Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krem na dzień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krem na dzień. Pokaż wszystkie posty

17.01.2014

[RECENZJA] Mizon Snail Recovery Gel Cream

Cześć Dziewczyny!

Dzisiaj mam dla Was recenzję ślimaczkowego kremu-żelu od Mizon. Jest to ostatnio produkt ze ślimaczej serii, który posiadam. Na koniec będzie podsumowanie całej serii ;)

O pozostałych produktach możecie przeczytać tutaj i tutaj.

Jak jesteście ciekawe to czytajcie dalej!

Mizon Snail Recovery Gel Cream


Co mówi nam producent?
Mizon Snail Recovery Gel Cream jak nazwa wskazuje jest silnie regenerującym kremo - żelem polecanym dla osób, które zmagają się z przebarwieniami, bliznami potrądzikowymi, niedoskonałościami. Warto po niego sięgnąć gdy Twoja skóra jest zmęczona, ziemista, utraciła elastyczność. Ten krem o konsystencji żelu ma w swoim składzie 74% ekstraktu ze śluzu ślimaka, adenozynę oraz kwas hialuronowy. Nie zawiera barwników, parabenów oraz substancji zapachowych. [Źródło]

Skład:
Snail Secretion Filtrate, Butylene Glycol, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Bis-PEG-18 Methyl Ether, Dimethylsilane, Polysorbate2-, Sodium Hyaluronate, Carbomer, Glycosyl Trehalose, Hydrogenated Starch Hydolsyate, Triethanolamine, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Dimethicone, Hydroxyethylcellulose, Caprylyl Glyocol, Ethylhexylglycerin, Sodium Polyacrylate, Centella Asiatica Extract, Portulaca Oleracea Extract, Camellias Sinensis Leaf Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Betula Platylphylla Japonica Juice, Tropolone, Copper Tripeptide-1, Allantoin, Panthenol, Olea Europaea (olive) Fruit Oil, Helianthus Annuus (sunflower) Seed Oil, Palmitoyl Pentapeptide-4, Adenosine, Disodium EDTA [Źródło]

Kremik otrzymujemy w miękkiej, wygodnej tubce z odkręcanym korkiem, to jest mały minus, wolę zamknięcia z klapką, ale idzie się przyzwyczaić. Tubka ma pojemność 45 ml, za aplikator służy nam dziubek, dzięki któremu w wygodny i szybki sposób możemy wydobyć potrzebną ilość kremu. Dziubek zabezpieczony jest folą dzięki czemu wiemy, że nikt wcześniej "nie maczał tam paluchów", i produkt jest świeży. Tubka zamknięta jest w kartonik, o dokładnie takiej samej szacie graficznej. Kartonik zabezpieczony jest holograficzną naklejką z logiem firmy.
Sam kremik ma typowo żelową konsystencję, kolor mleczny, przezroczysty. Zapach prawie niewyczuwalny, delikatny i szybko znika. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej i lepkiej warstwy.

Cena i dostępność:
Dostępność: Internet. Cena: od około 15 zł - 40 zł za sztukę.

Co ja o nim sądzę?
Żel jest bardzo wydajny, już niewielka ilość wystarcza do pokrycia całej twarzy i szyi. Używam go od około 3 miesięcy codziennie rano pod podkład i w tej roli spisuje się naprawdę dobrze. Szybko się wchłania, nie zostawia tłustej warstwy, dobrze współpracuje z podkładami i Bebiszonami, nie wzmaga świecenia skóry, ale i tak po kilu godzinach trzeba przypudrować nosek ;)
Świetnie radzi sobie z niedoskonałościami - krostki szybo znikają i rzadziej pojawiają się nowe. Skóra jest miękka, wygładzona i rozjaśniona, drobne zmarszczki mimiczne mniej widoczne.
Jestem z niego bardzo zadowolona i serdecznie Wam polecam!

Podsumowując: wszystkie produkty ze ślimaczej serii Miozn, które miałam okazję testować są naprawdę dobre! Nie mogę powiedzieć o nich ani jednego słowa! Spełniają swoje zadanie w 100% i na pewno będę do nich wracać. Na pewno skuszę się też na ampułkę i BB ;)



Serdecznie polecam Wam te kosmetyki :)



Pozdrawiam!


17.12.2013

[RECENZJA] Eucerin DermoPurifyer - Matujący krem nawilżający na dzień.

Cześć!

Mam dla Was recenzję matującego kremu nawilżającego na dzień firmy Eucerin z serii Dermo Purifyer. Jest to dalszy ciąg recenzji całej serii - o toniku przeczytacie tutaj, a o żelu do twarzy przeczytacie tutaj.

Jak jesteście ciekawe, co sądzę o kremie na dzień to zapraszam dalej!

