu, bo chętnie używałabym jej częściej! Włosy są po niej mięciutkie, gładkie i mogę je rozczesywać samymi placami ;)

Pielęgnacja ciała.




6. Bettina Barty. Vanilla Hand&Body Lotion. Nareszcie się skończył! Pisałam o nim tutaj. Nie kupię ponownie!
7. Balea Dusche&Creme, czyli kremowy żel pod prysznic o zapachu Kokosa i Nektarynki. Lubię to! Ładny zapach, fajnie się pieni, dobrze myje i nie przesusza. Pewnie kupię ponownie, chyba że skuszą mnie inne zapachy z Balea, bo jest ich mnóstwo!
8. Avon Clearskin Acne Body Spray. Pisałam o nim tutaj. Rozpoczęłam kolejne opakowanie, a żel mam już na wykończeniu i kolejny w zapasie. Moje ramiona już nie straszą (z plecami jest trochę gorzej, no ale daję mu szansę bo nie używałam go ostatnio regularnie). Na pewno kupię ponownie, bo nawet dla efektu na samych ramionach warto.
9. Health Body Care&Spa. Apteczny krem do rąk z masłem Shea i Urea. Kupiłam go w lokalnej aptece na jakiejś przecenie za jakieś 1,5€. Bardzo go lubiłam, ale w aptece go już nie mają :( Kupiłabym ponownie!
10. Eveline Slim Extreme 3D. Wyszczuplający i ujędrniający krem antycellulitowy. Nie oszukujmy się, żaden krem, nawet ten za 1000zł sam nie zwalczy cellulitu. Ja nie mam z nim jakiegoś większego problemu, a krem kupiłam latem z myślą, żeby smarować się nim po ćwiczeniach. Fajnie nawilżał i ujędrniał skórę. Być może kupie ponownie.
11. Dax Cosmetics, Perfecta SPA, Cukrowy peeling do ciała złuszczająco - antycellulitowy waniliowo - pomarańczowy. Pisałam o nim tutaj. Żałuję, że się skończył. Na pewno kupię ponownie!

I zostały mi kosmetyki, które zaliczyłam do kategorii pozostałe, bo jest ich za mało, żeby stworzyć oddzielna kategorię.





12. Rival De Loop Clean&Care. Żel peelingujący do skóry suchej i wrażliwej z pantenolem i ekstraktem z moreli. Jak wiadomo skóry suchej i wrażliwej nie mam, ale niestety sporo produktów do skóry mieszanej i tłustej zawiera alkohol, który mi szkodzi. Ten peeling bardzo polubiłam! Ma dużo małych delikatnych drobinek, które dobrze złuszczają i pozostawiają skórę gładką i rozjaśnioną. Nie podrażnia, nie pozostawia zaczerwienień nawet po intensywnym tarciu. Na pewno kupię ponownie!
13. Krem Nivea. Wszystkim znany krem. Używałam, go na spółkę z mężem - on do twarzy (wszystko inne go podrażnia), a ja na zadrapania, skaleczenia, suche i pękające usta. Zawsze jest w naszym domu i na pewno nigdy go nie zabraknie!
14. Intima Liasan. Żel do higieny intymnej do skóry wrażliwej. Taki sobie płyn. Średnio pachnie, robi co ma robić. Ale i tak najbardziej lubię Ziaję i kolejny raz żałuję, że jej tutaj nie ma :( Nie kupię ponownie!
15. Dresdner Essenz. Sól do kąpieli z mlekiem kokosowym i ylang ylang. Ładnie pachnie, skóra po kąpieli jest delikatna i gładka. W domu mam jej zapas w różnych wariantach zapachowych. Na co dzień korzystam z prysznica, ale taki umilacz kąpieli musi być!  Na pewno kupię ponownie!

 
To by było na tyle! Do następnego!

Pozdrawiam!

2.11.2013

Zakupy listopadowe ;)

Cześć!

Ostatnio byłam na małych, comiesięcznych zakupach. Kupiłam podstawowe produkty pielęgnacyjne i udało mi się trafić na fajne promocje ;) Jesteście ciekawe co kupiłam? To zapraszam dalej ;)

Na zakupach byłam w Rossmanie i w DM. A To moje zdobycze:


1. L'oreal Recital Preference nr 74. Farba do włosów. Tutaj macie efekty i moją opinię.
2. Isana Krem do rąk z aloesem. Kremy z Isany lubię i miałam już chyba wszystkie rodzaje. Oczywiście nie wszystkie mi pasują i sięgam też po kremy bardziej nawilżające, ale te do użytku domowego (czyli w moim przypadku smarowania rąk 100x dziennie) sprawdzają się przyzwoicie.
3. Alterra. Szampon do włosów wypadających z kofeiną. To jest moje drugie opakowanie. Miał wspomóc walkę z wypadającymi włosami. Udało mi się trafić na promocję 25% gratis. Recenzja pojawi się wkrótce.
4. Isana. Kokosowy żel pod prysznic. Powąchałam i przepadłam. Mam nadzieję, że tak samo pięknie będzie pachniał na skórze.
5. Manhattan. Paleta cieni The Glamorous. Cena regularna to 5,99€, ja trafiłam na wyprzedaż i zapłaciłam za nią równe 2€. Po pierwszym macaniu całkiem przyzwoita, a że nie używam na co dzień cieni to mi wystarczy.

Później poszłam do DM. Miałam kupić tylko tusz do rzęs i odżywkę do włosów... ale i tak nie zaszalałam ;)



6. Gliss Kur. Dwufazowa odżywka do włosów z olejkiem z marakeszu i kokosem. Bez dwufazówek nie rozczeszę włosów. Miałam już chyba wszystkie możliwe drogeryjne. Tym razem padło na nią, bo z kokosem, którego kocham :)
7. CD. Tonik z płynem micelarnym i ekstraktem z lilii wodnej. Przyciągnął mnie dobry skład, a że skończył mi się tonik z Eveline, który ostatecznie bardzo polubiłam, to trzeba było coś kupić.
8. Balea. Odżywka do włosów suchych i zniszczonych z olejkiem arganowym. Obecnie używam inną odżywkę z tej firmy i bardzo ją lubię, wiec postanowiłam wypróbować inne.
9. Balea. Eliksir do wypadających włosów. Kupiłam  w promocji za 1,5€. W internecie są rożne opinie, więc postanowiłam sprawdzić na sobie po skończeniu kuracji olejem SESA.
10. Essence. Piaskowy lakier do paznokci Sparkle Sand Effect nr 165 here's my number. Po pierwszym malowaniu zapragnęłam jeszcze 'nudziaka'.
11. Max Facotr 2000 Calorie Black. I tu rewelacyjna promocja! Wybrałam tusz, który uwielbiam, a gratis dostałam jego wodoodporny odpowiednik! Za 2 tusze zapłaciłam 8,95€! Super promocja, super cena, super tusz. Przydałaby się recenzja nie? ;)

Oprócz tego zrobiłam też zakupy na eBay i do koszyka wpadł mi bebik, w którym zakochałam się po zużyciu próbki. Tutaj macie mini recenzję. Jak poużywam go dłużej, to napiszę pełną recenzję. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Oprócz tego kupiłam maseczką oczyszczającą pory, będzie to chyba setny produkt tego typu. Póki co żaden się nie sprawdził. Zobaczymy jak będzie z tym.
Zamówiłam też próbki podkładów mineralnych z EDM. Przydałby się jeszcze pędzel do ich nakładania ;)

Póki co, to wszystko, ale jak wybiorę się po nudziaka z punktu 10, to pewnie coś jeszcze wpadnie ;)


Co wpadło Wam  w oko i na jaką recenzje czekacie?

Pozdrawiam!

31.10.2013

Projekt Denko - październik 2013.

Cześć!

Dzisiaj październikowe denko. Trochę mi się tego nazbierało, ale po kolei.



Postanowiłam podzielić produkty na 3 grupy.

Pielęgnacja ciała:


1. GARNIER. Nawilżająca pielęgnacja 7 dni. Mleczko do ciała z ekstraktem z mango. [Recenzja] Być może kupię ponownie.
2. BALEA. Żel pod prysznic z olejkami pielęgnacyjnymi z masłem z mango i ananasem. Fajnie się pieni, pięknie pachnie i dobrze oczyszcza nie wysuszając przy tym skóry. Nie wiem, czy kupie ponownie, bo Balea ma tyle zapachów i limitowanych edycji, że mam ochotę na inne ;)
3. ISANA MED. Antybakteryjny żel do skóry wrażliwej. Nie sprawdził się u mnie jako żel do mycia ciała, ale jest moim produktem wielozadaniowym. Bardzo dobrze myje pędzle. Recenzję napiszę wkrótce. Na pewno kupię ponownie.
4. BALEA. Krem do rąk o zapachu owoców leśnych. Ładnie pachnie, średnio nawilża. Nie wiem, czy kupię ponownie.