Eucerin DermoPurifyer Matujący krem nawilżający na dzień


Producent mówi nam, że jest to krem, przeznaczony do skóry przetłuszczającej się, mieszanej ze skłonnościami do zaskórników  i zmian trądzikowych. Ponadto krem skutecznie przeciwdziała powstawaniu niedoskonałości i zmian trądzikowych, matuje i poprawia wygląd skóry, normalizuje produkcje sebum i zapewnia skórze odpowiednie nawilżenie, działa przeciwbakteryjnie i przeciw zapalnie. 

Składniki aktywne:
- Licochalcone – łagodzi podrażnienia i w widoczny sposób pielęgnuje obszary skóry objęte stanem zapalnym,
- Decandiol – działa przeciwbakteryjnie i zapobiega podrażnieniom,
- Karnityna – reguluje produkcję serum.

Cechy produktu:
- niekomedogenny (nie zatyka porów),
- beztłuszczowy,
- nie powoduje wysuszenia skóry,
- nie zawiera substancji zapachowych i parabenów,
- nie powoduje podrażnień,
- nie powoduje interakcji z powszechnie stosowanymi lekami przeciwtrądzikowymi. 

Skład: 
Aqua, Glycerin, Tapioca Starch, Alcohol Denat., Cetearyl Alcohol, Carnitine, Octyldodecanol, Dimethicone, Butylene Glycol, Glycyrrhiza Inflata Root Extract, Decylene Glycol, Sodium Chloride, Sodium Stearoyl Glutamate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Phenoxyethano.


Produkt otrzymujemy w białym, plastikowym opakowaniu z pompką o pojemności 50 ml. Jest bardzo higieniczne, bo nie wkładamy paluchów do środka (jest to mój ulubiony rodzaj opakowania). Buteleczka jest nieprzezroczysta przez co nie widzimy ile produktu nam jeszcze zostało (nawet pod światło). Pompka działa sprawnie, nic nie chlapie, jedno wyciśnięcie wystarczy na pokrycie całej twarzy i szyi. Opakowanie jest solidne, spadło mi milion razy i nic nie pękło, ani się nie uszkodziło.
Krem ma lekko żółtawy kolor i typową dla kremów konsystencję - nie przecieka przez palce, ale też nie jest bardzo gęsty. Zapach jest delikatny, ale wyczuwalny. Trudno mi go określić, ale jest zbliżony trochę do zapachu żelu do twarzy.

Cena i dostępność:
Krem (jak i cała seria DermoPurifyer) jest dostępny w aptekach i sklepach internetowych. Opakowanie 50 ml kosztuje około 50 zł. Ja swój kupiłam w jakiejś promocji w SuperPharm za około 35 zł.

Co ja o nim sądzę?
Po pierwszych kilku użyciach byłam bardzo zadowolona. Fajnie nawilżał, naprawdę dobrze matował, a skóra była gładka i przyjemna w dotyku, łatwo nakładało się makijaż. Niestety moja skóra szybko przyzwyczaja się do kremów i później nie było już tak kolorowo.
Po około 2 tyg pojawił się wysyp krost, szczególnie na policzkach, ale używałam dalej, stwierdziłam, że skora się oczyszcza i że to minie. Fakt minęło, po odstawieniu kremu! Dałam mu drugą szansę i po około tygodniu sytuacja się powtórzyła, ale też krostki zaczęły szybciej znikać. Niestety zauważyłam później wysuszanie skóry - po południu gdy po pracy zmywałam makijaż skóra wołała o krem nawilżający! Była sucha, ściągnięta i czasami, aż szczypała. Spojrzałam na opakowanie (wtedy pierwszy raz spojrzałam na skład, nie miałam jeszcze tego nawyku przed kupnem niestety, a babka w SP tak mnie zagadała, że nawet o tym nie pomyślałam) i co widzę? ALCOHOL DENAT! No i poszedł w odstawkę. 
Obecnie używam go sporadycznie jak moja skóra ma gorszy czas, co objawia się wysypem krostek. Nakładam go po południu po zmyciu makijażu. Na te kilka godzin do wieczornego mycia twarzy mi nie szkodzi, a przy mniejszym wysypie naprawdę pomaga.

Czy kupię ponownie? 
Raczej nie! Będę szukała czegoś bez tego wstrętnego alkoholu, co będę mogła używać na co dzień.

Oceniam go na 4!/6 za:
- nie zatykanie porów,
- nie przetłuszcza skóry
- początkowe przyzwoite matowienie,
- radzenie sobie z niewielkimi krostami.

Minusy to:
- Alcohol denat. w składzie,
- za to, że skora szybko się do niego przyzwyczaja.



 Miałyście z nim do czynienia? Jak się u Was sprawdził?

Pozdrawiam!