Pielęgnacja włosów:


5. SYOSS OLEO INTENSE. Termoaktywna pielęgnacja. Odżywka do włosów. Za jej recenzję zabieram się już od dawna. W sumie włosy są po niej miękkie i łatwo się rozczesują, ale nie zauważyłam żeby miała lepsze działanie przy użyciu suszarki (producent mówi, że pod wpływem ciepła suszarki uaktywniają się składniki w niej zawarte).
6. L'OREAL. Recital Preference. Farba do włosów nr 74 Mango. Moja ulubiona farba drogeryjna! Odkąd jestem za granicą moja ulubiona fryzjerka jest daleko i jestem zmuszona samodzielnie farbować włosy. To jest jedyna farba, której efekt jest zadowalający i zaraz po farbowaniu mam dokładnie taki kolor jaki chcę mieć! Na pewno kupię ponownie!
7. ALVERDE. Serum na zniszczone końcówki - winogrona i avocado. Nie oszukujmy się zniszczonych końcówek nie naprawi, nie wiem czy faktycznie zabezpiecza końcówki, bo używam też innych produktów. Ładnie pachnie i zapobiega puszeniu się końcówek. Jednak czegoś mi tutaj brakuje. Nie wiem, czy kupię ponownie.


8. ALVERDE. Spray utrwalający makijaż z ekstraktem z kiwi, nagietka i ananasa. To jakiś żart? Szczypie i podrażnia skórę, nie przedłużył trwałości makijażu nawet o minutę. Zapach jest duszący i alkoholowy. Po 2 użyciach poszedł w kanał! Ale buteleczkę zostawiam sobie, bo przydaje się chociażby do spryskiwania maseczek z glinki. Nie kupię ponownie!
9. ESSENCE. Dwufazowy płyn do demakijażu. Podrażniał moje oczy, ale radził sobie z wodoodpornym makijażem. Nie kupię ponownie, teraz zmywam makijaż olejami, co moja skóra bardzo sobie chwali.
10. CIEN. Zmywacz do paznokci bez acetonu. Niestety bardzo wysuszał moje skórki, męczyłam go długo i nareszcie się skończył. Nie kupię ponownie!
11. EVELINE. Tonik micelarny Magia Orchidei. [Recenzja]. Być może kupię ponownie.

To by było na tyle. Sporo się uzbierało, a mam jeszcze sporo produktów na wykończeniu, ale to już będzie w listopadowym denku.

Pozdrawiam!

21.10.2013

Zakupy - czyli to co Asia lubi najbardziej ;)

Cześć!
Dzisiaj chciałam Wam pokazać moje piątkowe zakupy kosmetyczne. Nie ma tego dużo, ale biorąc pod uwagę, że w tym miesiącu poczyniłam  duże zakupy na eBay (nadal czekam na kilka paczuszek) i już raz byłam na większych zakupach w DM i Rossmannie, to trochę się tego nazbierało.
A to moje najnowsze nabytki (sorki za jakość zdjęć, ale jakoś nie mogę się do końca ogarnąć z moim aparatem):


1. ALVERDE Sport und Massageöl Arnikablüten, czyli olejek do pielęgnacji ciała. Zamierzam używać go też do olejowania włosów.
2. BALEA Bodycreme Sheabutter mit Arganöl. Krem do ciała z masłem Shea i olejem arganowym. kupiłam go z myślą o kremowaniu włosów.
3. GARNIER Mleczko do ciała z masłem Shea. Intensywna pielęgnacja 7 dni. Kupiłam je w super promocji za 1,5 Eu (cena regularna to około 3 eu)! Obecnie używam mleczka z tej serii z mango i jestem z niego bardzo zadowolona, więc nie mogłam  przepuścić takiej okazji.
4. BALEA Oczyszczający szampon do włosów bez silikonów. Obecnie używam szamponów bez SLS i SLES, ale raz w tygodniu myję włosy szamponem oczyszczającym, żeby zmyć dokładnie wszystkie zanieczyszczenia. Plusem jest to, że nie ma on silikonów.
5. ESSENCE Perłowy cień do powiek. Kolor 01 chill out.
6. ALTERRA Pomadka do ust - rumianek. Po zakończeniu kuracji kremem regenerującym L'biotica [klik], będę jej używać jako odżywki do rzęs.
7. ESSENCE Paletka cieni SUN CLUB, nr 01 South Beach, zawierająca 8 cieni w odcieniach brązu, beżu, złota, turkusu i mięty. Niestety w przypadku paletek nie ma w drogerii testerów, więc cienie pomacałam dopiero w domu i średnio mi się podobają. Ale wydałam na nie niecałe 3 Eu, więc nie ma jakiejś wielkiej straty.
8. ESSENCE Nail Art Express Dry Drops. Wysuszacz do lakieru.
9. ESSENCE Baza utwardzająca do paznokci.

Na dzisiaj to wszystko. Zapraszam jutro na recenzję ;)